| Cel istnienia lagrów u T. Borowskiego |
| Lektury - "Pożegnanie z Marią. Opowiadania" |
Cel istnienia obozów koncentracyjnych na podstawie opowiadań Tadeusza Borowskiego,,Pożegnanie z Marią"Pisarz rejestruje sposoby eksploatacji człowieka, interesy niemieckich firm budujących obóz. To wielkie przedsiębiorstwo III Rzeszy funkcjonuje prawie bez zakłóceń, choć jeszcze nie doszło do perfekcji. - „marnują przy spalaniu tyle tłuszczu, tyle kości, tyle mięsa, tyle ciepła” Mieszkańcy nigdzie nie czują się bezpiecznie. Niemcy organizują łapanki, wywożą do obozu i nakłaniają do ciężkiej pracy. - ,,Jeszcze dzień, jeszcze dwa... Tam się wszystko kończy. Ciągle aus, aus, aus! Pusto w domach, pierze na ulicach, a ludzi wywożą, wywożą..." Warszawiacy zajmują się handlem, niektórzy nielegalnie próbują zdobyć towar. Inni za cenę zachowania wolności współpracują z okupantem. Mimo tych starań nigdy nie mają całkowitej pewności, że unikną śmierci. - ,,Wszystko wpakowaliśmy w bimber. Wie pan, jak to jest; trochę książek się kupiło, trochę łachów, i tak. Papier też kosztował. - A sprzeda pan chociaż te wiersze? - Nie wiem, czy sprzedam. Nie pisałem na sprzedaż. - Jeżeli dobre, to powinni kupować- rzekł ugodowo kierownik, zagryzając bułkę, - Zbierzesz pan te parę tysięcy do spółki. Pan masz dobry łeb." Kierownik uparcie poszukuje towary, ale przy tym nie waha się, gdy wykorzystuje nieszczęście Żydów. Jego interes kwitnie również dzięki dobrym stosunkom z niemieckimi dostawcami. Zajmuje się także bimbrownictwem, ale nie pozostawia swoich znajomych bez pomocy. Oczywiście głównym jego celem jest wzbogacenie się. Jednak trzeba podkreślić, że wiele ryzykuje, ponieważ jest w stałym kontakcie z mieszkańcami getta. -,,Równie dobrze układały się losy pracowników Inżyniera. Wprawdzie ustawodastwo okupacyjne zabraniało Inżynierowi wypłacać tygodniówki ponad 73 złote, jednak Inżynier kilkunastu swoim ludziom dawał z własnej inicjatywy prawie sto złotych tygodniowo bez odtrącenia kosztów. W wypadkach nagłych, jak wywózka rodziny do largu, choroba albo łapówka, nie uchylał się wcale od obowiązku." - ,, ...prowadził także ożywioną wymianę z gettem. Uprawiał handel z wielkim lękiem, jakby przez siłę, wbrew własnemu poczuciu prawa." Inżynier nie tylko współpracuje z hitlerowcami, ale także interesuje się losami pracowników i ich rodzin. Jeśli trzeba, pomaga w trudnej sytuacji. Trudno wiec jednoznacznie ocenić tych ludzi, gdyż mają swoje wady, ale także wiele pozytywnych cech. Dzięki swej działalność, a zwłaszcza dobrym relacjom i układom z Niemcami mogą uzyskać środki, którymi następnie wspierają Polaków. "U nas w Auschwitzu"Wykorzystywanie ludzkiego ciała do eksperymentów medycznych. " Są i gdzie indziej kobiety: blok dziesiąty, doświadczalny. Tam się je sztucznie zapładnia ( jak powiadają ), szczepi się tyfus, malarię, robi się zabiegi chirurgiczne" Sprowadzenie człowieka do roli surowca. " Jak umrzesz- wyrwą ci złote zęby, juz poprzednio zapisane w księgi obozu. Spalą, popiołem wysypią pola albo wysuszą stawy. Co prawda marnotrawią przy spalaniu tyle tłuszczu, tyle kości, tyle mięsa, tyle ciepła! Ale gdzie indziej robią z ludzi mydło, ze skóry ludzkiej abażury, z kości ozdoby." Powstawanie nowych budynków, budowa cywilizacji kosztem cieżkiej pracy niewolników " Pracujemy pod ziemią i na ziemi, pod dachem i na deszczu, przy łopacie, lorze, kilofie i łomie. Nosimi wory z cementem, układamy cegły, tory kolejowe, grodzimy grunta, depczemy ziemię... Zakładamy podwaliny jakiejś nowej, potwornej cywilizacji. " Obóz daje możliwość czerpania ekonomicznych, finansowych zysków dla niemieckich firm. - " Pracujemy w fabrykach i kopalniach. Dokonujemy olbrzymiej pracy, z ktorej ktoś ciągnie niesłychany zysk." -" Dziwne są dzieje tutejszej firmy Lenz. Firma ta wybudowała nam obóz, baraki, hale, magazyny, bunkry, kominy. Obóz wypożyczał jej więźniów, a SS dawało materiały. Przy rozliczeniu rachunek okazał się tak fantastycznie milionowy, że za głowę złapał się nie tylko Auschwitz, ale sam Berlin" „Proszę państwa do gazu”Celem obozów było nie tylko masowy mord, ale także liczne eksperymenty na ciele i duszy człowieka. W tym opowiadaniu pokazane jest do jakiego stopnia można zachwiać ludzką moralność. Obóz zdołał zabić w człowieku wszystko co ludzkie pozostawiając sam instynkt przetrwania. Ludzie w obozie byli głodzeni, dostawali tylko tyle jedzenia aby mogli się przydać w pracy, by nie mieli siły przeciwstawić się esesmanom -„Kto ma żarcie w obozie, ten ma siłę.” - człowiek w obozie zniżył swoje potrzeby, wartości do tych najpierwotniejszych, czyli zdobycie „pożywienia”. „Wchodziłem do wagonów, wynosiłem niemowlęta, wyrzucałem bagaże. Dotykałem trupów(...)”- wykorzystywanie ludzi do ciężkiej pracy. Zabicie jak największej liczby osób, w różne sposoby, np. uduszenie w komorze gazowej, spalenie w krematorium - „Z krematoriów ciągną się potężne słupy dymów i łącza się w olbrzymia, czarną rzekę, (...)” Kobiety z dziećmi trafiały od razu do komory gazowej, natomiast te ,które dobrze wyglądały miały szanse na przeżycie paru miesięcy, tygodni, dni... -„-Kobieto, weźże to dziecko na ręce! - Panie, panie, to nie moje dziecko (...)” - chęć przeżycia powodowała zerwanie jakichkolwiek więzi, które łącza ludzi, nawet te, które zdawałyby się, że są nierozerwalne. W wagonie z którego wyszli ludzie zostały na dnie zwłoki niemowląt - „Wskakuje się do środka. Porozrzucane (…), poduszone, podeptane niemowlęta, (…). Wynosi się je jak kurczaki, trzymając po parę w jednej garści.” - wymuszenie braku szacunku dla życia ludzkiego, obozowicze nie mają ani prawa wyrażać swoich uczuć, ponieważ stoją nad nimi hitlerowcy z bronią. Podczas rozładunku Tadeusz coraz gorzej się czuje, za swoją pracę wini ludzi, którzy brali udział w transporcie. - „ Widzisz, przyjacielu, wzbiera we mnie zupełnie niezarozumiale złość na tych ludzi, (…). Nie współczuję im wcale ze idą do gazu(...). Rzuciłbym się na nich z pięściami.” - esesmani odnieśli sukces w wykorzenianiu dobrych uczuć do drugiego człowieka, brak tu wyrozumiałości, współczucia, jakichkolwiek objawów Miłości do drugiego człowieka. Więźniowie doświadczający zła ze strony hitlerowców chcą odbić się na słabszych. „Dzień na Harmenzach”Praca na rzecz oprawców. Wyzysk: Więźniowie sami sobie budują miejsce zagłady: Zastraszanie, bicie, znęcanie zarówno psychiczne jak i fizyczne, torturowanie więźniów. Byli oni niewolnikami oprawców, czasem nawet ma się wrażenie, że traktowano ich jak rzeczy: Głodzenie. Więźniowie dostawali tylko minimalne porcje, niezbędne do przetrwania. Ci, którzy byli silniejsi od innych, czyli mogli efektywniej pracować, dostawali więcej : Palenie pojmanych, wybiórki: Zabijanie dla rozrywki, bez konkretnego powodu. Życie pojmanych nie ma dla Niemców żadnej wartości, z łatwością zmieniają temat: Rewizje, przeszukiwania: Oprawcy za pomocą przemocy fizycznej i psychicznej zmusili więźniów do pracy na swoją korzyść. Zastraszeni i wygłodzeni budowali sobie sami groby. Śmierć była tak powszechnym zjawiskiem, że ludzie czekali na nią ze spokojem. Więźniowie zostali pozbawieni jakiejkolwiek nadziei. |
| Wpisany przez Kwik Małgorzata dnia: Piątek, 04 Luty 2011 22:36 Zmieniony: Wtorek, 07 Luty 2012 15:17 |