Witold Gombrowicz Ferdydurke - opracowanie

Dyrektor Piórkowski - charakterystyka

5 1 1 1 1 1 Rating 100%

Dyrektor Piórkowski w Ferdydurke Witolda Gombrowicza

Celem artykułu jest charakterystyka postaci, jaką stanowi dyrektor Piórkowski w "Ferdydurke", opisanie znaczenia dyrektora Piórkowskiego w powieści Gombrowicza.

Test z "Ferdydurke"


Dyrektor Piórkowski - charakterystyka wstępna

Ma niski głos:

"dyrektor rzekł basem nade mną do Pimki."

Charakterystyka dyrektora Piórkowskiego na podstawie relacji z uczniami

Józio Kowalski hiperbolizuje dyrektora Piórkowskiego:

„Piórkowski, olbrzym jakiś gigantyczny, przyjął nas siedząc absolutnie i potężnie, lecz łaskawie,

Traktuje uczniów jak dzieci:

"bezzwłocznie po ojcowsku szczypnął mnie w policzek, wytworzył serdeczny nastrój, ręką wziął pod brodę"

Jego forma zmusza Józia do podporządkowania:

"ja ukłoniłem się zamiast protestować"

Charakterystyka Piórkowskiego na podstawie relacji z profesorem Pimko

Ceni sobie umiejętności, jakimi dysponuje profesor Pimko:

„- Pupa, pupa, pupa! Dziękuję za pamięć, drogi profesorze! Bóg zapłać, panie kolego, za nowego ucznia! Gdyby wszyscy umieli tak zdrabniać, bylibyśmy jeszcze dwakroć więksi, niż jesteśmy!"

Charakterystyka Piórkowskiego jako dyrektora

Jego nadrzędnym celem jest zdrabnianie, zdziecinnianie, upupianie wszystkich:

"Pupa, pupa, pupa. Czy uwierzy pan, że dorośli, sztucznie przez nas zdziecinnieni i zdrobnieni, stanowią jeszcze lepszy element niż dzieci w stanie naturalnym? Pupa, pupa, bez uczniów nie byłoby szkoły, a bez szkoły życia by nie było!"

To on odpowiada za absurdalny kształt szkoły, dobiera nauczycieli, tak, by zniechęcali do szkoły:

„ciało jest starannie dobrane i wyjątkowo przykre i drażniące, nie ma tu ani jednego przyjemnego ciała, same ciała pedagogiczne, jak pan widzi - a jeżeli konieczność zmusza mnie czasem do zaangażowania jakiegoś młodszego nauczyciela, zawsze dbam o to, aby był obdarzony przynajmniej jedną odstręczającą właściwością. Tak, na przykład, nauczyciel historii jest, niestety, w sile wieku i na oko wydaje się znośny, ale niech pan tylko zauważy, jakiego ma zeza. - Tak, ale nauczycielka francuskiego wydaje się sympatyczna - rzekł poufale Pimko. - Jąka się i łzawi. - A, to co innego! Racja, nie zauważyłem w pierwszej chwili. Ale czy nie jest przypadkiem zajmująca? -- Ale skąd, ja sam nie mogę z nią rozmawiać przez minutę, żeby dwa razy nie ziewnąć."

Nie chce, by nauczyciele byli samodzielni:

 

"To najtęższe głowy w stolicy - odparł dyrektor - żaden z nich nie ma jednej własnej myśli; jeśliby zaś i urodziła się w którym myśl własna, już ja przegonię albo myśl, albo myśliciela"

Gardzi nauczycielami:

 

"To zgoła nieszkodliwe niedołęgi, nauczają tylko tego, co w programach, nie, nie postoi w nich myśl własna. - Pupa, pupa - rzekł Pimko - widzę, że oddaję mego Józia w dobre ręce. Bo nie ma nic gorszego od nauczycieli osobiście sympatycznych, zwłaszcza jeśli przypadkiem mają osobiste zdanie. Tylko prawdziwie niemiły pedagog zdoła wszczepić w uczniów tę miłą niedojrzałość, tę sympatyczną nieporadność i niezręczność, tę nieumiejętność życia, które cechować winny młodzież, by stanowiła obiekt dla nas, rzetelnych pedagogów z powołania."

Celem szkoły jest upupienie całego świata:

"Tylko za pomocą odpowiednio dobranego personelu zdołamy wtrącić w zdziecinnienie cały świata- Tsss, tsss, tsss - odparł dyrektor Piórkowski ciągnąc go za rękaw - pewnie, pupa, ale ciszej, nie trzeba o tym zbyt głośno."

Serwis rozdaje przeglądarkom bezpieczne ciasteczka.