Witold Gombrowicz Ferdydurke - opracowanie

Józio Kowalski - biografia w punktach

4.9 1 1 1 1 1 Rating 98%

Józio Kowalski - biografia w punktach (z cytatami)

Witold Gombrowicz "Ferdydurke" - biografia Józia Kowalskiego

Uzupełnieniem tej biografii stanowi artykuł z opracowania lektury Witolda Gombrowicza pt. Ferdydurke: Józio Kowalski - charakterystyka z cytatami.

 

Pochodzenie Józia Kowalskiego:

pochodzi z rodziny szlacheckiej

„Zygmusiu, kuzyn!"

„Zosiu! Józiu – kuzynka twoja."

Matka Józia nie żyje, miała na imię Cesia:

„Mama twoja nieboszczka! Cesia kochana!"

„To Józio, syn Heli nieboszczki."

Ojciec Józia miał na imię Władysław:

„syn Władysława" wg ciotki Hurleckiej

10 lat dzieciństwa Józio spędził w Bolimowie

„wszakże tutaj się urodziłem i spędziłem pierwsze dziesięć lat życia."

Dorosłość 30-letniego Józia:

Sen o własnej niedojrzałości

„ujrzałem siebie takim, jakim byłem, gdym miał lat piętnaście i szesnaście - przeniosłem się w młodość - i stojąc na wietrze, na kamieniu, tuż koło młyna nad rzeką, mówiłem coś, słyszałem dawno pogrzebany swój głosik koguci, piskliwy, widziałem nos niewyrośnięty na twarzy niedokształtowanej i ręce za wielkie - czułem niemiłą konsystencję tej fazy rozwoju pośredniej, przejściowej. Zbudziłem się w śmiechu i w strachu, bo mi się zdawało, że taki, jak jestem dzisiaj, po trzydziestce, przedrzeźniam i wyśmiewam sobą niewypierzonego chłystka, jakim byłem, a on znowu przedrzeźnia mnie - i równym prawem - że obaj jesteśmy sobą przedrzeźniani."

Pisanie książki pt.: "Pamiętnik z okresu dojrzewania"

„Aby się przyczesać i w miarę możności wyjaśnić, przystąpiłem do napisania książki"

„książce dałem tytuł Pamiętnik z okresu dojrzewania"

Odwiedziny profesora T. Pimki:

„Świat mój się załamał i zorganizował naraz na zasadzie belfra klasycznego."

Porywanie Józia do szkoły przez profesora Pimkę:

„- No, Józiu, chodź, pójdziemy do szkoły."

Metamorfoza upupionego Józia w dziecko

„Pimko ciągnie mnie za rączkę pomimo płaczów i protestów i w którą wpycha mnie przez furtkę."

Józio Kowalski w szkole

Poddanie się formie ucznia - zwycięstwo pupy:

„Chciałem protestować, lecz szastnąłem nogą"

Pierwsze nieprzyjemne spotkanie z Miętusem

„Wydawszy te rozkazy ordynarny łobuz, zwany przez innych Miętusem, podkradł się pod drzewo i wyrył na nim cztery litery w ten sposób"

Józio jako donosiciel:

„A gdym szeptał w powietrzu te głupawe zdania, zdało mi się, że jestem mistyczny zaklinacz głupoty, i przeraziłem się własnej pozycji - z dłonią przy ustach, nie opodal dębu, szepczący coś do Pimki, który stał za dębem i na podwórku szkolnym..." Wizyta u dyrektora Piórkowskiego

„Pimko ukazał się we drzwiach szkoły i kiwnął, abym poszedł z nim do dyrektora Piórkowskiego."

Lekcja języka polskiego i pierwsze myśli o ucieczce

„Zrozumiałem, że muszę uciekać. Pimko, Bladaczka, wieszcz, szkoła, koledzy, wszystkie przeżycia od rana znienacka zakręciły mi się w głowie i wypadło - jak los na loterii - uciekać."

Próba ratowania Syfona

„Należało za wszelką cenę przeciwdziałać. Czy mogłem jednakże działać sam przeciwko wszystkim, i to w dodatku z palcem w bucie? Nie, nie mogłem. O, dajcie mi chociaż jedną twarz nie"

Kuszenie Miętusa ucieczką i parobkiem

„Miętus - szepnąłem machinalnie w przerażeniu. - Uciekajmy! Uciekajmy stąd!"

Józio wybrany przez Miętusa na superarbitra pojedynku na miny

„Umyślnie to zrobił! Umyślnie powołał mnie na superarbitra!"

Lekcja łaciny

Pojedynek Syfona z Miętusem

„Pajac pomiędzy dwoma pajacami, jakże miałbym zdobyć się na coś, co by nie było grymasem? "

„Oto jeden wypaczony, wyszczerzony w jedną, drugi w drugą stronę! A pośród nich ja, superarbiter, na wieki chyba uwięziony, więzień cudzego grymasu, cudzego oblicza."

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Józio Kowalski u Młodziaków

Józio spędził tu 2 tygodnie

Uwięzienie Józia u Młodziaków:

„Siedziałem na krześle niczym zwierzę w klatce"

Józio i nieudane próby zaimponowania Zucie

„jedynym mym problemem było teraz, zaraz, wyjść, ukazać się jej nowoczesnym, naturalnym"

Odrzucenie Józia przez Zutę

„Odstrychnięty, odepchnięty usiadłem na mym krzesełku pod ścianą, zziajany."
Próba zemsty na Zucie
„Postanowiłem doprowadzić ją do złości w myśl starej maksymy, że złość piękności szkodzi."
Schamienie Józia wskutek kolejnej porażki w pojedynku z Zutą

„Poczułem się chamem."

Zakochanie Józia w Zucie

„- Zakochałem się. Miętus, zakochałem się..."

Zazdrość Józia o Kopyrdę

„Zazdrość mnie złapała o Kopyrdę - ach, więc Kopyrda chodził za nią! Jeśli jednak "za nią", a nie "z nią", to by znaczyło, że nie znają się..."

Przyjęcie pupy przez Józia po kolejnym przegranym pojedynku z Zutą

„Nie zamierzałem już uciekać ani wyjaśniać, ani protestować - owszem, z przyjemnością stawałem się uczniem, jako uczeń bliższy przecież byłem pensjonarki niż jako człowiek samodzielny."

Zazdrość Józia o Pimkę

„Byłem zazdrosny o Pimkę. Cierpiałem nieludzko, widząc, jak tych dwoje uzupełnia się"

Wyzwolenie Józia z pensjonarki poprzez "mamusię", kompot i rechot Wiktora Młodziaka:

„śmiech ojca z boku zmienił sytuację, wydobył mnie z pensjonarki"

„powtórzyłem jeszcze parę razy "mamusia, mamusia""

„zacząłem babrać się w kompocie, wrzucałem okruszyny, śmiecie, gałki z chleba, bekałem łyżeczką."

Wykorzystanie bezdomnego żebraka do pokonania Młodziaków przez Józia

„Dziadku - rzekłem - macie tu pięćdziesiąt groszy. Dostaniecie na wieczór złotówkę, ale musicie wsadzić sobie tę gałązkę w usta i trzymać ją przez cały czas do nocy."

Józio i poranne podglądanie Młodziaków w łazience

„Skryłem się za wieszakiem w małej sionce, oddzielającej kuchnię od łazienki."

Podstęp Józia i ostateczne uwolnienie się od Młodziaków

„jeżeli Pimko z Kopyrdą zawiodą, nowoczesna zwycięży na pewno i nic nie uratuje mnie od niewolnictwa."

Ucieczka Józia i Miętalskiego z willi Młodziaków

Józio Kowalski w Bolimowie

„I bylibyśmy na pewno chyba tam, na tym miejscu właśnie, pożarci w nie znany sposób"

Ratunek ciotki Hurleckiej

„Siadajcie ze mną, pojedziemy do nas, do Bolimowa." Józio daje w gębę Walkowi

„Zaledwie to powiedział, poderwałem się jak na sprężynie, machnąłem i trzasnąłem na odlew w lewy półgębek."

Józio ochrania Miętusa Wyproszenie Józia i Miętusa z Bolimowa

„Zaznaczył dalej, że nie czyni mnie odpowiedzialnym za skandaliczne wybryki "pana Miętalskiego", choć- jego zdaniem - powinien bym nieco staranniej dobierać przyjaciół. Ubolewa, że nie będzie mógł dłużej cieszyć się moim towarzystwem, lecz nie sądzi, aby dłuższe pozostawanie w Bolimowie mogło być dla nas przyjemne. Jutro o dziewiątej z rana odchodzi pociąg do Warszawy, dyspozycje furmanowi zostały wydane."

Józio z Miętusem planują nocną ucieczkę z Bolimowa

„Nie zdołałem opanować nerwów. Powziąłem decyzję natychmiastowej ucieczki, zląkłem się nocy w tym dworze podziemnie rozpanoszonym, pełnym trujących miazmatów. Uciekać! Uciec natychmiast! Lecz Miętus nie chciał bez Walka. A zatem, byle jak najprędzej uciec, zgodziłem się zabrać parobka."

Józia podgląda tresowania Walka

Ucieczka Józia z Zosią

„Zosia! Złapała mnie! (...) - Uciekajmy! - odparłem. Razem uciekaliśmy przez pola w nieznaną dal i ona była jak porwana, a ja - jak porywający."

Józio poddał się miłości Zosi

„I podała mi gębę swoją. A mnie zbrakło sił, sen napadł jawę i nie mogłem – musiałem ucałować swoją gębą jej gębę, gdyż ona swoją gębą moją ucałowała gębę."

Józio dojrzewa do prawdy o świecie

„Gdyż nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inną gębę"

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Serwis rozdaje przeglądarkom bezpieczne ciasteczka.