Witold Gombrowicz Ferdydurke - opracowanie

Ciotka Hurlecka - charakterystyka postaci

4.3333333333333 1 1 1 1 1 Rating 87%

Witold Gombrowicz: Ferdydurke - ciotka Hurlecka - charakterystyka postaci

Ciotka Hurlecka z domu Lin

Celem artykułu jest charakterystyka postaci, jaką stanowi ciotka Hurlecka w "Ferdydurke".

Test z "Ferdydurke"

Ciotka Hurlecka - charakterystyka wstępna

Ciotka Hurlecka z domu Lin wzbudza w Józiu Kowalskim przerażenie:

„Wolałem już być pożarty, niż żeby na wielkiej drodze ciocia mnie ucapiła."

Józio Kowalski spędził pod jej opieką swoje dzieciństwa:

„Ta ciocia znała mnie dzieckiem, w niej przechowywała się pamięć moich majteczek dziecinnych! Widziała mnie, gdym w kolebce nóżkami majtał."

Wszystkich zdrabnia, wszystkim przyprawia pupę, bagatelizuje:

„syn Władysława, Zygmusiu, kuzyn! Zosiu! Józiu – kuzynka twoja. To Józio, syn Heli nieboszczki. Józiu - wuj Kocio, Kociu - Józio."

Jest otyła i opiekuńcza:

„Rzuciła na szalę wypadków całą krągłość swej osoby, promieniującej łagodnym ciepłem matczynym, które opatulało jak wata."

Charakterystyka ciotki Hurleckiej

Nie sposób jej się sprzeciwić:

„Na nic nie zdadzą się protesty. Ciocia wyklucza protest."

Jest nadopiekuńcza:

„Wszędzie pełno zarazków, nie pijcie surowej wody, nie bierzcie do ust owoców nie obranych lub nie obmytych gorącą wodą. Proszę cię, owiń się tym szalem, jeżeli nie chcesz zrobić mi przykrości, a kolega niech weźmie drugi szal, ale proszę, nie, nie, nie trzeba się gniewać, mogłabym być matką kolegi. Na pewno mama tam w domu się niepokoi." Słowa te kieruje do Józia i Miętalskiego.

Jest dobra, za dobra:

„Kobieto, jeśli mam lat trzydzieści, to mam trzydzieści - czy tego nie rozumiesz? Nie, nie rozumie tego. Za dobra jest. Zbyt dobrotliwa. To dobroć sama. Tonę w dobroci cioci, smokczę jej słodki cukierek"

Nie słucha innych:

„- Kiedy, proszę pani, on chodzi do naszej budy, do szóstej klasy!

- No więc właśnie. Henrykostwo na pewno w lutym (...)"

Ma swoje fobie:

„Ciocia lęka się wilgoci, sługi ją biorą w ramiona i niosą do przedpokoju."

„Pani dziedziczka krowy się boi." Walek zna tę tajemnicę ciotki Hurleckiej.

Ma kłopoty z sercem:

„Ciotka jest chora na serce"

Dużo narzeka:

„ciotka, siedząc na swoim, dla podtrzymania rozmowy zajęczała o cugach, że cugi strasznie w tej porze roku szkodzą na kości."

Jest delikatna, pośrednia:

„W dodatku ciotka, pragnąc delikatnie uprzytomnić mu całą niewłaściwość jego ekscesów w kredensie, zwracała się doń z wyjątkową uprzejmością, wypytywała o stosunki rodzinne i o nieboszczyka ojca."

Poszukując Miętusa podsłuchuje służbę, udając, ze tego nie robi:

„Zamyślona, baczna, stała z tym wyrazem pani domu podsłuchującej własną służbę, a zwykła jej dobroć zniknęła bez śladu. Spostrzegłszy mnie kaszlnęła i odeszła."

Troszczy się o innych:

„Ciocia z dobrocią pytała, czy komu nie zimno."

Dużo mówi o swoich chorobach

Charakterystyka ciotki Hurleckiej na podstawie jej relacji z Józiem i Miętusem

To ona zabiera (porywa) Józia i Miętalskiego do Bolimowa:

„Siadajcie ze mną, pojedziemy do nas, do Bolimowa."

Traktuje Józia i Miętusa jak dzieci:

„Ależ, moje dzieci, kto was puścił z domu na taką wilgoć?"

„Chcecie cukierków? Józiu, cukierka chcesz?"

„dla niej - mam ciągle dwa latka, a zresztą, czy istnieję dla niej?"

„Ciotka była wzburzona od wewnątrz falą głębinową."

Zwraca się do Józia jak do dziecka:

„- Moje dziecko - rzekła - wytłumacz mi, proszę cię..."

Traktuje Józia i Miętusa jak małe dzieci, daje im cukierki:

„Wzięła mnie na bok i ukradkiem dała mi trochę cukierków, które miała w małej torebce.

- - Oj, wisusy wisusy - szepnęła z dobrotliwym wyrzutem- coście nabroili najlepszego! Zosia chora, wuj zdenerwowany, oj, te wasze romanse z ludem!"

„Ucałowała mnie w nagłym przypływie roztkliwienia i znowu dała cukierków. Odszedłem prędko z cukierkami dzieciństwa w ustach,"

Charakterystyka ciotki Hurleckiej na podstawie relacji z mężem - wujem Konstantym

Bagatelizowała, chęć użycia broni przez wuja Konstantego:

„I jak przed chwilą on zbagatelizował pogróżki Zygmunta, tak teraz ona jego zbagatelizowała. Ucałowała go - iż rewolwerem w ręku został ucałowany - poprawiła mu krawat, czym do reszty uniemożliwiła rewolwer, zamknęła lufcik, bo cugi, i wykonała mnóstwo tym podobnych czynności pomniejszających i troszeczkujących niestrudzenie."

Troszczy się o swego męża - Wujka Konstantego Hurleckiego:

„No, nie gniewam się, ale na kolację nie przychodźcie, bo wuj sobie nie życzy, przyślę wam konfiturki na pocieszenie"

Charakterystyka ciotki Hurleckiej na podstawie relacji ze służbą

Boi się, że Miętus podburza służbę:

„Franciszek mi mówił, podobno ten twój kolega zadaje się w kuchni ze służbą. Czy to może jaki agitator?"

Nie podoba jej się, że Miętus zadaje się ze służbą:

„Podobno, Franciszek mówi, rękę Wałkowi podawał!"

Zachowuje dystans wobec służby:

„Ze służbą trzeba umieć postępować, nie można się poufalić, trzeba ich znać - to ludzie ciemni, niewyrobieni, jak dzieci. Kikuś, syn wujostwa Stasiów, także miał okres chłopomanii - dodała przyglądając mi się - a ty nawet podobny jesteś do niego, o, tutaj w kącikach nosa."

Widząc jak Wujek Konstanty i Zygmunt Hurlecki katują Walka udałą, że jej nie ma:

„Udała, że jej wcale nie ma, nie przyjęła tego, co ujrzała, nie zasymilowała, dawka była zbyt silna - i pierzchnęła w sobie oraz pierzchnęła w głąb, a raczej rozlała się do tyłu w sposób tak mglisty, że miałem wątpliwość, czy była."

Swoją dobrocią odbiera wolność innym, boi się służby:

„Z cukierkami wracałem na górę i czułem się niezbyt realnie, lecz wobec tej kobiety każdy stawał się nierzeczywisty, miała ona dziwną umiejętność roztapiania ludzi w dobroci, pławienia ich w chorobach i mieszania z częściami ciała innych ludzi - czyżby ze strachu przed służbą? "Dobra, bo dusi" - przypomniało mi się określenie Walka. "Dusi, to jakże ma nie być dobrotliwa?"

Serwis rozdaje przeglądarkom bezpieczne ciasteczka.