Inny świat - opracowanie powieści Grudzińskiego

Więźniowie w Innym świecie

3.5625 1 1 1 1 1 Rating 71%

Gustaw Herling - Grudziński: Inny świat. Więźniowie w Innym świecie 

Więźniowie - podział ze względu na charakter przestępstwa

to społeczność wielonarodowa i zróżnicowana. Najstarsi to uwięzieni w 1937 r.

  • “biezprizorni”. najmłodsi zaś, to małoletni przestępcy
  • “urkowie” pospolici przestępcy (kryminalni), którzy właściwie sprawują tu władzę. Dużą część osadzonych stanowią
  • “biełoruczki” - więźniowie polityczni, oskarżeni o działalność na szkodę państwa rosyjskiego.

więźniowie -  Podział na 3 kotły

"Na pomoście przed kuchnią ustawiały się trzy kolejki, odpowiadające w skrócie podziałowi społecznemu proletariatu obozowego".

I kocioł - trupiarnia

"Najstraszniejszy widok przedstawiał ogonek do pierwszego kotła; długi szereg nędzarzy w podartych łachmanach, obwiązanych sznurkami łapciach i wyświechtanych czapkach uszankach czekał na swoją łyżkę najrzadszej kaszy. Twarze mieli skurczone z bólu i wysuszone jak pergamin, oczy zaropiałe, szeroko rozwarte głodem i nieprzytomnie rozbiegane, dłonie kurczowo zaciśnięte na kociołkach, jak gdyby druciane rączki przymarzły już na zawsze do zesztywniałych palców. Słaniając się z wycieńczenia na cienkich nogach, cisnęli się niecierpliwie do okna, domagali się błagalnym głosem dolewki, zaglądali do blaszanek więźniów, którzy odchodzili ze śniadaniem od okien drugiego i trzeciego kotła. To tutaj najczęściej wybuchały spory, to tutaj głosy przechodziły najczęściej od pokornego skomlenia żebraczego do wysokiego falsetu gniewu, zazdrości i nienawiści. Kolejka do pierwszego kotła była zawsze w obozie najdłuższa. Oprócz najliczniejszej grupy więźniów, którzy mimo najlepszych chęci nie byli w stanie dosięgnąć stu procent normy, należeli do niej więźniowie rozmyślnie oszczędzający się przy pracy w przekonaniu, że lepiej mało pracować i mało jeść niż dużo pracować i niewiele więcej jeść, mieszkańcy "trupiarni" zwolnieni od pracy i skazani na powolne dogorywanie, "dniewalni" ze wszystkich baraków i niektórzy więźniowie ze służby i administracji obozowej".

najniżej w hierarchii znajdują się starzy, słabi mieszkańcy “trupiarni”:

  • słabosiłka” - więźniowie, którzy mają jeszcze szansę powrotu do pracy,
  • aktirowka” skazani są już tylko na powolne umieranie.

II kocioł

"Drugi kocioł otrzymywali więźniowie z dzienną wydajnością 100% normy - również łyżkę kaszy, ale bez ryby. W tym ogonku pierwsi ustawiali się zazwyczaj starcy i kobiety z brygad, w których obliczanie normy systemem procentowym było niemożliwe, toteż przydzielano im drugi kocioł na stałe".

III kocioł - stachanowcy

"Przed oknem z napisem "trzeci kocioł" stawali najlepiej ubrani i najlepiej wyglądający więźniowie - stachanowcy, których dzienna wydajność pracy dosięgała lub przekraczała 125% normy; ich poranny posiłek składał się z dużej łyżki gęstej kaszy i kawałka solonej "treski" lub śledzia".

W obozie silną pozycję mają “stachanowcy”, których wydajność pracy przekraczała 125% normy,

 

Kocioł iteerowski

"Przed szóstą śniadanie otrzymywali tylko więźniowie rozkonwojowani, którzy wychodzili za zonę sami na mocy specjalnych przepustek. Oprócz woziwodów i posługaczy lub posługaczek, zatrudnionych w domach wolnych urzędników obozowych w Jercewie, do tej grupy należeli również technicy, inżynierowie i specjaliści, obowiązani stawić się na miejscu pracy przed przybyciem brygad. Ich posiłek z kotła "iteerowskiego" (ITR - inżeniersko--tiechniczeskije raboczije) przewyższał znacznie ilościowo i jakościowo nawet rację stachanowców z ogólnych robót."

 

W obozach sowieckich przymusowa praca była jedną z form torturowania więźniów i odczłowieczania ich. Pod hasłem budowania gospodarki socjalistycznej państwo eksploatowało w sposób maksymalny siły więźniów, w morderczym klimacie. Wszystko to wyniszczało ich organizm i uniemożliwiało nawet myśl o buncie czy wolności.

Więźniowie tworzą zhierarchizowaną zbiorowość. Jednym żyje się lepiej, innym gorzej. Do obozu kierowani są często za fikcyjne przestępstwa, do których nie tylko przyznają się pod wpływem tortur, ale sami zaczynają w nie wierzyć. Każdy stara się przetrwać, jednak wśród niektórych więźniów wykształciła się wspólnota – współpracują ze sobą, pomagają sobie, rezygnują z moralności, kierując się „antydekalogiem”.

Serwis rozdaje przeglądarkom bezpieczne ciasteczka.