Sonia - charakterystyka, 4.6 out of 5 based on 11 rating
Sonia - charakterystyka
( 11 Votes )
Lektury - "Zbrodnia i kara"

Sonia Marmieładówna - charakterystyka

"Zbrodnia i Kara" Fiodor Dostojewski

Wygląd Sonii:

  • Bohaterka jest młodą kobietą, dosyć ładną – charakteryzują ją niebieskie oczy, jednak ubogą, zdradza to nie tylko jej ubiór, ale także bardzo szczupła twarz.
  • „Spod filuternie, wzorem łobuziaków, włożonego na bakier kapelusika wyzierała wychudzona, blada i wystraszona twarzyczka z otwartymi ustami i znieruchomiałymi  z przerażenia oczyma. Sonia była dość przystojną, choć szczupła blondynką niskiego wzrostu, lat może osiemnastu, o pięknych, niebieskich oczach.”
  • Ubiór Sonii zależny jest od sytuacji w jakiej ją spotkamy, na co dzień mamy do czynienia z prostą, skromną i niczym nie wyróżniającą się dziewczyną, natomiast podczas uprawiania prostytucji zamienia się w nieprzyzwoitą i ekstrawagancką grzesznicę. Jednak oba oblicza bohaterki łączy ubóstwo.
  • „Teraz była to skromnie, a nawet wręcz ubogo ubrana dziewczyna, bardzo jeszcze młodziutka, niemal dziewczynka, skromnie i przyzwoicie się zachowująca, o pogodnej, nieco wystraszonej twarzyczce. Miała na sobie prościutką, domową sukienkę, na głowie stary, niemodny kapelusik; jedynie w ręce, podobnie jak wczoraj, trzymała umbrelkę.”
  • „Przez gawiedź, potulnie i nieśmiało, przecisnęła się do przodu młoda kobieta, której niespodziewane pojawienie się w tym pokoju, zapełnionym łachmaniarzami, w tym przybytku nędzy, śmierci i rozpaczy, samo w sobie było czymś niezwykłym. Ubrana byłą równie ubogo; to, co miała na sobie niewarte było nawet kilku kopiejek, jednakże krzykliwość kolorów, najwyraźniej dobranych pod gust ulicy i wedle panujących w tym szczególnym światku prawideł, jasno i dwuznacznie zdradzały cel, w jakim zostały włożone. (...) Sonia nie weszła do pokoju, zatrzymała się przed progiem i patrzyła przed siebie, jakby zatraciwszy się w sobie, i wydawało się, że wprost nie pojmuje tego, co się wydarzyło, zapomniawszy o swoim stroju nabytym odpłatnie od kogoś z czwartej ręki, sukience jedwabnej, nieprzyzwoicie tutaj wyglądającej, kolorowej, z długim i śmiesznym „trenem”, zdobiącym tę przeogromną krynolinę zagradzającą całe drzwi, i nie myśląc o jaskrawych kamaszkach i niepotrzebnej w nocy umbrelce, którą nie wiedzieć po co wzięła ze sobą, oraz o komicznym, okrągłym, słomkowym kapelusiku z jaskrawym piórkiem.”

Cechy charakteru Sonii

  • Sonia jest bardzo dobrym człowiekiem, szanuje wszystkich. Jednak jej dobre serce i łagodność często wykorzystuje ojciec, prosząc o pieniądze na alkohol.
  • Kiedy na prośbę Raskolnikowa odczytuje mu biblijną przypowieść o wskrzeszeniu Łazarza, bardzo mocno przejęta jest opisywanymi w niej wydarzeniami, wkłada w ich odczyt mnóstwo swoich emocji, przeżywa całą historię na oczach Raskolnikowa. Targające nią uczucia uwidoczniają się w tonie jej głosu, mocnym akcentowaniem odpowiednich słów.
  • Charakter Sonii ukształtowało również to, że nie miała prostego, beztroskiego dzieciństwa.
  • „W tym czasie podrosła moja córka z pierwszego małżeństwa, a ile się nacierpiało moje dziecko, dorastając, od macochy swojej, to już wolę przemilczeć!”- mówił jej ojciec.
  • Nie ma żadnego wykształcenia, ani odpowiedniego wychowania.
  • ”Żadnego wychowania, rozumie pan chyba, Sonia nie otrzymała.”
  • Jest wierna i dobra dla każdego :
  • „ Sonieczka, Sonieczka Marmieładowa, wierna Sonieczka, jak świat światem”
  • Chciała się uczyć, niestety nie było na to warunków. W późniejszym, już dorosłym życiu przeczytała parę książek, które bardzo lubiła
  • ”Przeczytała z ogromnym zainteresowaniem i nawet niektóre urywki na głos czytała”

Stosunek Sonii do siebie, do swojego zawodu

 

  • bieda zmusiła ją do prostytucji, zarabiała sobą by utrzymać rodzinę
  • „Sonia włożyła chusteczkę na głowę, żakiecik i wyszła z domu, a po ósmej już wróciła. Przyszła, idzie wprost do Katarzyny Iwanowny i wykłada jej na stół bez słowa całe trzydzieści rubli. Ani słówkiem nie odezwała się, nie spojrzała nawet na nikogo, wzięła tylko naszą dużą, zieloną chustkę kortową (mamy taką wspólną chustę rodzinną, kortową), okryła się z głową i położyła się na łóżku, twarzyczką do ściany i tylko widać było, jak drgają jej ramiona i cała się,  biedactwo, trzęsie...” – pierwszy dzień Sonii w „pracy”, była przerażona ale zrobiła to by pomóc swojej macosze, ojcu i rodzeństwu. Całe zarobione pieniądze im oddała.
  • nie myślała o sobie, nie liczyła się ze sobą, najważniejszy dla niej był drugi człowiek
  • „Sonieczka zachodzi do nas teraz przeważnie o zmroku, pomaga, jak może, Katarzynie Iwanownie i pieniędzmi ją wspiera...”,” Sonia Siemionowna zmuszona była mieć żółtą książkę i z tego powodu nie mogła już razem z nami zamieszkiwać.” Przez swój zawód została odrzucona przez wiele osób, lecz nie było to dla niej istotne.
  • nieśmiała, zawstydzona, zdaje sobie sprawę ze swojej pozycji w społeczeństwie, którą osiągnęła przez sposób zarabiania pieniędzy:
  • „Przecież ja jestem... upadła... wielka grzesznica!„
  • ,„Sonia usiadła i drżąc z trwogi, patrzyła nieśmiało na obie panie. Najwyraźniej nie mogła pojąć, skąd wzięła się u niej taka śmiałość, że usiadła obok nich. Przerażona tym szybko wstała i bardzo zmieszana zwróciła się do Raskolnikowa…” – czuje się gorsza, i nie godna obcowania z rodziną Raskolnikowa
  • „— Czymże byłabym bez Boga?” – jest wierząca, całe swoje życie poświęca Bogu, jest dla niej wsparciem.
  • jest dla siebie bardzo surowa, o wszystko się obwinia.
  • „— To pani ma być okrutnicą? — Tak, ja, ja! Przyszłam wtedy — ciągnęła, płacząc — a nieboszczyk powiada: „Poczytaj mi, Soniu, głowa mnie jakoś boli, poczytaj... masz tu książkę" i podaje mi książkę, od Andrzeja Siemionowicza sobie pożyczył, od  Lebieziatnikowa, tu mieszka, zawsze pożyczał od niego takie zabawne książki. A ja na to: „Muszę już iść" i nie chciałam czytać.”- uważa, że powinna była spełniać wszystkie zachcianki.
  • „mankieciki, bardzo tanio, ładniutkie, nowiutkie, z hafcikiem. Katarzynie Iwanownie bardzo się podobały. Ubrała się w to, przejrzała w lustrze i ogromnie się jej podobały. „Podaruj mi je, powiada, Soniu, proszę cię". „Proszę cię" — powiedziała, taką miała na nie ochotę.”,” Mnie było szkoda oddawać. „Na co ci to?" — mówię. Tak właśnie powiedziałam: „na co". Nie trzeba było jej tego mówić. Popatrzyła na mnie, ciężko jej się na sercu zrobiło, że jej odmówiłam, aż żal było patrzeć...” – bardzo żałowała, że musiała odmówić Katarzynie, a nawet wypominała to sobie.
  • nie zdolna do kradzieży i oszustwa
  • „— Ja nic panu nie wzięłam — szepnęła przerażona Sonia — dał mi pan dziesięć rubli, niech je pan sobie weźmie.” – pewna tego, ze nie byłaby w stanie nic ukraść, była człowiekiem o wysokich normach moralnych mimo, że była zmuszona do prostytucji.
  • uważała się za osobę bezsilną, którą można gardzić i pomiatać
  • „Nieśmiała z natury Sonia dawno zdawała sobie sprawę z tego, że łatwiej jest całkowicie pogrążyć ją niż kogokolwiek innego, skrzywdzić zaś mógł ją bezkarnie prawie każdy. Jednak do chwili obecnej przypuszczała, że ostrożnością, łagodnością i uległością wobec wszystkich i wszystkiego uda jej się jakoś uniknąć nieszczęścia. Rozczarowanie jej było zbyt bolesne. Oczywiście, mogła cierpliwie, bez szemrania znieść wszystko, nawet i to, ale na razie było jej strasznie ciężko. Pomimo zwycięstwa i uniewinnienia jej, kiedy minął pierwszy strach i osłupienie, kiedy zrozumiała i uzmysłowiła sobie wszystko wyraźnie, poczucie bezradności i krzywdy boleśnie ścisnęło jej serce. Dostała ataku histerycznego.”

Stosunek Sonii do innych ludzi

  • Sonię charakteryzuje dobroć wobec innych ludzi. Szczególnie wielkim szacunkiem darzy rodzinę, a nawet macochę. Traktuje każdego z miłością; kocha nawet ojca pijaka, który ją wysłał na ulicę a także wyłudza pieniądze na alkohol
  • „A gdzież jest owa córa, która dla wspomożenia złej macochy, suchotnicy i cudzych maleńkich dziatek, siebie samą sprzedała? Gdzież jest owa córa, która nad swoim ziemskim ojcem, niepoprawnym pijaczyną, nie zrażona jego zbydlęceniem, się ulitowała.” „Przecież będzie pani ich jedyną żywicielką. Co prawda już przedtem dawała pani na ich utrzymanie, a i zmarły, gdy jeszcze żył, przychodził do pani nazajutrz po przepiciu, by wyprosić na pochmiel. Jakże więc teraz będzie? – Nie mam pojęcia – smutno odparła Sonia. – Nadal tam będą mieszkać? – Nie wiem, zalegają z komornym, podobno gospodyni oznajmiła dzisiaj, że chce im wymówić, a Katarzyna Iwanowna jej na to, że i bez tego nie pozostałaby tam ani chwili dłużej. – Skąd u niej tyle hardości? To znaczy, że liczy na panią? – Niech pan tak nie mówi!... Stanowimy jedno, jesteśmy jedną rodziną (...) Cóż ona ma czynić? Gdzie się oni podzieją? (...)”
  • Jeśli chodzi o Roskolnika, to łączy ich coś wyjątkowego – miłość. Sonia towarzyszy mu w najtrudniejszych sytuacjach.
  • „Starała się schować przed jego wzrokiem za jedną z tych drewnianych bud, jakich tyle ustawionych jest na tym placu, a więc cały czas towarzyszyła mu w tej jego naznaczonej boleścią wędrówce.”
  • „Nie; nigdy i nigdzie!- zawołała Sonia. – Pójdę za tobą wszędzie, wszędzie pójdę!"
  • Bohaterka nawet w stosunku do więźniów jest osoba dobrą, cierpliwą, wyrozumiałą i pomocną
  • „Raz tylko na Boże Narodzenie, przyniosła dla całej kazarmy gościniec: napiekła więźniom pierogów i kołaczy. Z czasem jednak między nimi a Sonią zawiązała się komitywa: pisała za nich listy do bliskich i następnie je wysyłała.”
  • Z zupełnie innym obliczem Sonii mamy do czynienia podczas jej spotkania z Łużynem. Okazuje się ona osobą wstydliwą i wystraszoną podczas zawierania nowych znajomości.
  • „(...) bała się bowiem obcych ludzi i zawierania z nimi znajomości”

Stosunek Sonii do Boga

  • Sonia głęboko wierzy w Boga.
  • „A kimże ja bym bez Boga była? – raptownie z mocą wyszeptała Sonia”
  • Dla Chrystusa oszalała, odpowiada miłosierdziem na nienawiść.
  • „(...) i wszystko to wydawało mu się jeszcze bardziej dziwne, wprost cudaczne i prawie nie do pojęcia. Jurodiwa! Jurodiwa!- powtarzał wciąż do siebie.”
  • Bardzo dobrze znała ewangelię.
  • „Nie tam pan patrzy... To w czwartej Ewangelii... – szepnęła poważnie, nie ruszając się z miejsca.”
  • Świadoma była tego, że jej czyny nie podobają się Bogu (prostytucja).
  • „Aż zbyt wyraźnie docierało do jego świadomości, jak ciężko byłoby jej teraz odsłonić i napiętnować to wszystko, co kryło się w niej.”
  • Wiedziała, że tylko Bóg decyduje o śmierci.
  • "-Przecież o tym wyrokuje Boża Opatrzność... Dlaczego pan jednak pyta, skoro nie sposób na takie niedorzeczne pytania udzielić odpowiedzi? Po co je więc zadawać? Jak to możliwe, by to miało zależeć od mojej decyzji? Czyż ktoś dał mi prawo decydować: kto ma żyć, a kto umrzeć?”-Zachęcała innych do wiary w Boga. „Weź proszę ten krzyżyk!- błagała. – Wspólnie pójdziemy na cierpienie, wspólnie i krzyż poniesiemy! (...) – Nie teraz, Soniu lepiej potem – dodał, by ją uspokoić. – Tak, lepiej potem, lepiej- pochwyciła w uniesieniu – jak pójdziesz na cierpienie, to wtedy go zwiesisz na szyi. Przyjdziesz do mnie, sama ci go zawieszą, pomodlimy się i pójdziemy.”
  • Wierzyła, że każdy ma możliwość odrodzenia się do nowego życia.
  • „Za chwilę przeczyta słowa obwieszczające największy, niesłychany cud, i już wyczuwało się w jej głosie podniosłość triumfu. (...) Litery skakały jej przed oczyma, w których robiło się jej ciemno, tekst więc wyrecytowała z pamięci. Przy ostatnim wersie: Czyż Ten, który otworzył oczy ślepo narodzonemu...- zniżywszy głos, sugestywnie przekazała zwątpienie, pretensje i pomstowanie niewierzących ślepych Judejczyków, którzy za chwilę, niczym gromem rażeni padną na ziemię i zapłaczą i uwierzą... I on, on również ślepy i niewierzący – on również zaraz usłyszy, on również zaraz uwierzy, ależ tak, właśnie tak! Właśnie w tej chwili uwierzy, dopiero teraz uwierzy- marzyło się jej w radosnym oczekiwaniu.”

SONIA – ROLA W FABULE

  • Dostojewski wyposażył ją w imiona teoforyczne (własne – Sofia – mądrość Boża oraz odojcowskie – oznaczające „Bóg wysłuchał”) obdarzając tym samym szczególnie ważną misją w powieści.
  • Pod wpływem Soni, Rodion postanowił się przyznać, iż jest mordercą. Chciał w końcu zrzucić z siebie to wielkie obciążenie:
  • „Wiem i powiem… Tobie, tobie jedynej! Ciebie wybrałem. Przyjdę do ciebie nie o przebaczenie prosić, lecz po prostu ci to wyjawić. Dawno już mój wybór, by komuś to powiedzieć, padł na ciebie.”
  • Sonia skierowała Raskolnikowa na odpowiednie tory. Pomogła mu odkryć na nowo aspekty wiary, powrotu do Boga, ale również nakłoniła do przyznania się do winy i poniesienia odpowiedniej kary za dokonaną zbrodnię:
  • „Wstań i pokłoń się całemu światu, na wszystkie jego strony i wszem dokoła głośno wyznaj „To ja zabiłem!” wtedy Bóg ponownie przywróci cię do życia (…) Masz cierpieniem odkupić siebie, oto co masz zrobić.”
  • Z jej ust popłynęła jedna z najwspanialszych homilii, opisujących cud wskrzeszenia Łazarza, zaczynająca drogę Roskolnikowa do odrodzenia własnej duszy:
  • „Sonia otworzyła księgę i odnalazła właściwy fragment (…) „Zaniemógł pewien człowiek, Łazarz z Bethanii…””
Wpisany przez Justyna Ryś dnia: Niedziela, 18 Kwiecień 2010 21:05 Zmieniony: Wtorek, 07 Luty 2012 15:22