Witold Gombrowicz Ferdydurke - opracowanie

Syfon - charakterystyka z cytatami

5 1 1 1 1 1 Rating 100%

Witold Gombrowicz: Ferdydurke. Syfon - charakterystyka z cytatami

Charakterystyka Syfona Pylaszczykiewicza

Celem artykułu jest charakterystyka Syfona Pylaszczykiewicza - postaci z powieści Witolda Gombrowicza pt.: Ferdydurke.
Syfon Pylaszczykiewicz pojawia się w lekturze Gombrowicza, gdy Józio trafia do szkoły. Jest bohaterem silnie stypizowanym. Syfon to idealista.

Charakterystyka Syfona jako przywódcy "chłopiąt":

Akceptuje swoją pupę, niewinność, czystość i jest z tego dumny:

„Tak, niewinny jestem - więcej powiem, jestem nieuświadomiony i nie pojmuję, czemu miałbym wstydzić się tego. Koledzy, żaden z was chyba poważnie nie twierdzi, że brud jest lepszy od czystości."

„Dziewczyn nie ma, są tylko dziewczęta."

Staje na czele chłopiąt:

„W górę serca! Proponuję, abyśmy tu natychmiast ślubowali, iż nigdy nie zaprzemy się chłopięcia ani orlęcia! Nie damy ziemi, skąd nasz ród! Ród nasz od chłopięcia i dziewczęcia się wywodzi!Ziemia nasza to chłopię i dziewczę! Kto młody, kto szlachetny, za mną! Hasło – młodzieńczy zapał! Odzew - młodzieńcza wiara!"

Idealista:

„Pylaszczkiewicz, zanim odpowiedział, zmierzył go spojrzeniem jasnym i łagodnym, ale pełnym wewnętrznej mocy. A z takim spojrzeniem nie mógł odpowiedzieć inaczej jak mocno. Odpowiedział tedy, cofając się o krok:

- Za ideały gotów jestem oddać życie!"

To bezkompromisowe chłopię:

„Przepraszam pana profesora - odpowiedział Syfon - ale nie mogę wdawać się w żadne kompromisy, gdyż jestem bezkompromisowy i nie mogę sprzeniewierzać się sobie ani zdradzać siebie."

Pyzo to prawa ręka Syfona:

„Sam Syfon nie brał udziału w dyspucie, lecz jedynie siedział i piastował siebie - poplecznikom jego przywodził Pyzo,"

Charakterystyka Syfona jako ucznia

Jest pilnym uczniem:

„Krzyczeli wszyscy, za wyjątkiem chyba jednego Syfona, który pozytywnie wyciągał zeszyty i książki."

Jest ostatnim ratunkiem dla Bladaczki, który wierzy, że Syfon zawsze jest przygotowany:

„Aa, Pylaszczkiewicz, mówcie? Bóg zapłać, Pylaszczkiewicz, zawsze miałem Pylaszczkiewicza za wartościowego. No, a co Pylaszczkiewicz najlepiej opanował? Konrada Wallenroda ? Czy Dziady? A może ogólne rysy romantyzmu? Niech Pylaszczkiewicz wyzna mi."

Szlachetna i bezkompromisowa postawa Syfona budzi w Bladaczce szacunek:

„Tiu, tiu - mruknął nauczyciel - uczucia te przynoszą zaszczyt Pylaszczkiewiczowi. Ale niech Pylaszczkiewicz tego do serca nie bierze, ja tylko tak sobie prywatnie żartowałem."

To Syfon na polecenie Bladaczki przełamuje niemożność, recytując Słowackiego:

„Pylaszczkiewicz! - krzyknął. - Niech Pylaszczkiewicz natychmiast wykaże mnie, Gałkiewiczowi i wszystkim w ogóle piękności, którego z celniejszych ustępów! Prędzej, bo pencuhim in mora!"

Pięknie recytuje:

„Syfon ani trochę nie uległ powszechnej, a tak nagłej niemożności, przeciwnie - mógł zawsze, gdyż właśnie z niemożności czerpał swoją możność. Recytował zatem i recytował ze wzruszeniem tudzież z właściwą intonacją i z uduchowieniem. Co więcej, recytował pięknie i piękność recytacji, wzmożona pięknością poematu i wielkością wieszcza oraz majestatem sztuki, przetwarzała się niepostrzeżenie w posąg wszelkich możliwych piękności i wielkości. Co więcej, recytował tajemniczo i pobożnie, recytował usilnie, z natchnieniem; i wyśpiewywał śpiew wieszcza tak właśnie, jak śpiew wieszcza winien być wyśpiewany."

Jest wyjątkowy, inny niż pozostali uczniowie:

„Jeden jedyny perwersyjny Syfon prosperował tym lepiej, im większa była powszechna niedola, posiadał bowiem specjalny mechanizm wewnętrzny, za pomocą którego umiał bogacić się nawet ubóstwem."

Oprócz Syfona nikt nie odrabia zadań domowych w domu, nikt się nie uczy:

„Gdyż nikt nic nie umiał, zapomniano odpisać łacińskiego tłumaczenia z powodu dyskusji i oprócz Syfona, który już w domu sobie przygotował lekcję i mógł na każde żądanie, nikt nie mógł."

Charakterystyka Syfona na podstawie jego relacji z Miętusem:

Kontestuje chamstwo Miętusa:

„Syfon jest niewinny!"

Uznaje Miętalskiego za zdrajcę własnej młodości:

„Przepraszam, Miętalski warcholi! Proponuję nie zwracać na niego uwagi, postępujmy, jakby go nie było, precz z nim, koledzy, to zdrajca, zdrajca własnej młodości, on nie uznaje żadnych ideałów!"

Miętalski chciał uświadomić Syfona na siłę, ale Józio go ocalił prowokując Miętusa do marzeń o parobku.

Boi się pojedynku z Miętalskim:

„Syfon siedział na swoim chłopięciu osowiały i nastroszony jak kura na jajach – widoczne było, że jednak trochę się zląkł i wolałby się wycofać!"

Pyzo zmotywował Syfona przed pojedynkiem:

„Pod wpływem tych szeptów mina Pylaszczkiewicza zaczęła się poprawiać i wkrótce zajaśniała zupełnym spokojem, gdyż rzeczywiście zasady dawały mu taką moc, że mógł zawsze w dowolnej ilości."

Wygrał pojedynek na miny z Miętalskim:

„A Syfon mógł zawsze, mógł bez przerwy, spokojny jak Niebo, z palcem wzniesionym do góry, nie gwoli Miętusowi naturalnie i nie gwoli sobie, lecz zasadom gwoli!"

Po wygranym pojedynku Syfon został uświadomiony przez Miętalskiego:

„Syfon zzielenial, kwiknął jak zarzynane prosię i rzucił się jak ryba wyjęta z wody. Miętus go przydusił! I wytworzyła się pogoń na podłodze, gdyż gonić zaczął ustami to jedno, to drugie znów ucho Syfona, który turlając głową, uciekał z uszami - i zaryczał widząc, że nie może uciec, zaryczał, by zagłuszyć zabójcze, uświadamiające słowa, i ryczał ponuro, okropnie, stężał, zapamiętał się w rozpaczliwym i pierwotnym wrzasku, aż wierzyć się nie chciało, iżby ideały wydać mogły ryk podobny dzikiemu bawołu na puszczy."

Nie mogąc znieść uświadomienia, powiesił się:

„Syfon umarł. Zgwałcony przez uszy, nie mógł przyjść do siebie, nie mógł żadną miarą pozbyć się pierwiastków złowrogich, które mu zaszczepione zostały przez uszy. Nadaremnie męczył się, godzinami całymi próbował zapomnieć słów uświadamiających, które chcąc nie chcąc usłyszał. Powziął awersję do swego skażonego typu i chodził z wewnętrznym niesmakiem, coraz bledszy, ciągle mu się odbijało, spluwał, krztusił się, charczał, kaszlał, ale nie mógł, czując się niegodnym, powiesił się pewnego popołudnia na wieszaku. Co wywołało ogromną sensację, nawet w prasie pojawiły się notatki. Miętusowi jednak niewiele z tego przyszło, śmierć Syfona nie poprawiła bynajmniej stanu jego gęby. Cóż z tego, że Syfon skonał?"

Serwis rozdaje przeglądarkom bezpieczne ciasteczka.