" I raz na lądzie raz na dnie ", 5.0 out of 5 based on 1 rating
" I raz na lądzie raz na dnie "
( 1 Vote )
blogi - outlaw

Kiedy ostatnio w moje ręce dostała się pewna książka, postanowiłem, że więcej nie będę zagłębiał się w treść tego gatunku

(niestety, a może i na szczęście, tak też się nie stało); ale to nie dlatego, że mi się nie podobała. Wręcz przeciwnie, byłem nią tak zachwycony, że ciężko było mi się z nią rozstać - i w tym cały problem! Kiedy dochodziłem do jej końca, starałem się czytać umiarkowanie szybko, by nie nadszedł jej kres. Niestety i ten musiał się zdarzyć. Zapewne będę wracał do niej, ale nie będzie to już to samo, kiedy za pierwszym razem poznaje się wszystko od początku, kiedy za pierwszym razem wgłębiamy się w jej treść, w naszej głowie zaczyna działać wyobraźnia. To naprawdę fantastyczne uczucie. Kiedy sięgamy po nią po raz kolejny, to uczucie zanika (przynajmniej tak było w moim wypadku). Czytając ją, odkurzamy ścieżki i miejsca, które kiedyś w naszej głowie zostały stworzone. Skojarzyło mi się to z pewną grą „The Sims”. Kiedy budujemy dom dla naszego sima, sprawia nam to frajdę bo możemy zrobić wszystko na co tylko mamy ochotę, nasza wyobraźnia ma duże pole do popisu, natomiast kiedy już został zbudowany i sim tam mieszka, nie jest to już to samo. Co nie zmienia faktu, że warto było SMILEYS_WINK

*tytuł został pominięty celowo, by nie odnosić się tylko do jednej pozycji