Wortal rozdaje przeglądarkom ciasteczka.

Polityka prywatności

Opracowanie lektury

Narracja w Opowiadaniach Borowskiego

Narracja w Opowiadaniach Borowskiego - 5.0 out of 5 based on 4 votes
( Oceń ) 

Narracja w Opowiadaniach T. Borowskiego

Narrator, język narracji w Opowiadaniach Tadeusza Borowskiego realizują założenia narracji behawioralnej i są kluczowe dla zrozumienia całego cyklu.

 

Narracja w Opowiadaniach: „Dzień na Harmenzach”  

oprac. Justyna Borgiel

-pierwszoosobowy – „podszedłem i przyjrzałem się” – ujawnia się jako osoba pojedyncza, bierze udział w wydarzeniach 
-ma na imię Tadeusz „Ależ pilnie pracujesz dzisiaj Tadku” – tak zwróciła się do narratora Pani Haneczka, na samym początku utworu 
- jest obserwatorem „ cień kasztanów jest zielony..” – opisuje wszystko co widzi 
-używa języka niemieckiego „ wojna, Bewegung, Arbeot…” – słowa w  jęz. niemieckim padają niejednokrotnie; zna ten język 
-stosuje oksymorony „ cień kasztanów jest zielony i miękki..” – cień nie może być miękki, zestawiany ze sobą słowa, których nie powinien 
- używa  środków stylistycznych
*epitety – „stary, zaufany Grek…” – uplastyczniają nam obraz 
-język w opowiadaniu jest potoczny, momentami nawet wulgarny „trzymaj pysk, świński psie..” ; „Bydlę!” – język ten podkreśla negatywne emocje towarzyszące autorowi

Narracja w Opowiadaniach: „Proszę państwa do gazu”

oprac. Karolina Mazurek

Narratorem jest więzień Tadek. Autor rezygnuję z narratora wszechwiedzącego. Dzięki narracji pierwszoosobowej zostajemy zapoznani z sytuacją więźnia: „Wprawdzie przeszliśmy już odwszenie i ubrania dostaliśmy z powrotem….”  i jego opinią na otaczającą go rzeczywistość: „Oto komora gazowa: wspólna śmierć, ohydna i obrzydliwa”. Narracja jest prowadzona przy użyciu prostego języka. Można nawet powiedzieć, że jest to język kolokwialny.  W relacji nie odnajdziemy jakichkolwiek emocji, jest oparta na przedstawieniu suchych faktów: „ Gnieżdżą się na dolnych pryczach po ośmiu, dziewięciu, leżą nadzy, kościści, cuchnący potem i wydzielinami, o zapadniętych głęboko policzkami”.

Narracja w Opowiadaniach: „Pożegnanie z Marią”  

oprac. Justyna Koczor

Narrator bierze udział w wydarzeniach, jest bohaterem, opisuje więc wydarzenia w 1os.l.p. czasem przechodząc do 1os.l.mn. czasu teraźniejszego (unaoczniającego).

„ Chwytaliśmy je z Tomaszem i na cztery ręce wnosiliśmy (...) do szopy (...).”

„Pulsujesz poezją jak drzewo sokiem- powiedziałem żartobliwie, otrząsając głowę z natrętnego, pijackiego szumu (...)”

Narracja: behawiorystyczna – ludzie przedstawiani od strony gestów i zachowań
(redukcja psychiki). Narrator nie jest wszechwiedzący.

Zgarbiona pod szarą ścianą szopy stara przebierała z zimna nogami w wytartych przedeptanych pantofelkach, pociągała nosem i zwyczajem krótkowidzów, mrugając zaczerwionymi powiekami, patrzyła na kierownika oczyma załzawionymi.”

Narrator opisuje sytuację bardzo szczegółowo niekiedy brutalnie.

„Zwiędłe, pokurczone, robaczywe dłonie położyła na żółtej chustce, zacisnęła palce, jakby ją chciała zerwać z ramion.”

Narracja pobudza większość zmysłów takich jak wzrok, słuch czy węch.

Świszczący szept wydobywał się z gardła wraz z oddechem. Dwa masywne złote rzędy zębów błyszczało w ustach, zdawało się, że kłapnęły, niemalże zadźwięczały.”

Liczne opisy otoczenia

Spalony dom czernieje po drugiej stronie ulicy, na wprost furtki w ochronnej siatce zakończonej srebrzystym drutem kolczastym, po którym jak dźwięk po strunie ślizga się fioletowy odblask migocącej latarni ulicznej.”

Posługuje się potocznym językiem czasem wręcz wulgarnym.

„Za pysk cholerę i do tyłu.”

Język bardzo bogaty

  • wyliczenia:

„ Za stołem, za telefonem, za sześcianem biurowych ksiąg (...)”

  • epitety

„spalony dom”

  • oksymorony

„ słyszenie kształtu albo dotyk dźwięku”

Narracja w Opowiadaniach: „U nas w Auschwitzu”

oprac. Magdalena Wyka

1. Narratorem i zarazem głównym bohaterem jest mężczyzna o imieniu Tadek. Jest to postać fikcyjna, mimo, że nosi imię autora tekstu. Borowski do opisu rzeczywistości wykorzystał jednak swoje doświadczenia, poprzez nazwanie bohatera swoim imieniem być może chciał pokazać, że czuje się winnym tamtych zdarzeń. Wkłada w usta bohatera słowa, które sam wypełnia pisząc te opowiadania:

Bo może z tego czasu obozu, z tego czasu oszustw będziemy musieli zdać ludziom żywym relację i stanąć w obronie zmarłych."

2. Narracja pierwszoosobowa, czasami w l. pojedynczej, jednak dominuje l.mn.

Pracujemy pod ziemią i na ziemi, pod dachem i na deszczu, przy łopacie, lorze, kilofie i łomie. Nosimy wory z cementem, układamy cegły, tory kolejowe, grodzimy grunta, depczemy ziemię... Zakładamy podwaliny jakiejś nowej, potwornej cywilizacji."

Można z tego wywnioskować, że Tadek identyfikuje się z resztą więźniów, tworzą jedną społeczność, jeden organizm, wypowiada się również w ich imieniu.

3. Narrator jest przewodnikiem, oprowadza czytelnika po obozie. Zna mechanizmy działające obozem, formę jego funkcjonowania przez co traci swoją ludzką wrażliwość.

„ Dziś- niedziela. Przed południem było się na spacerze, oglądało się z wierzchu doświadczalny blok kobiet (wystawiają głowy przez kraty jak zupełnie jak króliki mego ojca, pamiętasz, szare, z jednym oklapniętym uchem), potem oglądało się uważnie blok SK(tam na podwórzu jest czarna ściana, przed którą dawniej rozstrzeliwano, obecnie robią to ciszej i dyskretniej-w krematorium).”

4. Tadek jest jednym z wybranych więźniów Birkenau, mający spełniać rolę sanitariusza.

„A więc jestem już na kursach sanitarnych. Wybrano nas kilkunastu z całego Birkenau i będą uczyć prawie na doktorów.”

5. Narracja ma charakter epistolarny- relacja jest przedstawiana w listach do ukochanej Marii, która znajduje się w obozie Birkenau, co czyni ją bardzo osobistą.

„Wiesz, jak dziwnie pisać do Ciebie, której twarzy nie widziałem od tak dawna.”

„(…)na kursie jesteśmy już od dawna, tylko nic Ci o tym nie pisałem, bo na poddaszu bardzo zimno.”

6. Narrator nie jest wszechwiedzący, przedstawiając człowieka opisuje jego wygląd, zachowanie, język, ale nie mówi nic o jego myślach, motywacjach, psychice (behawioryzm); dzięki temu pozostaje obiektywny.

„W oknach-po apelu wychylają się główki kobiece o różnych odcieniach, a spod niebieskich, różowych i seledynowych szlafroczków wynurzają się śnieżne jak piana morska ramiona. Główek jest zdaje się piętnaście, a ramion trzydzieści.”

Czasem tylko wtrąca jakieś swoje obawy np.

„Co będzie o nas wiedzieć świat, jeśli zwyciężą Niemcy?"

Jednak w większości opisów pozostaje beznamiętny, bierny wobec wydarzeń.

7. Narrator posługuje dwoma kontrastowymi stylami języka. Pierwszy to język artystyczny, podniosły, używa go przy opisie dawnego życia, wspomnień :

„Myślę o tym, jak bardzo tęskniłem do Twojego ciała w te dni(…) Twoje perfumy i szlafrok, czerwony jak brokat z obrazów Veleskeza, ciężki, długi.”

Z drugiej strony używa żargonu więziennego, słów takich jak: fleger(sanitariusz), lager(obóz), zlagrowany

„Wsuwa jej w łapę parę paczek papierosów, ona czyni wokół niego szereg zabiegów natury higienicznej i wyszprycowany fleger gna wielkimi susami na górę.”

Zaznacza tym istnienie dwóch różnych światów w równoległej rzeczywistości.

8. Znajdujemy elementy turpistyczne, czasem brutalne, jednak relacjowane bez cienia emocji.

„Ale raz zrobiłem opatrunek jakiejś flegmony(ropień śródmięśniowy, druga klasyczna choroba oświęcimska) (…) Miał flegmonę prawego pośladka, potem całego uda, kieszeń ropną.”

Narracja w Opowiadaniach: „Bitwa pod Grunwaldem”

oprac. Paweł Mrówka

Narrator używa skomplikowanych przymiotników:

„wojłokowych chodaków”; „bogoojczyźniane, hitlerowskie sentencje”

często tworzy przy tym własne – nowe wyrazy:

„poesesmańskich koszar”, „sparszawiały pies”.

Długie opisy z licznymi epitetami mające różne funkcje – m. in. podkreślenie tragizmu, odejście od problemu i zajęcie czytelnika czymś innym:

Spod jej cienia, jak spod olbrzymiej skorupy na wpół otwartej ostrzem ognia, między kamiennymi ścianami budynków, zamazanych cieniem drzew, po dziedzińcu poesesmańskich koszar, na którym w rocznicę bitwy pod Grunwaldem rzucano na stos słomiane kukły żołnierzy z SS, w przededniu transportu”.

Zauważyć można tendencję do „wykrzywiania” wyrazów do granic możliwości – dodawanie przedrostków, nadawanie nowego znaczenia: [o batalionie] „zachrupotał wielonożnie po szkle z wybitych dokładnie szyb”, „Oślepiająco kredowy wąż kurzu”.

Jakby z przymusu każdy rzeczownik jest opisany przymiotnikiem:

w gniewnym, jednolitym zamachu, jakby to maszerował nie Batalion, a kroczył ufny w swą siłę i ochrypły śpiewem jeden zwielokrotniony człowiek”.

Brak eufemizmów mających wprowadzić delikatność, poprawność polityczną. W utworze znajdziemy jednak wiele kolokwializmów, neologizmów narratora oraz zwykłych banalnych wyrazów i wulgaryzmów, które sprawiają, że tekst często ocieka brutalizmem:

Wolałam, żeby mnie nazywano chaimką”; „Sala po prostu, po żołniersku śmierdziała zastarzałym, słonym, potem nie mytych genitalii”; „ustępy z powielaczowego pornograficzno-patriotycznego pisemka obozowego wydawanego przez księży”.

Język, którym posługuje się narrator, nie jest współczesny – zdradza to przede wszystkim odmiana wyrazów: dziś nie mówimy „genitalii”, lecz genitaliów; nie: „chaimka”, lecz chamka (kobieta ordynarna). Można to postrzegać też jako totalne posługiwanie się kolokwializmem przez narratora – odmienia celowo źle pewne wyrazy, aby sprawić, by odbiorca miał wrażenie, że bohaterowie to zwyczajni ludzie – także narrator, który jest bohaterem zdarzeń! („Podniosłem obie ręce do góry.[…]Wtedy korzystając z okazji zadeklamowałem patetycznie”).

Można zauważyć pewne cechy w tekście:

- opisy otoczenia, ludzi przytaczane przez narratora są przepełnione jego wrażeniami oraz informacjami – faktami:

Wreszcie blokowy na najbogatszym, szanungowym bloku z którego zupa kotłami, a chleb dziesiątkami bochenków wędrował na lager w poszukiwaniu papierosów, owoców i mięsa dla blokowego”.

- dialogi mają funkcję ekspresywną:

„- Nikt cię tu nie trzyma. Szpiegu!

- Nie bój się pan, pójdę.”;

„- Idź do tej Polski, do tych Polaków, co Katyń zrobili, idź!”.

Pojawia się retrospekcja, tu: powrót pamięcią narratora do bardziej i mniej odległych wydarzeń:

„… jak taki Stefan przechwala się teraz, że uratował życie paru polskim oficerom z powstania, którzy dziś nie chcą mu dać do syta zupy tytułem rewanżu”.

W utworze pojawia się także liryka – jest to wiersz, który recytuje narrator (jako bohater). Utwór liryczny posiada proste rymy, co wskazuje na to, że napisał go prosty człowiek.

„Ustalają się hierarchie,

brat poznaje wreszcie brata.

Kręci młynek, mieląc mąkę,

nasz Pułkownik, pan Kuriata…”

Narrator w opisach używa niekiedy formy „my”, która pozwala mu utożsamić się z innymi więźniami obozu - już wyzwolonymi (jest członkiem tej społeczności, nie odcina się od niej, mimo że wojna się już skończyła): „zajęli opróżnione przez nas miejsca”.

Wykorzystując technikę behawiorystyczną, narrator odrzuca analizę psychologiczną, stroni od wylewnego wyrażania uczuć postaci, a skupia się na jej zewnętrznych reakcjach, wyglądzie. Przedstawia człowieka, opisując jego wygląd, zachowanie i język, a nie poprzez myśli czy wewnętrzne przekonania. Dzięki temu dąży do obiektywizmu, choć posługuje się narracją pierwszoosobową. Nie komentuje, przedstawia jedynie suche fakty: „Wydoskonalił sobie dykcję, był bowiem troszeczkę głuchy, a mieszkał z kapitanem, byłym korespondentem dziennika w Białymstoku.”

W utworze odnajdujemy wtrącone wyrazy niemieckie lub neologizmy wywodzące się z tego języka : „haeftling”, „Auslanderzy” (cudzoziemcy).

Środki stylistyczne

W utworze występują:

  • wyliczenia: „pod kupą bali, drew, ociekających igliwiem młodych sosen, ławek i krzeseł”,
  • porównania: „przybił gorliwiej beton pod wysmukłym, świeżo malowanym masztem, ponieważ wiatr zarzucał nań jak na wędkę barwną szmatę narodową”,
  • epitety: „kamienne ściany” „kwitnący czerwono żywopłot”, „drewniane kuferki”,
  • antropomorfizacja: „anemiczne drzewka klonu”,
  • onomatopeje: „zachrupotał wielonożnie po szkle”, „Hau, hau”
  • metafory: „oślepiająco kredowy wąż kurzu”,
  • wykrzyknienia: „ty bękarcie!”, „idź do tej swojej, idź!”,
  • ożywienie: „ostre sukno parzyło jak pokrzywa”,
  • kolokwializmy: „sparszawiały pies”, „pod kupą bali”,
  • wulgaryzmy: „Sukinsyny!”,
  • zdrobnienia: „panienko”, „pisemko”,


Artykuł chroniony prawami autorskimi. Bez zgody redakcji serwisu zabrania się rozpowszechniania i publikowania fragmentów lub całości artykułów w internecie i w druku.