Przedwiośnie: charakterystyki bohaterów, biografie postaci

Seweryn Baryka - biografia

3.5714285714286 1 1 1 1 1 Rating 71%

Seweryn Baryka - biografia w punktach

Znajdziesz tu biografię Seweryna Baryki ułożoną w punktach i z cytatami. Pokaże Ci ona koleje losu tego bohatera Przedwiośnia S. Żeromskiego. Biografia w punktach to przejrzysta forma, która pozwoli Ci szybko przejrzeć całą biografię.

„Siewierian Grigoriewicz Baryka"

1. Młodość (biografia Seweryna Baryki)

Pochodzenie

Pochodzi z rodziny szlacheckiej, której majątek skonfiskowano po powstaniu listopadowym (Patrz: Kalikst Grzegorz Baryka).

Był jedynakiem:

„Ojciec Seweryna pod tytułem broszury wypisał wielkimi literami, nie wiadomo do kogo rozkaz stosując, do swego jedynaka czy do całego szeregu potomnych: »Pilnować jak oka w głowie«!".

Wykształcenie

Człowiek bez specjalistycznego wykształcenia:

„Seweryn Baryka nie otrzymał w młodości specjalnego wykształcenia i nie miał określonego zawodu. Gdy był czas po temu, nie bardzo mu się chciało zaprzątać sobie głowy nauką, a później okoliczności tak się ułożyły, że za późno już było przedsiębrać zdecydowane studia".

Ukończył tylko gimnazjum w Polsce:

„Wiadomości zaczerpnięte w „klasach" gimnazjalnych"

Trudna i długa kariera Seweryna Baryki

Zaznał biedy:

„potomek lekkomyślnego a wspaniałego dziada był ubogi jak mysz kościelna".

Długo szukał dobrej posady:

„i brulionów podań o posady do rozmaitych dygnitarzy"

Imał się różnych prac:

„Był tedy przez czas dość długi pospolitym typem człowieka poszukującego jakiejkolwiek posady".

Nie był zaangażowany w swoją pracę:

„co się za te tantiemy wykonywuje, to było najzupełniej obojętne".

Karierowicz:

„wytrzymałość, odwaga, wesołość i pewna odrobina drwiny z „Moskala", u którego się służy, lecz nad którym jednak panuje się mimo wszystko — torowały drogę od niższej do wyższej pozycji".

„Od niższej do wyższej idąc posady, rozmaite z kolei zamieszkując miasta Seweryn Baryka znalazł się wreszcie w Baku"

Karierę zawdzięcza znajomościom:

„Trzeba przyznać, że nie ostatnią rolę grała w tej operze protekcja, cicha, pokorna, dobra wróżka, prowadząca za rękę od niskiego do coraz wyższego rodaka, tu i tam zaczepionego nogą lub łokciem na tej rosyjskiej drabinie".

Całe życie robił karierę w Rosji:

„Siedząc już na dobrej posadzie, zdrowy, w sile wieku, przystojny „młody człowiek" postanowił ożenić się, oczywiście w kraju"

Wzorowy urzędnik:

„nie spóźnił się ani o godzinę na swe stanowisko, kędyś u podnóża środkowego Uralu"

2. Małżeństwo z Jadwigą Dąbrowską

To było małżeństwo z rozsądku:

„postanowił ożenić się, oczywiście w kraju. Wziął tedy urlop jednomiesięczny i w czasie, którym dowolnie rozporządzał, po odtrąceniu okresu podróży, wszystko załatwił: wyszukał sobie dozgonną towarzyszkę życia, wykonał prawidłowe „konkury", zjednał sobie przychylność rodziców, „doznał wzajemności" — (choć panna za czymś tam, czy za kimś srodze spazmowała) — wziął ślub, odbył podróż powrotną".

Ojciec Cezarego Baryki:

„Seweryn Baryka był nie tylko ojcem urodziwego synka — któremu nadano imię Cezary Grzegorz"

3. Posada w Baku i dobrobyt (biografia Seweryna Baryki)

Praca w Baku jest ukoronowaniem jego urzędniczej kariery:

„znalazł się wreszcie w Baku, na tamecznych naftowych „przemysłach", już jako urzędnik wyższy, mający pod sobą całe biuro".

Poprawa warunków życia:

„Skromne dawniej mieszkanie zamieniło się na apartament, którego posadzki zalegały perskie dywany. Na dywanach stanęły meble, nie jakieś tam artystyczne, lecz po prostu drogie, kryte bezcennymi kaukaskimi atłasami. Ciężkie serwety nakryły stoły, a na ścianach zawisły „ręcznie malowane" prawdziwie olejne obrazy mistrzów, równie wysoko w składach mebli cenionych, jak same meble. Wiele naczyń ze srebra i złota przechowywały dębowe i orzechowe szafy, masywne jak forteczne bastiony".

Szybko przyzwyczaił się do luksusu:

„znakomita w Baku posada, grosz napływający do kiesy istną strugą — dobrobyt, spokój — wreszcie kraj ów, mlekiem i miodem płynący — powstrzymywały na miejscu. Zjawiło się nawet pewne przyzwyczajenie do tamecznego właśnie dobrobytu".

W Baku cieszy się szacunkiem:

„Był wysoko cenionym osobnikiem, solidną jednostką, cieszącą się powszechnym uszanowaniem w świecie, gdzie go los rzucił. Wyrastał na widoczną figurę w światku polskim".

Oszczędny, zapobiegawczy:

„Wciąż jednakowo umiarkowane prowadząc życie Seweryn Baryka po latach miał w banku złożonych oszczędności na czarną godzinę kilkaset tysięcy rubli".

Bardzo przezorny i przewidujący, troszczy się o los rodziny podczas swojej nieobecności:

„Seweryn Baryka przed pójściem na front wyjął z safesu bankowego znaczną część swych oszczędności, zamienił na złoto i »na wszelki wypadek« zakopał w piwnicy wraz z biżuterią i co cenniejszymi przedmiotami ze srebra i złota".

Jest rozdarty wewnętrznie:

„Cicha żona, pochlipująca stale i wiecznie a coraz natarczywiej za miastem rodzinnym, wywarła już na męża wpływ taki, że czasem... nieraz... pachniała mu myśl powrotu do kraju, przeniesienia nad Wisłę domowego ogniska, podjęcia jakiejś tam szerszej pracy",

„Tak to z roku na rok marząc o powrocie do kraju, a jednocześnie porastając w złote i srebrne pióra".

4. Powołanie do wojska rosyjskiego w czasie I wojny światowej - 1914 r. (Seweryn Baryka - biografia)

„Czaruś dostał był właśnie promocję z klasy czwartej do piątej i skończył czternasty rok życia, gdy Seweryna Barykę jako oficera zapasowego powołano do wojska"

Seweryn często pisał do rodziny:

„Od męża nadchodziły listy dość często".

„Przysyłał stamtąd wiadomości, tak samo suche i jednobrzmiące. Każdy list zaczynał się od pytań o Cezarego i kończył nieskończonymi dla niego pozdrowieniami".

Nie ma miłości do żony i tęsknoty w listach Seweryna Baryki:

„Listy jego były jednostajne, niemal urzędowe, suche i zawierające zawsze te same zwroty".

„Był na linii bojowej, gdzieś w Prusach Wschodnich, ponad Mazurskimi Jeziorami".

„Seweryn Baryka nie pokonał Niemców nad Mazurskimi Jeziorami. Przeciwnie — wiał na wschód z resztą armii. Długo nie było od niego wieści, a gdy wreszcie nadeszła, to już zupełnie skądinąd. Był w Karpatach. Parł na Węgry".

„Po roku, dwu, trzech latach, o ojcu dalekim — w istocie — jak gdyby słuch zaginął. Baryka był wciąż w armii. Czynił ofensywy i doznawał defensyw, lecz nie przyjeżdżał".

„Raz doniósł, że był ranny, że leżał w szpitalu, kędyś daleko, na granicy rdzennej Polski. Długo potem nie pisał".

5. Dezercja Seweryna Baryki z wojska rosyjskiego

Po trzech latach Seweryn Baryka zaginął:

„W trzecim roku wojny nie było od niego żadnej wieści tak długo, iż żona, a nawet lekkomyślny syn popadli w rozpacz. Informacje w urzędach wojskowych były jakieś mętne i niepewne. Raz powiedziano, że major „Siewierian Grigoriewicz Baryka" — zaginął. Kiedy indziej wyjaśniono, że dostał się „prawdopodobnie" do niemieckiej czy austriackiej niewoli".

„Stracił już wszelką nadzieję, odkąd mu powiedziano w urzędzie, że ojciec zginął na wojnie. Nie wyjawiał tego matce, gdyż nie był w stanie wymierzyć jej tego ciosu w strudzone serce. Zresztą — wątpił. Ileż to razy powracali ci, których za zabitych ogłoszono!"

„Według tej ostatniej informacji Seweryn Baryka, major armii carskiej, przeszedł dawno — dawno na stronę wrogów, przystał do polskich legionów, zdradził swój sztandar. Lecz — dodawano — i tam, w tych legionach, nie ma go według danych, jakie biura wywiadowcze posiadają. I tam przepadł bez wieści. — Pogib! "

Walka w Legionach:

„A gdzieś ty był tak długo? Gdzieś był, tata?

— W legionach — daleko, daleko — w Polsce".

5. Powrót do Baku (biografia Seweryna Baryki)

Nędzny wygląd:

„Cezary Baryka w ciągu szeregu dni dostrzegał w tłumie nędzarzy i nędzników pewnego człeczynę, który stale trzymał się w jego pobliżu. Był to chłop rosyjski, brodaty i kudłaty, w nieopisanie brudnej rubasze, w armiaku podartym do ostatniej nitki, czapie z daszkiem, z łapciami na nogach u kończyn zgrzebnych portasów".

Ukrywanie się i maskowanie Seweryna Baryki:

„Człowiek ten zjawiał się od najwcześniejszego poranku i drzemał na kupie kamieni wyrzuconych przy kopaniu wielkiej mogiły. Zawsze miał głowę opuszczoną, ukrytą w dłoniach, oczy przymknięte i schowane w cieniu daszka czapy nasuniętej nisko na czoło, plecy zgarbione. Nikt z ruchliwej i krzątającej się ciżby głodomorów nie zwracał na niego uwagi".

Udawanie szaleńca:

„Później zmienił zdanie, gdy obserwacja wykazała, że tajemniczy sąsiad należy do gatunku jurodiwych, lekkich wariatów. Fiksat ten nie zabiegał, jak wszyscy inni, o jadło i napitek, a siedząc na swych kamieniach wciąż coś pośpiewywał samemu sobie".

Przyczyny anonimowości:

„Boję się! Tatarzy znali mię tutaj. Wszyscy mię znali. Mógłby mię który przez jaką zemstę wydać. Zabiliby mię. A teraz nie chcę umierać!"

Czas akcji - 1918 r.:

„późną jesienią, zanim rozpoczęły się ruchy wojsk sowieckich na południe, Seweryn i Cezary Barykowie gotowali się do opuszczenia Baku".

Przygotowania do wyjazdu:

„Gromadzili fundusze, zarabiając czym się tylko dało i jak tylko było można. Ale Cezary nie umiał jeszcze zarabiać, a Seweryn nie mógł z powodu braku siły. Był zbiedzony na wojnie, zrujnowany fizycznie. Miał na ciele dużo ran, a nadto czaszkę nadwyrężoną w szczycie głowy. Ostatnia rana dokuczała mu nade wszystko i przeszkadzała w pracy zarówno fizycznej, jak umysłowej".

Choruje i nie leczy się:

„Nosili już jednak buty, spodnie, kurtki i czapki, ale brakowało im jeszcze wszystkiego, co dla człowieka, który był wyszedł ze stanu barbarzyństwa, niezbędne jest jak koszula i buty. Nie mieli na kupno niezbędnych lekarstw dla starszego, gdyż gromadzili grosz nieodzowny na bilety".

Cel wyjazdu - Moskwa:

„Seweryn dążył do walizki i opowiadał o niej synowi istne cuda. Sławna walizka, z którą był wyruszył na wojnę: przepyszna skóra „przedwojenna", wspaniałe okucia, monogram, pasy spinające, imadła z kręconego rzemienia, przegródki i skrytki wewnętrzne! Towarzyszka tylu wypraw wojennych została w Moskwie, u pewnego rodaka, przyjaciela, emisariusza politycznego z Polski, Bogusława Jastruna. Czeka tam na przybycie obydwu".

„Dążyli tedy, obadwaj teraz, na razie w marzeniu do walizki w Moskwie".

6. Wyjazd z Baku do Moskwy - 1918 r. (biografia Seweryna Baryki)

Przebrani za robotników uciekają z Baku:

„Wyruszyli w zimie na statku zdążającym do Carycyna jako dwaj robotnicy, którzy pracowali w kopalniach nafty, a teraz wskutek przewrotów i zawieszenia robót wracają do siebie, do Moskwy. Mieli fałszywe paszporty, wydane im przez pewne czynniki sprzyjające sprawie ich powrotu. Odziani w typową odzież robotniczą, mówiący pomiędzy sobą doskonałą ruszczyzną, której arkana posiadali w stopniu niezrównanym, ostrzyżeni w sposób obrzędowy, byli doskonałymi „towarzyszami" nowego porządku rzeczy na rozłogach sowieckich. Toteż szczęśliwie przebyli morską część drogi i wyruszyli z Carycyna koleją na północ. Ta druga część była cięższa niż pierwsza. Podróżowali oczywiście w wagonie towarowym. Ciepło szerzyło się w tym pudle dla czterdziestu ludzi z ciał współtowarzyszów podróży i z ognia, który rozniecano pośrodku, gdy było bardzo zimno. Spali obok siebie pokotem, zawinięci w tułupy baranie. Wóz wciąż stawał i stał nieskończenie długo, nieraz dniami i nocami, na lada podrzędnej stacyjce. Z niewiadomej przyczyny zatrzymywał się i, nie wiedzieć kiedy, z nagła ruszał z miejsca nie bacząc wcale na to, czy tam który z pasażerów nie zostaje. Te postoje napawały rozpaczą młodego Barykę, który pierwszy raz w świat wyruszył i chciał coś przecie na nim zobaczyć. Tymczasem trzeba było pilnować legowiska, aby snadź nie zostać w bezludnym stepie. Leżeli tedy obadwaj z ojcem, który cherlał i dusił się w niemiłosiernym zaduchu wozu — wysypiali się i prowadzili rozmowy".

Długo nie zdradza synowi prawdziwego celu podróży:

„Stary długo odkładał odpowiedź, obiecując dać ją później. Wreszcie na jednym z postojów, ciągnących się tak długo, iż tracili nadzieję, czy kiedy odjazd nastąpi, leżąc przytuleni do siebie dla ciepła, jakby byli jednym ciałem, ojciec Baryka zaczął dawać odpowiedź, dlaczego mają do Polski podążać. W wagonie było powietrze tak zepsute i ciężkie, iż Seweryn był niby owa wieszczka grecka, której trójnóg znajdował się nad szczeliną wydzielającą gazy odurzające. Mówił z przymkniętymi oczyma w odurzeniu od trującego zaduchu wędrowców przemierzających równiny Rosji niezmierzonej".

7. Śmierć Seweryna Baryki

Zmarł w drodze do Polski

Serwis rozdaje przeglądarkom bezpieczne ciasteczka.