Lalka - opracowanie lektury

Stanisław Wokulski - idealista

5 1 1 1 1 1 Rating 100%

Stanisław Wokulski - idealista w Lalce B. Prusa

W Lalce najważniejszym idealistą jest: Stanisław Wokulski. Uproszczanie sprawy, że jednak Stanisław Wokulski jest idealistą miłości jest półprawdą. Stanisław Wokulski był bowiem idealistą romantycznym i idealistą pozytywistycznym jednocześnie, czyli idealistą miłości i idealistą nauki.

Stanisław Wokulski to idealista rozdarty

„Stopiło się w nim dwu ludzi: romantyk sprzed roku sześćdziesiątego i pozytywista z siedemdziesiątego. To, co dla patrzących jest sprzeczne, w nim samym jest najzupełniej konsekwentne." doktor Szuman tak opisuje Stanisława Wokulskiego - opisuje to Ignacy Rzecki w pamiętniku.

Jest wewnętrznie rozdarty

„Uczułem jakby wewnętrzne rozdarcie i wtedy dopiero przekonałem się, jak głęboką mam ranę w duszy." - Wyznanie głównego bohatera, które pada w rozmowie z Ignacym Rzeckim po powrocie z wojny.

„We mnie jest dwu ludzi - mówił - jeden zupełnie rozsądny, drugi wariat. Który zaś zwycięży?... " Nie dba o to, która część jego osobowości zwycięży.

Jest wewnętrznie skonfliktowany (ma jakby rozdwojenie osobowości)

„"Więc dobrze, zginę... Ale zostawię po sobie pamiątkę!..." "Zostawisz przebaczenie i litość" - szepnął mu jakiś głos. "Czyżem ja aż tak nikczemny!" "Nie, jesteś aż tak szlachetny"" Główny bohater do samego siebie wśród arystokratów.

Jest zmienny raz zakochany, innym razem nie

„a w tej chwili jestem tak spokojny i - jakiś pusty, jakby uciekła ze mnie dusza i wnętrzności, a została tylko skóra i odzież" Narrator przedstawia myśli bohatera.

Stanisław Wokulski jest świadom swego rozdwojenia

„Oto dwie drogi: jedna wiedzie do nieobliczonych reform ludzkości, druga do podobania się, a nawet, przypuśćmy, do zdobycia kobiety. (...) metale Geista dadzą początek takiej cywilizacji, o jakiej nie marzono, i kto wie, czy wprost nie uszlachetnią gatunku ludzkiego...

A z drugiej strony cóż mam?... Kobietę, (...) wolałbym rzucić serce głodnemu psu aniżeli oddać je kobiecie, która nawet nie domyśla się, jaka jest różnica między nimi a mną." Myśli przyjaciela Ignacego Rzeckiego.

Stanisław Wokulski to idealista romantyczny

Stanisław Wokulski jako romantyk

Biografia romantyka

Udział w powstaniu styczniowym (1863)

Bierze udział w powstaniu styczniowym „niespełna w rok rzucił szkołę..." radca Węgrowicz o Stanisławie Wokulskim.

Zesłanie na Syberię do Irkucka (1864)

Za udział w powstaniu styczniowym został zesłany na Syberię „i sam w rezultacie oparł się aż gdzieś koło Irkucka" radca Węgrowicz o Stanisławie Wokulskim.

Romantyczna miłość od pierwszego wejrzenia do Izabeli Łęckiej (1877 kwiecień)

Przed wyjazdem na wojnę zakochał się w Izabeli „Odtąd mało pamiętał o sklepie i o swoich książkach, lecz ciągle szukał okazji do widywania panny Izabeli w teatrze, na koncertach lub na odczytach". Relacja narratora.

Romantyczny pojedynek z baronem Krzeszowskim (1878 czerwiec)

Dość szczęśliwie wygrany przez Stanisława Wokulskiego.

Próba samobójcza w Skierniewicach (1879 maj)

Próba samobójcza jest spontaniczną i emocjonalną reakcją na cierpienie związane z nieszczęśliwą miłością do Izabeli Łęckiej „"Tak kocham... tak kocham... - szepnął. - I nie mogę zapomnieć!..." W tej chwili opanowało go cierpienie, na które w ludzkim języku już nie ma nazwiska. Dręczyła go zmęczona myśl, zbolałe uczucie, zdruzgotana wola, całe istnienie... I nagle uczuł już nie pragnienie, ale głód i żądzę śmierci.

Pociąg z wolna zbliżał się. Wokulski nie zdając sobie sprawy z tego, co robi, upadł na szyny. Drżał, zęby mu szczękały, schwycił się oburącz podkładów, miał usta pełne piasku... Na drogę padł blask latarń, szyny zaczęły cicho dźwięczeć pod toczącą się lokomotywą... "Boże, bądź miłościwy..." - szepnął i zamknął oczy." Narrator opisuje postępowanie i myśli Stanisława Wokulskiego w Skierniewicach.

Tajemnicze zniknięcie (1879 wrzesień)

Bohaterowie romantyczni mają tajemnicze losy, nia znamy ich przyszłości, albo pozostaje ona nierozstrzygnięta.

Niektóre hipotezy zakładają romantyczne zakończenie losów bohatera akcji inne pozytywistyczne.

Poglądy romantyka

„Bo któż to miłość przedstawiał mi jako świętą tajemnicę? Kto nauczył mnie gardzić codziennymi kobietami, a szukać niepochwytnego ideału?... Miłość jest radością świata, słońcem życia, wesołą melodią w pustyni a ty co z niej zrobiłeś?... Żałobny ołtarz, przed którym śpiewają się egzekwie nad zdeptanym sercem ludzkim!" Wokulski o Mickiewiczu.

„W ogóle biorąc, kobiety są szlachetniejsze od mężczyzn ; nie tylko mniej spełniają występków, lecz i poświęcają się nierównie częściej od nas. Jeżeli więc z trudnością znalazłby się tak podły mężczyzna, który od rana do nocy kłamałby dla pieniędzy, to czy można posądzać o coś podobnego kobietę, młodą pannę wychowaną wśród uczciwej rodziny?" Wokulski o Ewelinie Janockiej

„A jeżeli młoda dziewczyna może pokochać takiego dziada" Wokulski o związku Eweliny Janockiej i barona Dalskiego.

Charakter romantyka

Bohater dynamiczny „czuł, że w ciągu kilku godzin, które spędził w nadrzecznej dzielnicy, zaszła w nim jakaś zmiana" S. Wokulski w myślach o sobie.

Jest zdeterminowany w dążeniu do własnego szczęścia „Gdyby mi się ziemia rozstąpiła pod nogami... rozumiesz?... Gdyby mi niebo miało zawalić się na łeb - nie cofnę się, rozumiesz?... Za takie szczęście oddam życie..." Wokulski do Rzeckiego w odpowiedzi na plotki o jego szybkim bankructwie i szaleństwie.

Porywczy „Wokulski zadrżał z gniewu i zerwał się z kanapy." narrator opisując zachowanie S. Wokulskiego w rozmowie z I. Rzeckim

Jest niecierpliwy „odparł niecierpliwie Wokulski." - narrator komentując zachowanie bohatera.

Nie zależy mu na pieniądzach „W styczniu tego oto roku dawano mu dwakroć sto tysięcy rubli tylko za firmę od pewnego przedsiębiorstwa i nie przyjął..." - wg księcia, gdy arystokracja rozpytuje o Wokulskiego w Wielką Sobotę.

Nie jest chciwy „biedaków nie duś... Mieszka tam jakiś szewc, jacyś studenci; bierz od nich, ile dadzą, byle płacili regularnie." Wokulski do Rzeckiego przed wyjazdem do Paryża.

Szczęściarz „Mam nieprawdopodobne szczęście - myślał. - W pół roku zrobiłem majątek krociowy, za parę lat mogę mieć milion... " Stanisław Wokulski w myślach o sobie.

Człowiek wielkich gestów, ale nie zajmuje się szczegółami „Dziwny człowiek! Przyjdzie mu do głowy genialny plan, wykona go w ogólnych zarysach, ale - ani dba o szczegóły." - Rzecki w pamiętniku o tym, jak dbał o urządzenie nowego sklepu.

Roztargniony, rozdrażniony „Przy tym roztargniony, rozdrażniony, jakby na coś czekał albo czegoś się obawiał." wg Rzeckiego

Wrażliwy i domyślny „Patrzyłem na jego surową twarz, smutne oczy i prawie nie mogłem wyobrazić sobie, że ten człowiek jest tak domyślny i posiada taką delikatność uczuć" - Rzecki w pamiętniku po tym, jak Wokulski przeniósł go do nowego mieszkania.

Życie wewnętrzne romantyka

Wie, że miłość do Izabeli zatruwa go, niszczy go „Przed godziną byłem pełen trucizny"- Wokulski w myślach po wizycie Izabeli i rozmowie z nią.

Jest zmienny raz zakochany, innym razem nie „a w tej chwili jestem tak spokojny i - jakiś pusty, jakby uciekła ze mnie dusza i wnętrzności, a została tylko skóra i odzież"

Miłość do Izabeli nadaje sens jego życiu, gdy wydaje mu się, że jej nie kocha nie ma celu w życiu „Co ja teraz będę robił? czym będę żył?... Chyba pojadę na wystawę do Paryża, a potem w Alpy..."" - Wokulski w myślach do siebie po wizycie Izabeli w jego sklepie.

Miłość do Izabeli Łęckiej jest od niego silniejsza „Nie mogę wyrzec się jej", jest też silniejsza od jego rozsądku i troski o los innych.

Miłość do Izabeli wypełnia jego życie „myślał o niej i tęsknił" - nawet, gdy jej nie ma w pobliżu.

Czasem niektóre informacje docierają do niego, ale jest zaślepiony miłością do Izabeli „Nieumiejętność panny Izabeli w opiekowaniu się chorymi w przykry sposób uderzyła Wokulskiego." narrator, gdy Wokulski opatrywał Tomasza Łęckiego.

Myśli samobójcze

Pragnienie śmierci „Umrzeć tu czy tam, wszystko jedno... " - S. Wokulski w rozmowie z I. Rzeckim na temat swojego udziału w wojnie

Pierwsza myśl o samobójstwie „Na nieszczęście - westchnął - dziś nie wolno zabijać innych, tylko siebie można; byle od razu i dobrze. No!..." po pierwszej rozmowie z Ochockim w Łazienkach; „Cóż znowu za przywidzenia?... Jakiś Ochocki... samobójstwo!... Ach, głupota..." Później sam wypowiada to wprost.

Pragnie śmierci „Zabij mnie, to sam zobaczysz - odparł Wokulski." Kiedy w Łazienkach po rozmowie z Ochockim napadają go zbiry.

Nie boi się śmierci „Przemknął mu przez głowę wyraz: śmierć, i na chwilę uśmiechnął się." Narrator przed pojedynkiem z baronem Krzeszowskim.

Myśl o śmierci „I na samą myśl o tym Wokulski uczuł pragnienie śmierci, ale tak zupełnej, żeby nawet resztki jego popiołów nie zostały na ziemi. " po zaproszeniu na obiad do Łęckich i wyrazach sympatii od Izabeli Łęckiej.

Myśli samobójcze „Pewnego dnia przyszło mu na myśl, że gdyby kazała mu rzucić się w wodę i umrzeć, umarłby błogosławiąc ją." Narrator opisuje chwile największego szczęścia w Zasławku.

Uczuciowość romantyka

W Izabeli zakochał się od pierwszego wejrzenia „Bo jak można zakochać się w kimś od jednego rzutu oka? Albo jak można szaleć za kobietą, którą widzi się raz na kilka miesięcy, i tylko po to, ażeby przekonać się, że ona nie dba o nas?" Wokulski w Paryżu.

Jest romantykiem „Romantyk!... romantyk!..." adwokat o S. Wokulskim w trakcie omawiania zakupu kamienicy

Romantyczny stosunek do kobiet „czy to w piwnicy Hopfera, czy to na stepie tak się karmił Aldonami, Grażynami, Marylami i tym podobnymi chimerami, że w pannie Łęckiej widzi bóstwo. On się już nie tylko kocha, ale uwielbia ją, modli się, padałby przed nią na twarz... Przykre go czeka zbudzenie!... Bo choć to romantyk pełnej krwi, jednak nie będzie naśladować Mickiewicza, który nie tylko przebaczył tej, co z niego zadrwiła, ale jeszcze tęsknił do niej po zdradzie, bal nawet ją unieśmiertelnił... " doktor Szuman do I. Rzeckiego

„sądziłam, że pan jest człowiek zimny, rachunkowy, który chodząc po lesie taksuje drzewo, a na niebo nie patrzy, bo to nie daje procentu. Tymczasem cóż widzę?... Marzyciela, średniowiecznego trubadura, który wymyka się do lasu, ażeby wzdychać i wypatrywać zeszłotygodniowe ślady j e j stóp! Wiernego rycerza, który kocha na życie i śmierć jedną kobietę, a innym robi impertynencje. Ach, panie Wokulski, jakie to zabawne... jakie to niedzisiejsze!... " Kazimiera Wąsowska do S. Wokulskiego o nim samym.

Łatwo się wzrusza „Ponieważ, o ile wiem, jeszcze nigdy nie pocałowało go żadne dziecko, więc w pierwszej chwili cofnął się zdziwiony; potem objął Helunię za ramiona, wpatrywał się w nią ze wzruszeniem i pocałował w głowę." I. Rzecki

Człowiek o „niespokojnym charakterze" wg radcy Węgrowicza

Szaleniec „Wariat! Wariat!" - radca Węgrowicz o Wokulskim, gdy ten wyjechał na wojnę z odziedziczonym po Minclowej majątku

Impulsywny „czuł, że w sercu kipi mu jakiś gniew bezimienny. O co?... na kogo?... mniejsza. Dosyć, że ktoś za to zapłaci, pierwszy z brzegu." - narrator pokazuje niesprawiedliwość i impulsywność Wokulskiego tuż przed wyrzuceniem Mraczewskiego.

Samotność Stanisława WOkulskiego

„Czasem zdaje mi się, że jest to człowiek skrzywdzony przez społeczeństwo." I. Rzecki o Wokulskim po jego wyjeździe do Paryża.

„Kiedy dzieckiem będąc, łaknął wiedzy - oddano go do sklepu z restauracją. Kiedy zabijał się nocną pracą, będąc subiektem - wszyscy szydzili z niego, zacząwszy od kuchcików, skończywszy na upijającej się w sklepie inteligencji. Kiedy nareszcie dostał się do uniwersytetu - prześladowano go porcjami, które niedawno podawał gościom." - historia Wokulskiego opisana przez I. Rzeckiego w pamiętniku potwierdza, że Warszawa tłamsi swoich mieszkańców.

Po powrocie z zesłania został ponownie odrzucony przez społeczeństwo „Uplacował się chłopak gdzieś na Starym Mieście i przez pół roku żył ze swej gotówki kupując za nią dużo książek, ale mało jedzenia. Wydawszy pieniądze począł szukać roboty, i wtedy-trafiła się rzecz dziwna. Kupcy nie dali mu roboty, gdyż był uczonym, a uczeni nie dali mu także, ponieważ był eks-subiektem. Został tedy, jak Twardowski, uczepiony między niebem a ziemią. Może rozbiłby sobie łeb gdzie pod Nowym Zjazdem, gdybym od czasu do czasu nie przyszedł mu z pomocą." Rzecki w pamiętniku o Stanisławie Wokulskim.

Samotny na wojnie rosyjsko-tureckiej „Bo widzisz, najgorszą samotnością nie jest ta, która otacza człowieka, ale ta pustka w nim samym, kiedy z kraju nie wyniósł ani cieplejszego spojrzenia, ani serdecznego słówka, ani nawet iskry nadziei..." S. Wokulski w rozmowie z I. Rzeckim na temat swojej samotności na wojnie.

„Wszystko, co umiem, wszystko, co mam, wszystko, co zrobić jeszcze mogę; nie pochodzi stąd. Tu znajdowałem tylko upokorzenie, zawiść albo wątpliwej wartości poklask, gdy mi się wiodło; lecz gdyby mi się nie powiodło, zdeptałyby mnie te same nogi, które dziś się kłaniają..." Rozmyślania S. Wokulskiego w drodze do Zasławka.

Wyalienowany „A czymże ja jestem, zarówno obcy im wszystkim?..." S. Wokulski o sobie wśród arystokracji na kweście.

Stanisław Wokulski to idealista pozytywistyczny

bo idealizuje naukę

Stanisław Wokulski jako pozytywista

Od zawsze spragniony wiedzy

„Kiedy dzieckiem będąc, łaknął wiedzy" - I. Rzecki zauważył to w pamiętniku.

„Wstawał przed szóstą i czytał. Około dziesiątej biegł na kursa, potem znowu czytał." I. Rzecki zawarł to w pamiętniku.

Wykształcony naukowiec

Skończył Szkołę Przygotowawczą i studiował w Szkole Głównej w Warszawie „Przerzucił się (...) do Szkoły Przygotowawczej, a potem do Szkoły Głównej" radca Węgrowicz o Wokulskim.

Naukowe wykształcenie uzyskał na zesłaniu „jestem uczonym; mam nawet rozmaite podziękowania od petersburskich naukowych towarzystw..." Wokulski po powrocie z Irkucka do Rzeckiego.

Był przyrodnikiem „Pan był przyrodnikiem" Ochocki znajduje w nim pokrewną duszę.

Wynalazca

Jako młodzieniec marzył o zbudowaniu perpetum mobile „Gdy Wokulski był subiektem w sklepie kolonialnym, marzył o perpetum mobile, machinie, która by się sama poruszała" I. Rzecki o S. Wokulskim.

Interesował się nauką

„Czas wolny od nauki poświęcał Stach na próby z balonami. Wziął dużą butlę i w niej za pomocą witriolu preparował jakiś gaz (już nawet nie pamiętam jaki) i napełniał nim balon nieduży wprawdzie, ale przygotowany bardzo sztucznie. Była pod nim maszynka z wiatraczkiem...No i latało to pod sufitem, dopóki nie zepsuło się przez uderzenie o ścianę. " I. Rzecki zapisał to w pamiętniku.

Po śmierci Małgorzaty Wokulskiej interesuje się nauką „I może z galanteryjnego kupca zostałby na dobre uczonym przyrodnikiem, gdyby znalazłszy się raz w teatrze nie zobaczył panny Izabeli." Ignacy Rzecki w pamiętniku.

Korzystał ze swej wiedzy dla dobra ludzkości

„Będzie kiedyś awantura z tymi Żydami - mruknąłem. - Bywały już, trwały przez osiemnaście wieków i jaki rezultat? W antyżydowskich prześladowaniach zginęły najszlachetniejsze jednostki, a zostały tylko takie, które mogły uchronić się od zagłady. I oto jakich mamy dziś Żydów: wytrwałych, cierpliwych, podstępnych, solidarnych, sprytnych i po mistrzowsku władających jedyną bronią, jaka im pozostała - pieniędzmi. Tępiąc wszystko, co lepsze, zrobiliśmy dobór sztuczny i wypielęgnowaliśmy najgorszych." Rozmowa I. Rzeckiego i S. Wokulskiego.

„Przypomniał sobie swego ojca i stryja, Kasię Hopfer, która tak go kochała, Rzeckiego, Leona, Szumana, księcia i tylu, tylu innych ludzi, którzy złożyli mu dowody niewątpliwej życzliwości. Co warta cała jego nauka i majątek, gdyby dokoła siebie nie miał serc przyjaznych; na co zdałby się największy wynalazek Geista, gdyby nie miał być orężem, który zapewni ostateczne zwycięstwo rasie ludzi szlachetniejszych i lepszych?..." Rozmyślania S. Wokulskiego w drodze do Zasławka.

Pozytywistyczna droga jest dla niego bardziej wartościowa

„Oto dwie drogi: jedna wiedzie do nieobliczonych reform ludzkości, druga do podobania się, a nawet, przypuśćmy, do zdobycia kobiety. (...) metale Geista dadzą początek takiej cywilizacji, o jakiej nie marzono, i kto wie, czy wprost nie uszlachetnią gatunku ludzkiego...

A z drugiej strony cóż mam?... Kobietę, (...) wolałbym rzucić serce głodnemu psu aniżeli oddać je kobiecie, która nawet nie domyśla się, jaka jest różnica między nimi a mną." S. Wokulski w myślach.

Pozytywistyczna postawa

Jego działania mają pozytywistyczny charakter

„Potem myślał o tych kilkunastu ludziach, którym już daje zajęcie, i o tych kilkudziesięciu, którzy od pierwszego maja mieli dostać u niego zajęcie, o tych setkach, dla których w ciągu roku miał stworzyć nowe źródła pracy, i o tych tysiącach, którzy dzięki jego tanim towarom mogliby sobie poprawić nędzny byt" - praca organiczna, utylitaryzm.

Praca jako lekarstwo dla społeczeństwa

„A przecie jest proste lekarstwo: praca obowiązkowa - słusznie wynagradzana. Ona jedna może wzmocnić lepsze indywidua, a bez krzyku wytępić złe i... mielibyśmy ludność dzielną, jak dziś mamy zagłodzoną lub chorą."

W opisie Warszawy pokazuje swoje poglądy biologizm, organicyzm

„Natura miewa kaprysy i - analogie - dodał. - Motyle istnieją także w rodzaju ludzkim: piękna barwa, latanie nad powierzchnią życia, karmienie się słodyczami, bez których giną - oto ich zajęcie. A ty, robaku, nurtuj ziemię i przerabiaj ją na grunt zdolny do siewu. Oni bawią się, ty pracuj; dla nich istnieje wolna przestrzeń i światło, a ty ciesz się jednym tylko przywilejem: zrastania się, jeżeli cię rozdepcze ktoś nieuważny."

Praca u podstaw

„prędzej czy później społeczeństwo musi się przebudować od fundamentów do szczytu. Albo zgnije." Wokulski w rozmowie z Rzeckim na temat prostytucji.

Broni Szlangbauma przed antysemityzmem

„Panie... panie Lisiecki! Pan Henryk Szlangbaum był moim kolegą wówczas, kiedy działo mi się bardzo źle. Czybyś więc pan nie pozwolił mu kolegować ze mną dziś, kiedy mam się trochę lepiej?..." Pisze o tym Rzecki w pamiętniku.

Docenia potęgę pieniądza i wie jak ją wykorzystać

„Pieniądz naprawdę jest wielką potęgą, tylko trzeba go umieć użyć..." S. Wokulski w duchu.

Patrzy na Paryż jak pozytywista

„U nas praca ludzka wydaje mierne rezultaty: jesteśmy ubodzy i zaniedbani. Ale tam praca jaśnieje jak słońce. Cóż to za gmachy, od dachów do chodników pokryte ozdobami jak drogocenne szkatułki. A te lasy obrazów i posągów, całe puszcze machin, a te odmęty wyrobów fabrycznych i rękodzielniczych!... Dopiero w Paryżu zrozumiałem, że człowiek jest tylko na pozór istotą drobną i wątłą. W rzeczywistości jest to genialny i nieśmiertelny olbrzym, który z równą łatwością przerzuca skały, jak i rzeźbi z nich coś subtelniejszego od koronek." S. Wokulski o Paryżu w rozmowie z Izabelą Łęcką.

Serwis rozdaje przeglądarkom bezpieczne ciasteczka.