Witold Gombrowicz Ferdydurke - opracowanie

Zuta - charakterystyka z cytatami

4.2307692307692 1 1 1 1 1 Rating 85%

Witold Gombrowicz: Ferdydurke. Zuta - charakterystyka z cytatami

Charakterystyka Zuty

Celem artykułu jest charakterystyka Zuty - postaci z powieści Witolda Gombrowicza pt.: Ferdydurke.
Zuta Młodziakówna pojawia się w lekturze Gombrowicza, gdy Józio trafia do domu Młodziaków. Jest postacią bardzo stypizowaną Zuta to pensjonarka. Atrybutem Zuty jest łydka, symbolizująca nowoczesność i młodość.

Zuta, Młodziakówna, pensjonarka

Zuta - charakterystyka zewnętrzna

Ma 17 lat i jest piękna:

„Siedemnastolatka najwyraźniej stawiała na kartę największy atut swej piękności."

Atrybut Zuty – łydka symbolizuje młodość i nowoczesność:

„wydawało mi się, że dziewczynie nie tyle idzie o polor bucika, ile raczej o to, by łydką i nogą doskonalić typ swój w tajemnicy i utrzymać się w dobrym stylu nowoczesnym."

Zuta a Józio Kowalski

Imponuje Józiowi, gdy ten trafia do Młodziaków:

„jedynym mym problemem było teraz, zaraz, wyjść, ukazać się jej nowoczesnym, naturalnym"

„w rzeczywistości jestem inny i taki jak ona, rówieśnik wiekiem i epoką, pokumany łydką..."

Wobec Józia jest oziębła:

„zapytała tonem towarzyskim, chłodnym, jakbym to nie ja był przez nią kopnięty"

Józiowi bardzo zależy na jej opinii:

„Lecz jeśli przyjmie, jeśli zaakceptuje, jeżeli zgodzi się w milczeniu, naturalność, o jakiej ledwie śmiałem marzyć! I już wtedy mógłbym naprawdę być z nią, nowoczesny."

Józio pragnie być nowoczesny z Zutą:

„nie chciałem być staromodny z nią, chciałem być z nią nowoczesny!"

Lubi mieć przewagą na Józiem:

„Potęgowała zatem te uroki z wyrafinowanym okrucieństwem sroki, wystrzegając się jednak starannie wszelkiej kokieterii"

„sama dla siebie stawała się coraz dziksza, bardziej bezczelna, śmiała, ostra, gibka, wysportowana, łydczana, że szparko dawała się ponosić nowoczesnym wdziękom. I siadywała przy obiedzie, ach, dojrzała w niedojrzałości, pewna siebie, obojętna i sama dla siebie"

Józio jest do Zuty całkowicie przywiązany, to ślepa i romantyczna miłość:

„a ja siedziałem dla niej, dla niej, dla niej siedziałem i nie mogłem ani przez jedną sekundę nie siedzieć dla niej, w niej byłem"

Józio jest zafascynowany formą Zuty:

„To właśnie mnie w niej urzekło - owa dojrzałość i suwerenność w młodości, pewność stylu (...) jej exterieur był zachwycająco wykończony. Młodość dla niej nie była wiekiem przejściowym - młodość dla nowoczesnej stanowiła jedyny właściwy okres życia człowieczego - gardziła ona dojrzałością"

Józio podziwia jej doskonałą formę:

„siedzi doskonale, z nieco bolszewicką fizkulturą i w gumianych półbucikach. Zupy jadła mało - a za to wypiła duszkiem szklankę zimnej wody i zagryzła kromką chleba, zupy unikała, rozwodniona papka, ciepła i zbyt łatwa, musiała zapewne szkodzić jej na typ i prawdopodobnie chciała być jak najdłużej głodna, przynajmniej do mięsa, gdyż dziewczyna nowoczesna głodna jest wyższej klasy niż dziewczyna nowoczesna syta"

Zuta budzi respekt w Józiu:

„Sądziłem, że nowoczesna, przyłapana z nogą, powinna okazać się łaskawsza, mniej formalistyczna."

Forma Zuty przeraża Józia:

„piekielna rzecz ten wyrazisty i sprecyzowany kontur formy ludzkiej, ta chłodna linia wyodrębniająca – forma!"

Rzadko Józio ją zaskakuje:

„Młodziakówna, zaskoczona mną przy sobie"

Zawsze sobie z Józiem radzi

„Winszowałem sobie, że udało mi się tak łatwo wydobyć z niej nos, nos dziewczyny był nieskończenie mniej nowoczesny od nóg dziewczyny, łatwiejszy do przezwyciężenia." - Józio o Zucie w trakcie podglądania pensjonarki

Przyłapanie Zuty na pozowaniu wyzwoliłoby Józia:

„I nigdy ani razu nie zdołałem przyłapać jej na najmniejszym choćby załamaniu w nowoczesnym stylu, nigdy żadnej luki, przez którą mógłbym wydostać się na wolność, dać drapaka!"

Zuta odrzuca Józia, przyprawiając mu gębę:

„Lecz nie chciała mnie! Gębę mi robiła! I z dniem każdym straszliwszą robiła mi gębę."

Józio nie potrafi sobie poradzić z jej nowoczesnością.

Według Miętusa trudno wyzwolić się z gęby narzuconej przez Zutę:

„Ba, ba, jeśli nowoczesna wlepiła ci gębę, to się nie wykaraskasz tak łatwo. To gorzej niż Syfon."

„Nic to, bracie, każdy ma doczepiony jakiś ideał do swej osoby, jak klocek na Popielec. Pij, pij, popijaj! Myślisz, że ja się wyzwoliłem? Zrobiłem z gęby ścierkę, a parobek ciągle mi doskwiera.

- Przecież zgwałciłeś Syfona?

- Co z tego? Zgwałciłem, ale gęba pozostała."

Józio nie ma o niej dobrego zdania:

„jakby dobre wychowanie było ostateczną instancją rozwydrzonych powojennych pensjonarek"

Józio gardzi Młodziakówną:

„Lecz przeliczyły się baby!"

Józio na obiedzie z „mamusią" i „kompotem" wzbudza strach w Młodziakównie:

„Ponieważ uciekły, postanowiłem sforsować mieszkanie, może uda mi się dosięgnąć ich w tej cząstce aury, którą pozostawiły na miejscu."

Zuta a H. Kopyrda:

Miętus zna Zutę i zdradza Józiowi szczegóły jej związku z Kopyrdą:

„Ja znam skądsiś tę twoją magnifikę. Znam ją z widzenia. Za nią chodzi Kopyrda."

Według Miętusa Kopyrda i Zuta do siebie pasują:

„Ba, jeśli ona naprawdę nowoczesna, nic tu nie zdziałasz, cholera! Nowoczesna tylko z nowoczesnymi się zadaje, tylko z takimi jak sama."

Postąpiła bardzo nowocześnie z Kopyrdą, gdy przyszedł do niej w nocy:

„Ona jednak wzięła go za włosy, odchyliła mu głowę i wgryzła się ustami w jego usta!"

„Przewróciła Kopyrdę na tapczan."

„A tymczasem dziewczyna w największym rozkwicie swojej dziewczęcości ściskała się z Kopyrdą na tapczanie"

Zuta a profesor Pimko

Pimko wdaje się w flirt z Zutą:

„Byłem zazdrosny o Pimkę. Cierpiałem nieludzko, widząc, jak tych dwoje uzupełnia się"

Pimko w relacjach z Zutą doskonale się czuje w roli belfra, Zuta go podnieca:

„Podziwiałem mądrość i wytrawność, z jaką belfer, nie przestając ani na chwilę być belfrem, działając zawsze na zasadzie belfra, umiał jednak czerpać rozkosz. z nowoczesnej pensjonarki na mocy kontrastu i sposobem antysyntezy, jak belfrem pobudzał ją do pensjonarki, ona zasię jego pensjonarką do belfra podniecała."

Józio zazdrości profesorowi Pimce pozycji w relacjach z Zutą:

„Zazdrościłem strasznie, choć przecie i ja również podniecałem antytetycznie i byłem przez nią podniecany"

Profesor Pimko ulega łydce Zuty:

„- Zutka! - szeptał namiętnie, fizycznie. - Zutka! Pensjonarka! Mała! Ty - powiedz "ty"! Koleżanką jesteś moją! Jam kolega! - List mój upoił go.""

Pojawienie się Pimki w jej pokoju o północy zbija ją z tropu:

„Czego? Co pan?... - bełkotała. Tamto z Kopyrda już przepadło, już było rozchwiane."

Zuta a inżynierowa Joanna Młodziakowa (matka Zuty)

Lekceważy matkę:

„Dobrze, dobrze, mamo - zbyła ją niczym"

Zuta i jej forma – łydka:

Wszystkich zdominowała:

„Młodziak, Młodziakowa, Pimko, wszyscy zaprzysiężeni pensjonarce"

Zuta z matką przyprawiają gębę Józiow:

„Młodziakowa z Młodziakówną konsolidowały się w stylu nowoczesnym i tym okropniejszą robiły mi gębę"

Jej forma jest totalna, obejmuje wszystkie aspekty jej życia, bierze zimny prysznic:

„Wskoczyła do wanny - puściła zimny prysznic. Trzęsła lokami, a jej akt proporcjonalny drgał, kulił się i zachłystywał pod strumieniem wody. Ha! Nie ja ją, to ona mnie złapała za gardło!", „Dziewczyna, przez nikogo nie zmuszana, rano, bez śniadania, lała na siebie zimną wodę, zniewalała ciało do kurczów i drgawek po to, by młodzieńczym zachłyśnięciem na czczo odzyskać dzienną krasę!", „Szybkością, precyzją, zręcznością zdołała wymigać się z najtrudniejszego przejściowego okresu pomiędzy nocą a dniem, jak motyl uniosła się na skrzydłach ruchu."

Jako jedyna nie poddała się kompotowi Józia i pozostała niewzruszona:

„Dziewczyna siedziała obojętnie, zaciskając usta, ignorowała wszystko z prawdziwie dziewczęcym heroizmem, można by przysięgać, że nie wie o niczym"

Jest nowoczesna w każdym calu:

„Rozebrała się szybko i zaraz zgasiła światło, ale zamiast zasnąć przewracała się tylko z boku na bok na twardym posłaniu. Zapaliła lampę, wzięła ze stolika angielski romans kryminalny"

Jest to końca bezczelna:

„Bezczelność dziewczyny podziałała przyjemnie, choć nikt, naturalnie, nie uwierzył!"

Serwis rozdaje przeglądarkom bezpieczne ciasteczka.