T. Borowski: Opowiadania - opracowanie lektury

Obraz obozu w Opowiadaniach Borowskiego

Obraz obozu w Opowiadaniach Borowskiego - 4.3 out of 5 based on 16 votes
( Oceń ) 

Obraz obozu w ,,Opowiadaniach” Borowskiego  

 

,,Pożegnanie z Marią" - obraz obozu

Obraz obozu. Ludzie: 

W opowiadaniu pisarz przedstawił wiele złożonych, różnorodnych postaci, odmiennych zarówno pod względem płci, wieku jak i funkcji, które pełniły. Autor opisał bohaterów nie stosując kontrastu: Niemcy-źli, okrutni, bezduszni a Polacy i społeczeństwo żydowskie-dobrzy, uczciwi. Na relacje i życie ludzi duży wpływ miała sytuacja okupowanej Warszawy, w której każdego dnia ludzie byli zmuszeni kraść, oszukiwać, ukrywać się by mogli dożyć kolejnego poranka, pomimo, że były to czyny niemoralne i sprzeczne z ich sumieniami.

TADEUSZ

-młody, wrażliwy student polonistyki, który pisze wiersze i bardzo lubi rozmawiać o poezji ze swoją ukochaną Marią

„Pulsujesz poezją jak drzewo sokiem- powiedział żartobliwie do Marii. (…)Sądzę iż miarą poezji, a może i religii  jest miłość człowieka do człowieka, które one budzą(…)”.

-kocha Marię, chcę być blisko niej, boi się, że może zostać wywieziona do obozu i na zawsze utraci ukochaną osobę

„ Pochyliłem się ku jej wargom, ku drobnym spękaniom ukrytym w ich kącikach.”

„ Boję się o nią- odpowiedziałem- Łapanka trwa cały dzień. Musieli sporo nałapać.”

-kłamie, kradnie, dopuszcza się oszustw, podrabia papiery razem z kierownikiem tylko, dlatego by przeżyć każdy następny dzień usprawiedliwiając swoje czyny tym, że sytuacja w Polsce do tego zmusza

„Ja  z początku wynosiłem  ze składu ton i kredę koszykiem i sprzedawałem je w mydlarniach okolicznych(…)”

-pędzi i rozwozi bimber

„ Wiązała nas również produkcja bimbru odbywająca się moim kosztem w mieszkaniu kierownika.”

MARIA 

-narzeczona Tadka, studentka polonistyki, która także interesuje się poezją, rozmawiając o niej z ukochanym

„ Poezja! Dla mnie to rzecz tak niepojęta jak słyszenie kształtu lub słyszenie dźwięku(…).- Ale tylko poezja umie wiernie pokazać człowieka.”

-młoda, troskliwa dziewczyna

„Maria pogłaskała Żydóweczkę, milcząc, po pustej głowie(…).- Ona jest zdenerwowana- rzekła cicho Maria.- Jej rodzina została za murami.”

-zajmuje się przewożeniem i handlem bimbru, który produkuje kierownik

(rozmowa Tadka  z Doktorową) „-pańska narzeczona wygotowała dwadzieścia pięć litrów. Oszczędna dziewczyna!(…).Robotna nie ma co!” –(…) Pojechała na miasto rozwozić bimber-odpowiedział Tadek.”

-jest uczestniczką tajnych spotkań uniwersyteckich

„ Wezmę Szekspira, postaram się zrobić w nocy Hamleta na wtorkowy komplet.”

-została schwytana przez Niemców jako aryjsko-semicki mieszaniec i wywieziona do obozu

„Jak się później dowiedziałem, Marię, jako aryjsko-semickiego mischlinga wywieziono wraz z transportem żydowskim do osławionego obozu nad morzem, zagazowano w komorze krematoryjnej, a ciało jej zapewne przerobiono na mydło.”

KIEROWNIK JAN

-dodatkowe środki do życia zdobywa dzięki przedsiębiorstwu budowlanemu oraz nielegalnej produkcji alkoholu. Zajmuje się „lewymi” interesami i sprowadzaniem nielegalnego towaru

„Wiązała nas także produkcja bimbru(…)odbywająca się w mieszkaniu kierownika. Oddawszy mi lwi udział w detalicznej sprzedaży kierownik pogrążył się  w szerokich interesach(…).”

-handluje złotem, lokalami, ma wiele znajomości nawet wśród złodziei, przez co dopuszcza się oszustw

„ Kierownik znał się na złocie i kosztownościach, sprzedawał i nabywał meble, znał adresy pośredników, a nawet sam handlował lokalami, miał stosunki ze złodziejami,(…),przyjaźnił się ze sprzedawcami sprzedawcami części samochodowych szoferami(…). ”

-zajmuje się wymianą towarową z gettem, mimo iż boi się i czuje że to jest sprzeczne z jego sumieniem

„(…) prowadzi także ożywioną wymianę z gettem. Uprawiał handel z wielkim lękiem, jakby przez siłę wbrew własnemu poczuciu prawa.”

-przed wojną był uczciwym, szczęśliwym człowiekiem, który wiele zawdzięczał Doktorowej, która dała mu pracę

„Pracował wtedy jako magazynier w przedsiębiorstwie żydowskim.(…). Rozumiał, że czyni to w zgodzie z prawem ludzkim, i żył pełnią życia bez dokuczliwych rozterek duchowych. Z dorobku tych czasów ocalił płace i walutę oraz głębokie przywiązanie do starej doktorowej.”

INŻYNIER

-ma żonę i syna, których utrzymuje, pracowity, ale nerwowy, starszy człowiek o wyższym wykształceniu

„Firma budowlana!(…).Pracowity jej właściciel(…), patriarchalnie siwy, nerwowy Inżynier z brodą w klin na utrzymanie żony(…) oraz syna erotomana ciągnał z niej w czasach wielkiego głodu grube tysiące(…).”

-bogaty właściciel przedsiębiorstwa budowlanego i magazynów, które rozbudował dzięki kontaktom z Niemcami

„(…) rozbudował składy w centrali,(…) założył filię swojego przedsiębiorstwa, kupił dworski pojazd,(…), nabył za pół miliona majątek ziemski pod stolicą,(…), wreszcie w trzecim roku wojny(…) przeprowadził pertraktacje z Wschodnią Koleją Niemiecką o rozbudowę (…)magazynów przeładunkowych.”

-jest jednak hojny, dba o swoich pracowników, których godnie wynagradza, płacąc im wyższe stawki mimo ograniczeń okupacyjnych narażając się tym samym na niebezpieczeństwo

„Wprawdzie ustawodawstwo zabraniało Inżynierowi wypłacać tygodniówki ponad 73 złote, jednak Inżynier kilkunastu swoim ludziom dawał z własnej inicjatywy prawie 100 złoty tygodniowo(…).”

-jest pomocny, troszczy się o Tadeusza dając mu pieniądze na studia, a warunek jaki postawił studentowi może świadczyć o jego patriotyzmie

„ Przez trzy miesiące finansował moje studia na podziemnym uniwersytecie, stawiając mi tylko jeden warunek: abym uczył się dla Ojczyzny. ”

DOKTOROWA

-jest Żydówką, osobą w starszym wieku, która przed wojną była bogatą kobietą, właścicielka przedsiębiorstwa, której pobyt w getcie pozbawił wzelkiego dorobku, odebrał jej wszystko co posiadała nawet rodzinę

„Odziana była zbyt biednie jak na przedwojenną właścicielkę ogromnego składu towarów budowlanych, paru ciężarowych samochodów(…), i niewyczerpanego konta w bankach krajowych i szwajcarskich(…). Ubrana była biednie, siedziała skromnie w kącie.”

-jest wrażliwa, odważna, uczciwa. Bardzo mocno martwi się o swoją rodzinę, która została w getcie

„ Nie, nie, nie! Tam dzieci, co dzieci! Zięć i córka czy wyjdą!(…).”

FURMANI

- rozwożą cement, wapno i gips; oszukują, sprzedają wszystko to, co zdołają ukraść

„ Furmani sprzedawali wapno na ulicy, dowożąc na budowę niepełne metry. Odrabiali prywatne kursy. Kradli z kolei.”

SKLEPIKARZ

-oszukuje, wykorzystuje chłopów, jest skąpym człowiekiem, który robi wszystko aby dać jak najmniej i zyskać dla siebie jak najwięcej

„Z reguły mi nie doważał, a cenę wydatnie zaokrąglał. Zresztą. On nie dolewał do pełna setki bimbru, nie doważał deka masła, ciął chleb na nierówne części i wyciskał z chłopów bezlitośnie forsę za każdą wypuszczoną na lewo dziewczynę(…)”

Obraz obozu. Otoczenie : 

Opowiadanie ukazuje w znacznym stopniu obraz okupowanej Warszawy niż getto, w której nie jest mniej groźnie i strasznie. Życie warszawiaków pod niemiecką okupacją jest męką i łamaniem wszelkich praw, których Ci ludzie przestrzegali przed wojną. Funkcjonują dalej przedsiębiorstwa przemysłowe i handlowe, jednak teraz ich właściciele zmuszeni są współpracować z okupantem. Żywności i pieniądze trzeba zdobywać wszelkimi sposobami zarówno przemycaniem ze wsi mięsa jak i nielegalnym pędzeniem bimbru. Wszystkie te i inne sposoby są zakazane i wiążą się z groźbą uwięzienia w getcie.

-Furman wspomina tylko o losie mieszkańców getta, biednych, maleńkich dzieciach i ich matkach, którzy wiedzą, co czeka ich w obozie. Czują strach, przerażenie, ale nie mogą nic zrobić, nie mogą uciec ani się bronić są kompletnie bezradni

„ –Panie Tadku, panie Tadku, co ja tam widziałem, tobyś pan nie uwierzył. Dzieciaki, kobity…Chociaż żydowskie, ale wiesz pan…”

-Rozmowy osób ukazują okropną sytuację w mieście, w którym panują ciągłe łapanki, aresztowania. Na ulicach pełno żandarmów, słychać krzyki bezbronnych ludzi, którzy są chwytani i wywożeni do obozów. Polacy boją się, że po prześladowaniu Żydów rozpoczną się łapanki Warszawiaków

„ Byłem w centrali na ulicach pusto, aż strach jechać. Mówią, że jak z Żydami skończą, to nas będą wywozić. I u nas też łapią. Koło cerkwi i przy dworcu aż zielono od żandarmów.”

-Miasto jest zniszczone, zrujnowane, pełno dymu i spalonych budynków, wokół których ocalały tylko kolczaste druty. Wszystko umiera, jest ponuro, cicho. Słychać tylko okropny dźwięk lokomotyw wywożących ludzi na rzeź

„ Spalony dom czernieje po drugiej stronie ulicy, na wprost furtki w ochronnej siatce zakończonej srebrzystym drutem kolczasty(…). Na tle burzliwego nieba(…), omotane mlecznymi kłębami przelotnego dymu lokomotyw, patetycznie rysuje się bezlistne drzewo, nieruchome w wichrze. Naładowane towarowe wagony mijają je i z łoskotem ciągną na front.”

-Uliczki Warszawy są okropne, wręcz przerażające i obskurne. Przechodząc nimi czuje się zapach stęchlizny jakby się szło aleją trupów. Szkoła, która znajduje się niedaleko przypominała więzienie, które jest strzeżone. W oknach budynku pełno ludzi wołających o pomoc

„Latem jesienią zimą i wiosna uliczka- ślepa, wybrukowana kocimi łbami, śmierdząca zgnilizną otwartych rynsztoków, uliczka zagubiona miedzy grząskim jak przegniły trup polem(…). Z otwrtych okien szkoły wolano i dawano białymi dłońmi znaki jak z odbijającego od brzegu okrętu.”

-Przy całej tej grozie w mieście gdzieniegdzie słychać odgłosy zabawy, w szarym i ponurym obrazie kręci się kolorowa karuzela

„ Na posesji leżącej na tyłach szkoły trwała jeszcze zabawa. Karuzela z jednym ogłupiałym dzieckiem na koniu kręciła się majestatycznie przy wtórze wrzaskliwej  muzyki.”

-Autor do opisania obozu-Warszawy i zobrazowania nastroju, emocji stosuje środki stylistyczne:

epitety: „uliczka zagubiona”, „uwięzionych ludzi”

porównania: „Twarze ludzi ukazywały się spod brezentu białe, jakby posypane mąką, i jak zdmuchnięte mąką(…).” , „Twarz Marii(…) była biała jak wapno.”

ożywienie: „ Spalony dom czernieje po drugiej stronie ulicy, na wprost furtki w ochronnej siatce zakończonej srebrzystym drutem kolczasty , po którym  jak dźwięk po strunie ślizga się fioletowy odblask(…). Na tle burzliwego nieba(…), omotane mlecznymi kłębami przelotnego dymu lokomotyw, patetycznie rysuje się bezlistne drzewo nieruchome w wichrze. Naładowane towarowe wagony mijają je i z łoskotem ciągną na front.”

,,U nas w Auschwitzu" - obraz obozu

Obraz obozu. Otoczenie :

- obraz Birkenau

„są tylko drewniane końskie baraki, nie ma chodników,a zamiast łaźni z gorącą wodą-cztery krematoria”

- obraz Oświęcimia

„Weź Pawiak,tę okropną budę,dodaj Serbię(oddział kobiecy Pawiaka),pomnóż przez dwadzieścia osiem i ustaw wszystko tak blisko koło siebie,aby między Pawiakami było trochę miejsca,wszystko otocz podwójnym drutem na około,a z trzech stron betonowym murem ,błoto wybrukuj,wychoduj anemiczne drzewka-a między tym wszystkim posadź kilkanaście tysięcy ludzi,którzy byli po kilka lat w obozie”

- budzące grozę widoki na obóz

„Gdyby opadły ściany baraków,tysiące ludzi zabitych,stłamszonych na pryczach zawisłoby w powietrzu.Byłby to widok wstrętniejszy niż średniowieczne obrazy sadów ostatecznych.Najbardziej wstrząsa człowiekiem widok drugiego człowieka śpiącego na swoim kawałku buksy,miejsca,które musi zajmować,bo ma ciało.”

- opis izby pielęgniarskiej

„Z flegerni,która ma bardzo białe,takie trochę niemiejskie ściany,betonową więzienną podłogę i dużo,dużo trzypiętrowych prycz”

- niczego nie da się ukryć

„Na jednym ze skrzyżowań stoi drogowskaz z płaskorzeźbą,a płaskorzeźba przedstawia takich dwóch,co siedzą na ławce i szepczą sobie na ucho,a trzeci pochyla się ku nim,nadstawia swoje i nadsłuchuje.Ku przestrodze:każda twoja rozmowa jest podsłuchana,skomentowana,doniesiona,gdzie należy.”

- obraz ludzi wysyłanych na śmierć

„A tu patrz:najpierw jedna wiejska stodoła pomalowana na biało i-duszą w niej ludzi.Potem cztery większe budynki-dwadzieścia tysięcy jak nic.Bez czarów,bez trucizm,bez hipnozy.Zwykłe ciężarowe samochody podwożą ludzi,wracają jak na tasmie i znów podwożą.”

- wykorzystywanie ludzi

„Ciało wykorzystali jak się da:wytatuowali na nim numer,żeby zaoszczędzić obroży,dali tyle snu w nocy,żeby człowiek mógł pracować i tyle czasu w dzień,aby zjadł.I jedzenia tyle,żeby bezproduktywnie nie zdechł.”

- opis puffu

„Puff są to okna, nawet w zimie na wpół uchylone.W oknach- po apelu wychylają się główki kobiece,a spod niebieskich,różowych,seledynowych szlafroczków wynurzają się śnieżne jak piana morska ramiona .Naoko puffu stoi tłum prominencji lagrowej.Romeowie stoją w oknach przeciwległych bloków,krzyczą,sygnalizują rękoma,wabią.”

Obraz obozu. Ludzie :

- niewykwalifikowani lekarze

„wybrano nas kilkunastu z całego Birkenau i będą uczyć prawie na doktorów.Mamy wiedzieć ile kości ma człowiek,jak krąży krew,co to jest otrzewna,jak się zwalcza gronkowce,a jak paciorkowce,jak się sterylnie przeprowadza operację ślepej kiszki i po co jest odma.”

- tęsknota za swoja kobietą

„Wiesz,jak dziwnie pisać do Ciebie,której twarzy nie widziałem od tak dawna.Obraz Twój rozpierzcha mi się w pamięci i nawet dużym wysiłkiem woli nie daje się przywołać.Jest coś niesamowitego we śnie,że śnisz mi się tak wyraźnie i plastycznie.”

„Myślę o tym,jak bardzo tęskniłem do Twego ciała w te dni,i czasem uśmiecham się lekko.(…)Myślę o tym,jak bardzo byłaś dojrzała,jak dużo dobrej woli i poświęcenia włożyłaś w nasz stosunek.”

- mieli nadzieje

„To własnie nadzieja każe ludziom apatycznie iść do komory gazowej,każe nie ryzykować buntu, pogrążą w martwotę.To nadzieja rwie więzy rodzin,każe matkom wyrzekać się dzieci,żonom sprzedawać się za chleb i mężą zabijac ludzi.To nadzieja każe im walczyć o każdy dzień życia,bo właśnie ten dzień przyniesie wyzwolenie.”

- wiara w zachowanie pogody ducha

„Zachowałem w sobie dużo pogody i wiem,że i Ty jej nie straciłaś.Mimo wszystko.Mimo pochylonej głowy na gestapo,mimo tyfusu,zapalenia płuc i-krótko obciętych włosów.”

- opis pracy więźniów

„Pracujemy pod ziemią i na ziemi,pod dachem i na deszczu,przy łopacie,lorze,kilofie i łomie.Nosimy wory z cementem,układamy cegły,tory kolejowe.”

- traktowanie człowieka po śmierci

„Jak umrzesz-wyrwą ci złote zęby,już poprzednio zapisane w księgi obozu.Spalą,popiołem wysypią pola albo osuszą stawy.Ale gdzie indziej robią z ludzi mydło,ze skóry ludzkiej abażury,z kości ozdoby.”

- tortury  Żydów i Aryjczyków

„Otóż żydzi nadzy,z rozparzoną po kąpieli skórą,czołgali się po nich tak,i z powrotem.Widziałaś kiedy buty żołnierskie od spodu?Ile tam gwoździ?Otóż Kronszmidt włazi takimi butami na gołe ciało i jeździ na czołgającym się człowieku.”

- opis Adolfa

„Adolf jest niezwykle sympatyczny i nie z tego świata,ale jako Niemiec,nie zna proporcji między rzeczami i zjawiskami i czepia się znaczenia słów,jakby one stanowiły rzeczywistość.”

- kobiety-jako chomiki doświadczalne

„Są i gdzie indziej kobiety:blok dziesiąty ,doświadczalny.Tam się je sztucznie zapładnia,szczepi się tyfus,malarię,robi się zabiegi chirurgiczne.”

,,Proszę państwa do gazu" - obraz obozu

Obraz obozu. Otoczenie :

- obóz był zamknięty, nikt z więźniów nie mógł przedostać się przez jego bramy

,, obóz ściśle zamknięto. Żaden więzień, żadna wesz, nie śmie się przedostać

przez jego bramę."

- w basenach z rozpuszczonym w wodzie cyklonem znajdowały się ubrania ludzi, które były zawszone

,,Wprawdzie przeszliśmy już odwszenie i ubrania dostaliśmy z powrotem z basenów napełnionych rozpuszczonym w wodzie cyklonem, który znakomicie truł wszy w ubraniach i ludzi w komorze gazowej"

- stajnie końskie były przemieniane na dom dla ludzi

,, Łażą między buksami w przejściu, wzdłuż ogromnego, inteligentnie zbudowanego pieca, między ulepszeniami, którę stajnie końską (na drzwiach wisi jeszcze tabliczka, że  ,,versuchte Pferde" - zarażone konie, nalezy odstawiać tam a tam) przemieniają w miły dom dla ponad pół tysiąca ludzi."

- z odległej rampy wyładowczej odbierano towar na Birkenau

,, Była to sielankowa rampa, jak zwykle na zagubionych, prowincjonalnych stacjach. Placyk, obramowany zielenią wysokich drzew, wysypany żwirem. Z boku, przy drodze, kucnął maleńki drewniany baraczek, brzydszy i tandetniejszy od najbrzydszej i najtandetniejszej budy stacyjnej, dalej leżały wielkie stosy szyn, podkłady kolejowe, zwały desek, części baraków, cegły, kamienie, kręgi studzienne. To stąd ładują towar z Birkenau."

- w karetce Czerwonego Krzyża transpostowany był gaz do otrucia ludzi

,, niezmordowanie jeździ karetka Czerwonego Krzyża : to właśnie w niej wozi się gaz, gaz, którym trują ludzi"

- obraz obozu jest przedstawiony jako cierpienie, głod, śmierć

,, Oto komora gazowa : wspólna śmierć, ohydna i obrzydliwa. Oto obóz : z ogoloną głową, watowate sowieckie spodnie na upał, wstrętny, mdły zapach brudnego, rozparzonego ciała kobiecego, zwierzęcy głód, nieludzka praca i ta sama komora, tylko śmierć jeszcze ohydniejsza, jeszcze obrzydliwsza, jeszcze straszniejsza."

- na rampie podczas transportu ludzi jest chaos. Słychać strzały automatów.

,, Rampa jest mała, ale krąg światła jest jeszcze mniejszy. Będziemy wyładowywać kolejno. Gdzieś warczą auta, podjeżdzają pod schodki upiorne czarne, reflektorami oświetlają drzewa. Wasser ! Luft ! Znów to samo, spóźniony seans tego samego filmu : strzelają serią automatu, wagony uspokajają się."

Obraz obozu. Ludzie:

- ludzie podczas dezynfekcji ubrań oraz koców chodzili nago i spali na deskach

,, Cały dzień tysiące nagich ludzi przewalało się po drogach i placach apelowych, leżakowało pod ścianami i na dachach. Spano na deskach, gdyż sienniki i koce były w dezynfekcji."

- byli wygłodzeni, zmęczeni oraz brudni, spali po kilka osób na pryczach

,, gnieżdż się na dolnych pryczach po ośmiu, dziesięciu, leżą nadzy, kościści, cuchnący potem i wydzielinami, o zapadniętych głęboko policzkach".

- w obozie panowała zawiść i brak życzliwości

,,w obozie panuje zawistna sprawiedliwość : gdy możny upadnie, przyjaciele starają się by upadł jak najniżej"

- Kanada (grupa ludzi pracująca przy rozładunkach transportów ludzi) korzystała przez zabieranie jedzenia, odzieży i monet. Byli na wyższym szczeblu w hierarchii obozowej. 

,, Kanada, nasza Kanada, nie pachnie wprawdzie, jak Fiedlerowska, żywicą, tylko francuskimi perfumami, lecz chyba nie rośnie tyle wysokich sosen w tamtej, ile ta ma ukrytych brylantów i monet zebranych z całej Europy"

,,nie gadałbyś głupstw, ludzi nie może zabraknąć, bobyśmy pozdychali jak w lagrze. Wszyscy żyjemy z tego, co oni przywiozą".

- zagłodzeni więźniowie szukają jedzenia wśród szyn kolejowych. Są na tyle głodni, że jedzą stare i zgniłe produkty żywnościowe.

,, Głodni Grecy (zaplątało się ich paru, diabli wiedzą, jakim sposobem) myszkują wśród szyn, ktoś znajduje puszkę konserw, spleśniałe bułki, nie dojedzone sardynki.Jedzą."

,, Wokół nas siedzą Grecy, ruszają łapczywie żuchwami jak wielkie, nieludzkie owady, żrą łakomie zbutiwałe grudy chleba."

- podoficerowie byli elegancko ubrani i odnosili się do więźniów z brakiem szacunku. Byli totalnie obojętni na losy więźniów.

,,Zajeżdzały się warkotem motocykle wiozące obsypanych srebrem odznak podoficerów SS, tęgich, spadionych mężczyzn o wypolerowanych oficerskich butach i błyszczących, chamskich twarzach."

,, Człowiek w zielonym mundurze, bardziej niż inni obsypany srebrem, skrzywił usta z niesmakiem. Zaciągnął się papierosem, odrzucił go nagłym ruchem, przełożył teczkę z prawej do lewej i skinął posta. Ten powoli ściągnąl automat z ramienia, złożył się i przeciągnął serią po wagonach."

- transportowani ludzi z całym swoim dorobkiem gnieździli się w wagonach, mdlejąc i dusząc od upału. Próbując ratować siebie dusili i zabijali innych.

,, Niezmiernie zbici, przytłoczeni potworną ilością bagażu, waliz, walizek, walizeczek, plecaków, tłumoków wszelkiego rodzaju ( wieźli bowiem to wszystko, co stanowiło ich dawne życie, a miało rozpocząć przyszłe), gnieździli się w strasznej ciasnocie, mdleli od upału, dusili się i dusili innych."

,, jest prawo obozu, że ludzi idących na śmierć oszukuje się do ostatniej chwili."

- nikt z nowo przybytych ludzi nie wiedzieło co ich czeka. Byli okradani i nieświadomi tego, że większość z nich idzie na śmierć.

,, Panie co z nami będzie ? - zeskakują na żwir, niespokojni, roztrzęsieni"

,, Jest prawo obozu, że ludzi idacych na śmierć oszukuje się do ostatniej chwili"

,, Ale zanim oprzytomnieją, uderzeni świeżym powietrzem i zapachem zieleni, już im pakunki wyrywa się z rąk, ściąga się palta, kobietom wyrywa się torebki, odbiera parasole"

,,Nie wiedzą, że zaraz umrą i że złoto, pieniądze, brylanty, które zapobiegliwie ukrywają w fałdach i szwach ubrania, w obcasach butów, w zakamarkach ciała - już im nie będą potrzebne."

- w obozie panowała ostra rekrutacja - młodzi i sprawni ludzie szli pracować, po czym i tak ich zabijano. Natomiast starsze i niesprawne fizycznie osoby szły na śmierć.

,, To ci, co poszli na prawo - młodzi i zdrowi - ci pójdą na lager. Gaz ich nie minie, ale wpierw będą pracować"

- ciała zmarłych niemowlaków uduszonych i wydeptanych w wagonach wynosi się bez współczucia, traktuje się je jak kurczaki.

,, Porozrzucane po kątach wśród kału ludzkiego i pogubionych zegarków leżą poduszone, podeptane niemowlęta, nagie potworki o ogromnych głowach i wydeptanych brzuchach. Wynosi się je jak kurczaczki, trzymając po parę w jednej garści."

- ludzie wpadali w szał, dla nich liczyło się tylko przetrwanie. Wszyscy patrzyli egoistycznym kątem pod korzyść siebie. Matki uciekały od swoich dzieci, nieprzyznając się do nich.

,, Nie już nie można nad sobą panować."

,, - Mamo, mamo nie uciekaj !

- To nie moje, nie moje, nie ! .. - krzyczy histerycznie kobieta i ucieka, zakrywając rękoma twarz. Chce skryć się, chce zdążyć między tamte, które nie pojadą autem, które pójdą piesza, które będą żyć. Jest młoda, zdrowa, ładna, chce żyć."

- siłą zabierano ludzi do aut jadących do komory gazowej, na śmierć. Razem z nimi jechały również szczątki już nie żywych osób.

,, Oto para ludzi padła na ziemię, spleciona rozpaczliwym uściskiem. On wbił kurczowo palce w jej ciało, zębami chwycił za ubranie. Ona krzyczy histerycznie, przeklina, bluźni, aż przyduszona butem rzęzi i milknie. Rozszczepiają ich jak drzewo i wpędzają jak zwierzęta na auto".

,, Z całej pamry znosi się trupy wielkie, nabrzmiałe, opuchniete. Między nie ciska się kaleki, sparaliżowanych, przyduszonychm nieprzytomnych."

,,Inni niosą dziewczynkę bez nogi; trzymają ją za ręce i za tę jedną, pozostałą nogę. Łzy ciekną jej po twarzy, szepce żałośnie: ,,Panowie, to boli, boli…". Ciskają ją na auto między trupy. Spali się żywcem wraz z nimi."

- Zwłoki były dokładnie penetrowane przez fachowców w poszukiwaniu ukrytych kosztowności

,, Fachowi, rutynowi ludzie będą im grzebać we wnętrznościach, wyciągną złoto spod języka, brylanty z macicy i kiszki odchodowej. Wyrwą im złote zeby."

,, Bitwa pod Grunwaldem"- obraz obozu

Otoczenie : 

- obóz koncentracyjny w Dachau, wyzwolony przez Amerykanów. W obozie (już po wojnie) zgromadzeni są więźniowie wielu obozów. Jednak warunki pozostały takie same. Dostawali obniżone racje żywieniowe, kto mógł, kradł jedzenie da siebie i innych.

ale żeby kucharze żarcia z kuchni dla Żydówek nie wynosili, to nie...”, .

- nie mogli swobodnie poruszać się po obozie, straż niemiecką zastąpiła amerykańska.

- obiekt przypominał studnie. W środku obozu był dziedziniec otoczony murami.

Po szerokim, zalanym słońcem dziedzińcu poesesmańskich koszar, jak po dnie głębokiej studni wkopanej w kamienne ściany budynków (...)”

„Pod kamiennymi ścianami koszar, na wąskich pasach zieleńców, między rozwalonymi stertami gnijących śmieci, które wonią zarażały cały dziedziniec, pełzały w górę anemiczne drzewka klonów i szczelnie krzywił się tuż nad betonem kwitnący czerwono żywopłot. Wyżej, nad drzewkami i żywopłotem, w wielu szeregach bliźniaczych okien zwisały ze sznurów strzępy różnobarwnej bielizny i kręciły się na szpagatach świeżo malowane drewniane kuferki, wystawione na słońce, aby wyschły.

Na parterze, tam gdzie mieszkali prominenci, szedł rząd weneckich, równo oszklonych okien, dołem tonący w soczystym cieniu, a górą — w słońcu jak w złotej farbce. Z parteru, z pięter, gdzieś aż spod strychu, darły się chrapliwie niezmordowane radia. „

„A w środkowym skrzydle budynku, na drugim piętrze, tam gdzie były kuchnie Zgrupowania Wojskowego Allach, z małej, zardzewiałej na brąz rury wystawionej nonszalancko przez lufcik - snuł się cichutko niebieski, delikatny dymek i drżąc cieniutką smużką rozpraszał się ukradkiem w powietrzu.”

- wszystko było zatęchłe i brudne.

„powietrzu unosił się stęchły, piwniczny, trupi zapach, jakby te szmaty, sienniki, skorupy i książki, porozbijane i poszarpane, gniły i rozkładały się dalej.”

„Sala po prostu, po żołniersku śmierdziała zastarzałym słonym potem nie mytych genitalii. Pod nie bielonymi ścianami, zdobnymi w bogoojczyźniane, hitlerowskie sentencje, stały dwa szeregi żelaznych, piętrowych łóżek; przez środek szły z gruba ciosane stoły, a pod ich nogami wałęsało się parę taboretów bez oparcia i błąkała się bezradna jak zagubione dziecko emaliowana spluwaczka.” 

Obraz obozu. Ludzie:

- bierni, obojętni, zmęczeni wojną. Po odzyskaniu „wolności” całkowicie zmieniają swoje podejście do współwięźniów

„Jaki ja byłem głupi, jaki głupi, głupi! — Odchylił się od parapetu i płaską dłonią plasnął się w czoło. — Przecież sam widziałeś, trzymałem tę hołotę na bloku, karmiłem, nadstawiałem się za nich, kradłem żarcie głupim Cyganom.”

- często chcą zapomnieć o tym co było i żyć na nowo. Rządzi nimi prawo dżungli- kto silniejszy ten przetrwa, a  między ludźmi rodzi się nienawiść

„— Oczyściłoby się powietrze, jakby zdechli”- Tadeusz o Cyganach.

- śmierć jest dla nich już codziennością. Po zastrzeleniu Niny, Żydówki, Tadeusz ze spokojem odpowiada żołnierzowi amerykańskiemu, że jest im już to obojętne kto strzela czy oni, czy Niemcy

„— My tu, w Europie, jesteśmy do tego przyzwyczajeni — odrzekłem obojętnie. — Przez sześć lat strzelali do nas Niemcy, teraz strzeliliście wy, co za różnica? ".

TYP CZŁOWIEKA ZLAGROWANEGO.

„Dzień na Harmenzach” - obraz obozu


1. Obóz położony jest w pobliżu kolejki wązkotorowej, przy której często pracują więźniowie
„Nakryty cieniem siedzę w piasku i wielkim kluczem francuskim dokręcam złączenia   wąskotorowej kolejki” 
2. Drzewa kasztanowe rzucają cień na obozowe uliczki
Cień kasztanów jest zielony i miękki”, 
„Wysokie kasztany szumią, cień jest jeszcze zieleńszy, ale jakby suchszy” 
3. Pole przy obozie obrośnięte jest bujną trawą
Trawa zielona jak plusz srebrzy się jeszcze rosą, ale ziemia już paruje w słońcu” 
4. W okolicy obozu były stawy a przy nich bagna
Odurzająca woń bagna ciągnęła się od stawów” 
5. Przez całe pole na Harmenzach biegła kolejka. Na jednym jej końcu leżały spalone  ludzkie kości. Drugi koniec prowadził z krematorium do stawu pelnego kości. Inne szyny służyły do innych celów
Szyny kolejki ciągną się wzdłuż i wszerz po całym polu. Tu doprowadziłem je jednym końcem do kupy spalonych kości przewożonych przez auta z kremo, a drugi utopiłem w stawie, gdzie ostatecznie kości te lądują,ówdzie wyjechałem nimi na górę piasku, który   będzie równomiernie rozprowadzony po polu […]. Tory kolejki chodza tak i siak, a tam, gdzie się krzyżują, jest olbrzymia żelazna płyta obrotowa [...]” 
6. Gdy więźniowie szli na obiad mijali dworek, przy którym bawiła się córka właściciela majątku. Zielony bluszcz oplatał ganek. W skrzynkach pod oknami rosły  bujne kwiaty
Po wyjściu na drogę trzeba koniecznie przejść obok malutkiego domku o oknach z   zielonymi okiennicami i o białych firaneczkach.pod oknami pną się delikatnie róże o matowych kolorach, a w skrzyneczkach rosną dziwne fioletowe kwiatki. Na schodach z ganeczkiem oplecionym ciemnozielonym bluszczem, bawi się mała dziewczynka z wielkim psem. Dziewczynka jest w białej sukieneczce, ma opalone, brązowe ramiona. […] Ta dziewczynka to córka unterscharfurera, gospodarza w Harmenzach. Ten dworek to jego dom.” 
7. Więźniowie, idąc na obiad, przechodzili przez błoto pełne trocin zlanych odkażającą substancją
Zanim się wyjdzie na drogę, trzeba przebyć parę metrów grząskiego, lepkiego błota, ziemi zmieszanej z trocinami i polewanej odkażającą substancją. To żeby nie przywlec żadnej zarazy na Harmenze.” 
8. Wzdłuż drogi stały kotły z zupą
„ […] i włazimy społem na drogę, gdzie rzędem poustawiane stoją kotły z zupą.” 
9. Na Harmenzach był rów wypełniony mętną wodą, nad którym rósł tatarak i krzaki z malinami
„ Nad samym rowem rósł tatarak, a po drugiej stronie, gdzie stoi głupi, wąsaty post z paru trójkami wysłużonych lat na ramieniu, rosna maliny o bladych liściach. Dnem rowu biegnie mętna woda, panosza się w niej jakieś zielone dziwotwory, czasem ze szlamem wygarnie się   czarngo, wijącego się węgorza. Grecy zjadają go na surowo.

PODSUMOWANIE

W ,,Opowiadaniach Borowskiego" obraz obozu został przedstawiony jako śmierć oraz cierpienie ludzi.

Brak współczucia i życzliwości wśrod Niemców są przedstawiane w każdym z opowiadań Tadeusza Borowskiego.

Okupanci bez skrupułow torturowali i zabijali niewinnych ludzi. Traktowali ich jak nic nie warte przedmioty, których trzeba się pozbyć. Brutalność i brak szacunku do człowieka, to podstawowe cechy rozpoznawcze Esesmanów. Sposób bogacenia się Niemców rozpoczynał się na kradzieżach, a kończył na penetracji zwłok w poszukiwaniu ukrytych łupów.

Walka o przetrwanie i troska o bliskich to jedyny cel prześladowanych ludzi .

Oszustwa, kradzieże i wspólpraca z okupantem daje im szanse na kolejny dzień życia. Jednak mimo starań i odstępstw moralnych nie mają pewności, że przeżyją. Żyją w ciągłym strachu, zmęczeni i bezsilni. Nawet poza murami getta nie czują się bezpieczni. Esesmani wciąż organizują łapanki i wywożą ludzi do obozów koncentracyjnych, po czym zmuszają do ciężkiej pracy albo mordują bez większego wysiłku.

Poprzez faszyzm człowiek został totalnie obdarty z godności ludzkiej oraz wszelkich zasad moralnych. Wykończenie psychiczne i fizyczne tych ludzi podczas okupacji doprowadziło, że.człowiek tracił kontrolę nad sobą. Dotychczasowe racjonalne myślenie sprowadziło ich do skrajnego szaleństwa. Osoba, które nie była zbyt okrutna i bezwzględna wobec współwięźniów gineła... 



Artykuł chroniony prawami autorskimi. Bez zgody redakcji serwisu zabrania się rozpowszechniania i publikowania fragmentów lub całości artykułów w internecie i w druku.