Witold Gombrowicz Ferdydurke - opracowanie

Przestrzeń w Ferdydurke (miejsce akcji)

1 1 1 1 1 Rating 0%

Przestrzeń w Ferdydurke Witolda Gombrowicza

Miejsce akcji w Ferdydurke

Celem artykułu jest opisanie tego, jak ukazana jest przestrzeń w "Ferdydurke" - miejsce akcji.

Test z "Ferdydurke"

Przestrzeń, czyli miejsce akcji

Mieszkanie Józia

„Ukradkiem spod kołdry patrzyłem jakby nie na siebie i widziałem tę twarz, która była moją i nie moją."

Mieszkanie Młodziaków

„W pokoju sypialnym Miedziaków – jasnym, ciasnym, czystym i oszczędnym - zapach mydła i kąpielowego płaszcza, owo ciepełko inteligenckie, nowoczesne, schludne, zalatujące pilnikiem do paznokci, palnikiem gazowym i pidżamą."

„Na pozór - nie było do czego się przyczepić. Czystość, porządek i słońce, oszczędność i skromność - a wonie toaletowe były nawet lepsze niż w staroświeckich pokojach sypialnych. I nie wiedziałem, czemu to przypisać, że szlafrok nowoczesnego inteligenta, jego pidżama, gąbka, pasta do golenia, jego pantofle, pastylki YTO^IIgumiany przyrząd gimnastyczny jego żony, firaneczka jasna-żółta w nowoczesnym oknie stwarzają poszlaki czegoś tak wstrętnego."

Pokój Zuty

„Lecz pokój Młodziakówny, a właściwie bawialny hali, w którym spała i odrabiała lekcje, był nieskończenie trudniejszy do przyrządzenia niesmacznego. Już fakt, że dziewczyna nie miała własnego pokoju, tylko spała kątem w hallu, wydzielał zachwycające i upojne treści. Była w tym wielka tymczasowość naszego śmiecia, koczownictwo pensjonarki i jakieś carpe diem, które tajnymi przejściami łączyło się z gładką, wzorowaną na samochodzie naturą młodości współczesnej. Należało przypuszczać, że zasypia natychmiast, gdy główkę (nie głowę; miały one oczy - ale wciąż jeszcze miały główki) złoży na poduszce, a to znowu nasuwało myśl o intensywności i tempie życia dzisiejszego. A poza tym brak pokoju sypialnego sensu stricto uniemożliwiał mi akcję taką jak u Miedziaków w sypialni. Pensjonarka spała właściwie nie prywatnie, lecz publicznie, nie miała nocnego życia prywatnego, a twarda publiczność dziewczyny łączyła ją z Europą, z Ameryką, z Hitlerem, Mussolinim i Stalinem, z obozami pracy, z chorągwią, z hotelem, dworcem kolejowym, stwarzała zasięg niezmiernie rozległy, kącik własny wykluczała. Pościel, schowana w tapczanie, miała pomocniczy charakter, co najwyżej mogła być dodatkiem do snu. Tak zwanej toaletki nie było. Pensjonarka przeglądała się w lustrze ściennym. żadnego ręcznego lusterka. Przy tapczanie mały stolik, czarny, pensjonarski, na którym książki i zeszyty. Na zeszytach pilnik do paznokci, na oknie - scyzoryk, tanie wieczne pióro za sześć złotych, jabłko, program zawodów, fotografia Freda Astaire i Ginger Rogers, paczka opiumowanych papierosów, szczoteczka do zębów, tenisowy pantofel, a w nim kwiat, goździk, przypadkowo porzucony. I to wszystko. Jakże skromnie, a jak mocno!"

„Dostałem się do szafy w murze, z bielizną, lecz bielizna w szafie zawiodła moje nadzieje. Majtki jak majtki - nowoczesne majtki nie psuły bynajmniej dziewczyny, zatraciły dawniejszy, domowy charakter, pokrewne były raczej majtkom okrętowym. Natomiast w szufladzie, którą podważyłem nożem - stosy listów, korespondencja miłosna pensjonarki! Rzuciłem się na to, podczas gdy brodacz, mucha, taniec działały ciągle, bez ustanku. O, pandemonium pensjonarki nowoczesnej! Jakież treści zawierała ta szuflada! Dopiero wówczas nabrałem pojęcia, ilu straszliwych tajemnic paniami są współczesne pensjonarki, i co by było, gdyby która chciała zdradzić powierzone jej sekrety."

Miasto

„długi pas Filtrowej"

„Na placu Narutowicza, gdzie stoi dom akademicki"

„Skręciliśmy w Grójecką"

Bolimowo

Wieś z chłopami-psami

„okolica jest zła i złowieszcza. Jakże daleko jesteśmy! Gdzieżeśmy zajechali! Olbrzymi kawał brutalnej, czarnej prowincji, śliskiej od deszczu i ociekającej wodą"

Bolimowo symbolizuje dworek szlachecki, tradycje, obyczaje szlacheckie:

„Wieś! Wieś! Stary dwór wiejski! Odwieczne prawa i odwieczne dziwne tajniki! Jak różne od ulic miejskich i tłumów na Marszałkowskiej!"

„piaszczyste górki i dołki,"

Józio spędził swoje dzieciństwo na wsi:

„wszakże tutaj się urodziłem i spędziłem pierwsze dziesięć lat życia."

Wnętrze dworku szlacheckiego w Bolimowie:

„przeszliśmy do stołowego w stylu Henri IV, gdzie na ścianach - stare portrety, w kącie samowar syczący."

 

Serwis rozdaje przeglądarkom bezpieczne ciasteczka.