| "Ale to już było i nie wróci więcej..." |
| blogi - nikamido |
|
Niedawno zrozumiałam, dlaczego jak byłam mała mówiono mi, żebym cieszyła się z tego beztroskiego czasu dzieciństwa. Czasu bez zmartwień i problemów. Wtedy bardzo mnie to irytowało. Przecież też miałam swoje problemy i zmartwienia. Dorośli zawsze sprowadzali moje życie do ciągłej zabawy, więc mówili „Jak ty się masz dobrze… Niczym się nie przejmujesz a nam to tak ciężko…” Teraz wiem, że częściowo mieli rację. Patrząc na to z perspektywy minionego czasu, widzę ogromną różnicę między problemami z dzieciństwa a tymi teraz. Kiedyś moim problemem było to, że zepsuła mi się lalka Barbie, że nie mogę wyjść się pobawić z koleżanką albo, że rodzice mnie nie rozumieją, bo nie chcą mi kupić tego, co chce. Wtedy to wydawało mi się końcem świata, największą tragedią, jaka mogła mi się przydarzyć… Nie mówię, że problemy dzieci nie są problemami, bo są… lecz nie z perspektywy dorosłych. I tak sobie myślę… ile bym dała za to, żeby znów mieć tylko takie problemy… Ale mimo wszystko, nie chciałabym być znów dzieckiem. Podoba mi się mój wiek. Chociaż może i jest więcej problemów niż kiedyś, to jest też dużo innych, pozytywnych aspektów bycia nastolatkiem czy osobą dorosłą. Uważam, że każdy wiek ma swoje wady i zalety a my musimy nauczyć się czerpać z tego to, co najlepsze. |