"Nałóg jest dowodem człowieczeństwa", 0.0 out of 5 based on 0 rating
"Nałóg jest dowodem człowieczeństwa"
( 0 Votes )
blogi - mademoiselle

Mam 18 lat i jestem uzależniona. Zapewne nie jestem jedyna, a historii takich jak moja tysiące. Jednak nie każdy zdaję sobie sprawę jak to naprawdę jest.

Zaczęło się już w podstawówce- jak zawsze na początku niewinnie... Godzina, dwie, cały wieczór. Lekko i przyjemnie. Mówili- przejdzie jej, to tylko dziecięce zafascynowanie. Ale nie przeszło. Podobno to u mnie rodzinne. No tak, w końcu to mama mnie do tego zachęciła.Z biegiem czasu zaczęłam sięgać po coś mocniejszego. Już nie tylko przyjemne, ale też poruszające  tak bardziej, hmm... dogłębnie? W samo serce, umysł i duszę. Przesadzam? Być może, ale czy znasz to uczucie, gdy przenosisz się do innego świata, gdzie twoje problemy nie istnieją? Gdzie jesteś tylko ty i twoja wyobraźnia...? To naprawdę coś wspaniałego! Czasem jednak zbyt duża dawka działała destrukcyjnie. Po całej nocy byłam zmęczona, bolały mnie oczy, bolał kręgosłup od ciągłego siedzenia w ulubionym fotelu. A po dawce optymizmu zawsze to samo- przygnębienie, ze już się skończyło. Czy to skłoniło mnie do rzucenia nałogu? Skądże znowu. Nawet ten smutek miał w sobie coś magicznego. Coś co sprawiało, ze chciałam więcej i więcej.  Nie każdy, kto tego „posmakuje” wciągnie się na dłużej. Jednak gdy to się stanie, nie ma już odwrotu. Żaden lekarz, żaden psycholog nie wymyślił jeszcze skutecznej metody odwyku. Jak każdy nałóg przynosi swoje negatywne skutki. Wiadomo, nie jest tak drastycznie jak w przypadku innych uzależnień, nie prowadzi do śmierci. Chyba że jakiś desperat wciągnie się tak, ze zapomni jeść, pić i wykonywać inne czynności fizjologiczne. Innym negatywem jest czasochłonność- a przecież czasu brakuję chyba każdemu. Uzależniony jednak czasu nie liczy. Mając do wyboru to lub jakiś obowiązek lub czynność konieczną jak nauka, bez skrupułów potrafi rzucić zeszyty w kąt.   Czy chciałabym z tym skończyć? Nigdy w życiu! Jakby nie patrzeć, jest to kawałek mojego życia. Z tym się wychowałam, z tym dorastałam i pewnie będzie mi to towarzyszyć w dorosłym życiu. Jedno co mogę powiedzieć: nie żałuję, że zaczęłam. Tym, którzy jeszcze się wahają czy warto spróbować mogę śmiało to polecić. Ale przed rozpoczęciem skonsultujcie się z bibliotekarką lub polonistą, bo czytanie naprawdę potrafi nieźle uzależnić.