F. Dostojewski: Zbrodnia i kara - opracowanie lektury

Arkadiusz Swidrygajłow – charakterystyka z cytatami

4.3103448275862 1 1 1 1 1 Rating 86%

Arkadiusz Swidrygajłow – charakterystyka z cytatami

Fiodor Dostojewski: Zbrodnia i kara

Celem artykułu jest charakterystyka Swidrygajłowa, bohatera Zbrodni i Kary Fiodora Dostojewskiego. Jest to jedna z bardziej mrocznych i przerażających kreacji w literaturze.

Arkadiusz Iwanowicz Swidrygajłow - charakterystyka wstępna

Wiek Arkadiusza Swidrygajłowa:

„że mnie już stuknęła pięćdziesiątka"

Wygląd Arkadiusza Swidrygajłowa:

„przypominała bowiem bardziej maskę niż twarz: blada, z rumieńcami na policzkach, niemal karmazynowymi wargami, z jasną, płową brodą i równie złocistopłową, dość jeszcze gęstą czupryną." Spostrzeżenie Raskolnikowa.

„Miał niebieskie, ale jakoś nazbyt szafirowe oczy, spojrzenie melancholijne i nieruchawe." Spostrzeżenie Raskolnikowa.

„Coś straszliwie odstręczającego było w tej niebrzydkiej i jak na jego wiek, młodo jeszcze wyglądającej twarzy." Spostrzeżenie Raskolnikowa.

„Ubrany był w elegancki, jak przystało na letnią porę lekki i przewiwewny garnitur, przy czym szczególną wytworność dąło się zauważyć w doborze dodatków, zwłaszcza koszula wyróżniała się pod tym względem." Spostrzeżenie Raskolnikowa.

„Na jednym z jego palców widniał ogromny pierścień z drogim kamieniem." Spostrzeżenie Raskolnikowa.

Ma szlacheckie pochodzenie:

„Kim jestem? Przecież pan wie: szlachcicem, dwa lata przesłużyłem w kawalerii, potem tutaj, po Petersburgu się obijałem, następnie ożeniłem się z Marfą Pietrowną i zamieszkałem na wsi. Oto cała moja biografia!"

Jest obyty w towarzystwie:

„jestem człowiekiem z ogładą"

Ma stałe dochody:

„lasy i żyzne pola pozostały, dochody są więc te same."

Nie chce mieszkać na prowincji:

„lasy i żyzne pola pozostały, dochody są więc te same; ale ja tam do nich nie pójdę;"

Ma znajomości w Petersburgu:

„jest pan tutaj wielu znajomych" według Raskolnikowa.

Nie lubi Petersburga:

„co to za okropność stworzono! Miasto kancelistów i seminarzystów!"

Arkadiusz Swidrygajłow - charakterystyka uwzględniająca przeszłość postaci

Był oszustem:

„ Czyż to taka rozkosz być szulerem?"

„i z szulerami żyłem w zgodzie"

Nie narzucał się bogatym krewnym:

„i księciu Swirbejowi, mojemu dalekiemu krewnemu i wielmoży całą gębą, się nie naprzykrzałem."

Był kiedyś bezdomnym:

„i w kompleksie Wiaziemskiego, za dawnych czasów, na plasu Siennym, zdarzało mi się nocować"

Siedział w więzieniu z Petersburgu za długi:

„wsadził mnie wtedy do więzienia za długi pewien Greczyn z Nieżyna."

„wtrącono mnie tutaj do więzienia za długi, bo nie miałem najmniejszych szans ba spłacenie ogromnej sumy, którą byłem winien."

Piotr Łużyn informuje o tym, że Swidrygajłow skrzywdził czternastoletnią dziewczynkę, doprowadzając ją do samobójstwa:

„dziewczynka przed śmiercią została okrutnie... skrzywdzona przez Swidrygajłowa."

Deprawował trzynastolatkę za zgodą jej matki:

„Nagle widzę dzieweczkę, liczącą sobie nie więcej jak trzynaście latek"

Z więzienia wyciągnęła go Marfa Pietrowna:

„I właśnie wówczas nawinęła się Marfa Pietrowna i po wielkich targach wykupiła mnie za trzydzieści tysięcy srebrników (...) Związaliśmy się legalnym węzłem małżeńskim."

Arkadiusz Swidrygajłow - charakterystyka na podstawie relacji z Marfą Pietrowną

Swidrygajłow o Marfie Pietrownie:

„Czy wie pan, jak może zdrunieć kobieta, gdy się w kimś zadurzy?"

Ożenił się ze starszą kobietą, której nie kochał:

„Starsza była ode mnie o pięć lat. Bardzo mnie kochała."

Przez 7 lat był małżonkiem Marfy Pietrownej:

„W ciągu 7 lat naszego małżeństwa tylko dwa razy (...) sięgnąłem po szpicrutę."

Bił swoją żonę Marfę Pietrowną:

„wszystkiego tylko dwa razy smagnąłem ją szpicrutką, nawet śladu nie zostało..." „Marfy Pietrownej prawie nigdy nie biłem."

Wobec Marfy Pietrowny był zdystansowany:

„Podczas naszych kłótni najczęściej milczałem, zachowując kamienny spokój"

Oficjalnie nie znaleziono dowodów, że przyczynił się do śmierci swojej żony:

„wszelkie procedury przeprowadzone zostały w zgodzie z przepisami i z absolutną skrupulatnością. Oględziny medyków potwierdziły, że śmierć nastąpiła na skutek apopleksji, która była następstwem kąpieli odbytej tuż po sutyma obiedzie, zakropionym niemal całą butelką wina, zresztą innej przyczyny znaleźć przecież nie byli w stanie..."

Według Pulcherii Aleksandrowny to on zamordował swoją żonę:

„Jestem przekonana, że to on przyczynił się do śmierci Marfy Pietrowny."

Według Piotra Łużyna to on zamordował swoją żonę:

„Dowodów na to nie ma. Tego jestem pewien. (...) jeśli można się tak wyrazić, przyspieszył bieg wydarzeń."

Odwiedza go duch Marfy Pietrownej:

„Trzy razy już u mnie była"

Marfa Pietrowna źle oceniała Arkadiusza Swidrygajłowa:

„patrzyła na mnie wyłącznie jak na jakiegoś rozpustnika i zwyrodnialca"

Żałuje krzywd wyrządzonych żonie:

„szczerze żałuję owych niezliczonych chwil, w których przysparzałem jej goryczy."

Arkadiusz Swidrygajłow - charakterystyka na podstawie jego słów o sobie samym

Zdaje sobie sprawę ze swojego upadku moralnego:

„choć byłem ześwinionym człowiekiem"

Arkadiusz Swidrygajłow uważa, że jest uczciwy:

„na swój sposób uczciwym"

Wie, że postępuje niemoralnie:

„Proszę mnie nie uważać za kanalię; sam doskonale wiem, jak podle postąpiłem i tak dalej;"

Zdaje sobie sprawę ze swego zepsucia:

„Nikt nie może mi zabronić być od czasu do czasu szubrawcem."

Potrafi adekwatnie ocenić swoją kondycję moralną:

„Zaiste, próżniak ze mnie i rozpustnik."

Pieniądze pozwalają mu podporządkować sobie innych:

„Choć nie minął jeszcze tydzień od chwili, gdy Swidrygajłow przybył do Petersburga, a już wokół niego wytworzyły się jakieś patriarchalne układy."

Nie ma żadnych zajęć:

„Widzi pan w jakiej knajpie przesiaduję całymi dniami i dobrze mi z tym, właściwie może niezbyt dobrze, ale przecież gdzieś muszę spędzać czas."

Ma proste potrzeby:

„Gdyby ze mnie był chociaż jakiś wytrawny smakosz, amator kulinarnych specjałów..."

Nie wiele jada, nie ma apetytu:

„ja przełknąłem parę kęsów i więcej nie mogę"

Nie pije mocnych alkoholi:

„Wina i wódki, na przykład, w ogóle nie piję."

Nie akceptuje siebie:

„męczy mnie to, że jestem nikim"

Miewa chandrę:

„Niekiedy aż chandra mnie tłucze."

Był oszustem karcianym:

„Jaki tam ze mnie gracz. Szulerem jestem, nie graczem."

Gaduła:

„z natury jestem gadatliwy"

Nigdy nie nienawidził:

„nigdy szczególnej nienawiści nie żywiłem".

Nigdy nie pałał zemstą:

„mścić nigdy specjalnie się nie chciałem".

Nie lubił się kłócić:

„kłócić się również nie lubiłem".

Ma słabą głowę:

„jestem teraz pijany, przecież już całą szklankę szampańskiego wychyliłem"

Jest ponury:

„ponury z natury jestem i stronię od ludzi."

Stroni od ludzi:

„nic tylko w kącie bym siedział"

„bywa, że czasem to i przez trzy dni mogę do nikogo ust nie otwierać."

Twierdzi, że lubi dzieci:

„W ogóle to lubię dzieci, bardzo lubię dzieci" to dość dwuznaczne oświadczenie - może wskazywać na jego skłonności do pedofilii.

Nie zależy mu na pieniądzach Marfy Pietrowny:

„z tymi dziesięcioma tysiącami rubli naprawdę nie bardzo wiem, co zrobić, gdyż mnie osobiście nie są one absolutnie do niczego potrzebne."

Arkadiusz Swidrygajłow - charakterystyka uwzględniająca jego stosunek do kobiet

Nie ma potrzeby przestrzegania granic moralnych, obyczajowych:

„w imię czego miałbym żyć we wstrzemięźliwości?"

Kobieciarz:

„Przyznam się panu, że tym razem głównie ze względu na płeć odmienną przyjechałem."

„jestem amatorem damskich wdzięków"

Arkadiusz Swidrygajłow jest rozwiązły:

„by nie liczyła na moją mężowską wierność."

Według Raskolnikowa jest rozwiązły:

„jest pan obleśnym lubieżnikiem" według Raskolnikowa

Deprawował kobiety:

„uwodziłem swego czasu pewną damulkę niezwykle oddaną swojemu mężowi i dzieciom oraz szczycącą się przywiązaniem do wszelkich cnót"

Deprawował służbę:

„Parasza znowu pojawiła się na scenie, zresztą nie ona jedna, słowem – zaczęła się istna sodoma."

Jest cyniczny wobec kobiet:

„Nawet westalkę da się skusić pochlebstwem. Coż dopiero mówić o zwykłej kurze domowej."

Wierzy w masochizm:

„człowiek w ogóle, bardzo, ale to bardzo lubi, gdy ktoś mu zadaje cierpienie? Kobiety lubią to szczególnie."

Arkadiusz Swidrygajłow - charakterystyka na podstawie relacji z Eudoksją Romanowną

Zdaje sobie sprawę z tego, że jego postępowanie wobec Eudoksji Romanowny było niewłaściwe:

„w swoim własnym domu nastawałem na cnotę bezbronej panny i „uchybiłem jej zwoimi nieprzystojnymi propozycjami""

Trafnie ocenia sytuację, w której znajduje się Eudoksja Romanowna:

„Eudoksja Romanowna w gruncie rzeczy jest nędzarką"

Troszczy się o los Eudoksji Romanowny, przestrzegając Rodiona przed Łużynem:

„To nie jest mąż dla Eudoksji Romanowny." „Eudoksja Romanowna wielce wspaniałomyślnie i bez najmniejszego wyrachowania poświęca się dla... dla najbliższych."

Bezinteresownie chce dać Eudoksji Romanowny dużą kwotę pieniędzy:

„Następnie wybłagawszy u niej przebaczenie za wszelkie nieprzyjemności, jakie z mojego powodu ją spotkały, poprosiłbym, by raczyła przyjąć ode mnie dziesięć tysięcy rubli, w ten sposób ułatwię jej zerwanie imćpanem Łużynem."

Arkadiusz Swidrygajłow poinformował Raskolnikowa o spadku po Marfie Pietrownie na rzecz Eudoksji Romanowny:

„powiadomił mnie, że Marfa Pietrowna na tydzień przed śmiercią sporządziła testament i zapisała ci Duniu trzy tysiące rubli"

Arkadiusz Swidrygajłow uważa, że Dunia wyrządziła mu krzywdę:

„na wsi to pani bardziej zaszkodziła mnie, niż ja pani"

Obecność Duni ekscytuje go:

„Serce biło mu jak młot i oddech zamierał w piersi."

Arkadiusz Swidrygajłow szantażuje Dunię, wykorzystując jej miłość do brata:

„jest mi znany arcyciekawy sekrecik pani brata i całkowicie mam go w ręku."

Zdradza Dunii, że Raskolnikow jest mordercą:

„To on jest mordercą."

Wyznaje miłość Dunii:

„Przecież ja także panią kocham... Kocham panią bezgranicznie."

Zaplanował gwałt Dunii, bezwzględnie ją szantażując i oszukując:

„jestem co najmniej dwa razy silniejszy od pani, a ponadto jestem spokojny, bo przecież nie złoży pani na mnie skargi: czyż nie byłoby to w istocie rzeczy równoznaczne z wydaniem brata? Zresztą nikt by pani nie uwierzył, bo niby w jakim celu panna składa wizytę samotnemu mężczyźnie w jego mieszkaniu?"

Zaplanował gwałt Dunii, bezwzględnie ją szantażując i oszukując: „jestem co najmniej dwa razy silniejszy od pani, a ponadto jestem spokojny, bo przecież nie złoży pani na mnie skargi: czyż nie byłoby to w istocie rzeczy równoznaczne z wydaniem brata? Zresztą nikt by pani nie uwierzył, bo niby w jakim celu panna składa wizytę samotnemu mężczyźnie w jego mieszkaniu?"

Bez szacunku zwraca się do Eudoksji Romanowny:

„bestyjko urodziwa"

Arkadiusz Swidrygajłow uczył Dunię strzelania:

„Lekcje strzelania, których miałem zaszczyt udzielać pani na wsi, nie poszły, jak widzę na marne."

Dunia wie, że Arkadiusz Swidrygajłow jest zdolny do najgorszych rzeczy:

„zorientowałam się, do czego jesteś zdolny."

Eudoksja Romanowna jest pewna, że Arkadiusz Swidrygajłow otruł Marfę Pietrowną:

„Tyś ją otruł! Sam mi napomykałeś; to ty mówiłeś mi o truciźnie... ty jeździłeś, by ją kupić... wszystko precyzyjnie sobie zaplanowałeś..."

Eudoksja Romanowna postrzeliła Arkadiusza Swidrygajowa:

„Kula musnęła mu skroń i utkwiła w ścianie za nim."

Do końca wierzy w miłość Eudoksji Romanowny:

„Więc nie kochasz? (...) I... nie pokochasz? Nigdy? - szepnął z rozpaczą."

Został odrzucony przez Eudoksję Romanowną:

„-Nigdy! - cicho odpowiedziała."

Wziął rewolwer, z którego do niego strzelała Dunia:

„Zastanowiwszy się, wsunął rewolwer do kieszeni, sięgnął po kapelusz i wyszedł."

Swidrygajłow pogodził się z tym, że to Razumichin będzie u boku Duni a nie on:

„niech więc się zaopiekuje pańską siostrą"

Jest dwulicowy, fałszywy, niegodny zaufania:

okłamuje Dunię w kwestii swojej rozmowy z Raskolnikowem w traktierni,

okłamuje Dunię, zapraszając ją do swego mieszkania;

Po odrzuceniu przez Dunię szlajał się po knajpach:

„Cały ten wieczór do godziny dziesiątej, spędził w różnych traktierniach i spelunkach, chodząc od jednej do drugiej."

Arkadiusz Swidrygajłow - charakterystyka na podstawie relacji z jego piętnastoletnią narzeczoną

Ma plany matrymonialne po śmierci Marfy Pietrowny:

„mam zamiar się ożenić" Swidrygajłow do Raskolnikowa w czasie ich drugiej rozmowy

To Resslich wyswatała Swidrygajłowowi piętnastolatkę za żonę:

„To ona mi ją naraiła"

Narzeczona Arkadiusza Swidrygajłowa ma 15 lat:

„za miesiąc będzie miała szesnaście lat"

„zaręczyny odbyły się już następnego dnia"

Odwiedza narzeczoną o bardzo późnej porze:

„Cały przemoczony, wszedł on dwadzieścia minut po jedensatej do ciasnego mieszkanka rodziców swojej narzeczonej, na Wyspie Wasilewskiej, przy Trzeciej Linii licząc od prospektu Małego."

Daruje narzeczonej 15 tyś rubli:

„przyniósł jej piętnaście tysięcy rubli srebrem oraz w różnorakich papierach wartościowych, prosząc by przyjęła to w prezencie (...) jeszcze przed ślubem"

Charakterystyka Swidrygajłowa na podstawie relacji z Rodionem Romanowiczem Raskolnikowem

Podsłuchał rozmowę Raskolnikowa i Sonii:

„Sąsiadem jestem." Swidrygajłow powiedział to Rodionowi.

Zapowiada swoje dobre uczynki Raskolnikowowi:

„Zobaczy pan, jaki ze mnie zgodny człowiek. Jeszcze się pan do mnie w życiu przekona." Swidrygajłow powiedział to do Raskolnikowa.

Rodiona niepokoi tajemniczość i nieprzewidywalność Arkadiusza Swidrygajłowa:

„Swidrygajłow jest zagadką."

Jest bezpośredni i trafnie ocenia Raskolnikowa:

„Odnoszę wrażenie, jakby ostatnio, przez parę dni, chodził pan niczym we śnie."

Arkadiusz Swidrygajłow dostrzega elementy szaleństwa w zachowaniu Raskolnikowa i informuje go o tym, że inni też to mogą zauważyć:

„Potem zaczyna pan poruszać wargami i wreszcie coś do siebie mówić, a niekiedy wyzwoliwszy z uścisku jedną rękę, zaczyna pan gestykulować, równocześnie coś jakby deklamując, wreszcie zatrzymuje się pan na środku ulicy i długo nad czymś deliberuje. To bardzo niedobrze."

Cwany, ale stać go na szczerość:

„Chciałem pana przechytrzyć, ale się nie udało, w samo sedno pan trafił!" „Rzadko kiedy mijam się z prawdą" Swidrygajłow powiedział to do Raskolnikowa w trakcie jego wizyty w mieszkaniu Rodiona.

Arkadiusz Iwanowicz Swidrygajłow chciał zaprzyjaźnić się z Raskolnikowem:

„bardzo chciałbym zaprzyjaźnić się z panem"

Raskolnikow dla Arkadiusza Swidrygajłowa jest ciekawym obiektem:

„stanowi pan bowiem zajmujący przedmiot obserwacji."

Arkadiusz Iwanowicz Swidrygajłow nie współczuje Raskolnikowowi:

„Zafascynowała mnie fantastyczność sytuacji, w jakiej się pan znalazł"

Raskolnikow ocenia Arkadiusza Swidrygajłowa bardzo źle:

„Co do Swidrygajłowa, upewnił się, że bardziej nikczemnego i póżnego łotra nie ma na świecie."

Arkadiusz Swidrygajłow z życzliwości składa Raskolnikowi propozycję opuszczenia Rosji i uniknięcia kary:

„niech pan wyjeżdża stąd jak najszybciej, choćby do Ameryki! Niech pan ucieka młody człowieku! (...) Dam panu na drogę."

Arkadiusz Iwanowicz Swidrygajłow radzi Raskolnikowowi, by popełnił samobójstwo:

„nie trzeba było się porywać na coś takiego; nie należy się brać za nie swoje sprawy. No w takim razie, nie się pan zastrzeli"

Arkadiusz Swidrygajłow budzi w Rodionie wstręt:

„gnał go przed siebie głęboki wstręt do Swidrygajłowa"

Jest dwulicowy, fałszywy, niegodny zaufania:

okłamuje Raskolnikowa w sprawie rozmowy z Dunią

Stosunek Swidrygajłowa do Piotra Pietrowicza Łużyna

Swidrygajłow gardzi Łużynem, wskazuje, że niedoszłe małżeństwo Duni z Łużynem to intryga Marfy Pietrowny:

„Marfa Pietrowna upatrzyła gdzieś tego plugawego adwokacinę Łużyna i o mało nie zmontowała małżeństwa"

Opinie innych bohaterów o Arkadiuszu Swidrygajłowie

Człowiekiem o wyraźnych poglądach:

„jest on człowiekiem, który nie tylko ma swój rozum, ale także kimś kto ma zdecydowane poglądy."

Według Pulcherii Aleksandrowny budzi odrazę:

„wydał mi się odrażający!"

Według Eudoksji Romanowny dobrze traktował służbę:

„przy mnie bowiem jegomość ten niezwykle łagodnie obchodził się ze służbą, która nawet go lubiła"

Raskolnikow informuje, że w trakcie rozmowy:

„Był wesoły, rozmowny"

Charakterystyka Swidrygajłowa - dobre uczynki

Był świadkiem szaleństwa i śmierci Katarzyny Iwanowny:

„Wśród obecnych nagle pojawił się również Swidrygajłow."

„Całą tę krzątaninę, to znaczy pogrzeb i wszystko inne, biorę na siebie."

Zapewnia byt dzieciom Katarzyny Iwanowny:

„Tych dwoje piskląt i Polinkę umieszczę w jakimś przytułku dla sierot, oczywiście, przyzwoitym, w jakimś banku zaś umieszczę dla nich kapitał, po tysiąc pięćset rubli dla każdego, aż do dojścia dzieciaków do pełnoletności, by Sofia Siemionowna mogła być o ich los zupełnie spokojna." Swidrygajłow powiedział to do Raskolnikowa.

Pragnie pomóc Sofii Siemonownie:

„Ją również wyciągnę z tego bagna, przecież to dziewczyna, która ma dobry charakter, prawda?" Swidrygajłow powiedział to do Raskolnikowa.

Zabezpiecza los rodzeństwa Sofii Siemonowny:

„Co się zaś tyczy pani siostrzyczek i braciszka, to sprawa jest załatwiona, pieniądze, które należą się na utrzymanie każdego z nich zostały przeze mnie za pokwitowaniem wpłacone, gdzie było trzeba, w pewne ręce."

Pomaga finansowo Sofii Siemonownie, by nie musiała się prostytuować:

„A oto trzy pięcioprocentowe obligacje skarbowe na sumę trzech tysięcy rubli. Dostaje je pani ode mnie, przeznaczyłem je dla pani, są do pani dyspozycji i niechaj będzie to sprawą wyłącznie między nami, chcę bowiem, by nikt się o tym nie dowiedział"

Wie, że pomoc dla Sonii to jednocześnie pomoc dla Raskolnikowa:

„Jemu będą potrzebne, rozumie pani? Dając pani, tak jakbym mu dawał."

Postawa Arkadiusza Swidrygajłowa wobec życia i śmierci

Jest znudzony życiem:

„a więc poza piciem niewiele mi już pozostaje, może tylko wybrać się z ekspedycją na biegun północny."

Niewiele powstrzymuje go przed samobójstwem:

„Nie byłoby hamulców, to nic, tylko się zastrzelić."

Nie lubi rozmawiać o śmierci:

„boję się śmierci i nie lubię, gdy się o niej mówi."

Wierzy w świat metafizyczny:

„jest we mnie coś z mistyka"

Nie zależy mu na życiu:

„Wiem, że wystrzelisz bestyjko urodziwa. No, to strzelaj!"

Przed samobójstwem mówi Sofii Siemonownie, że wyjeżdża do Ameryki:

„Do Ameryki się wybieram"

Myśli o samobójstwie – podróż metaforą śmierci:

„Istotnie, powiedziałem panu o wojażu... (...) Gdyby pan wiedział chociaż o co pyta!"

Bywa niezdecydowany:

„Nie wykluczone, że zamiast wojażu, ożenię się;"

Arkadiusz Swidrygajłow popełnia samobójstwo:

Przy policyjnej remizie „Znalazł się przed wieżycą wieńczącą ogromne gmaszysko policyjnej remizy"

„Przynajmniej będę miał świadka z urzędu..."

świadkiem był „niepozorny człowieczek, opatulony w szary sołdacki płaszcz, w miedzianym kasku na głowie, przypominającym Achillesowy hełm"

Sny Arkadiusza Swidrygajłowa

Sen I Swidrygajłowa

biegająca po pościeli i po nim biała mysz, której nie jest w stanie złapać

Sen II Swidrygajłowa

wszędzie kwiaty, a wśród nich w trumnie leży ciało 13-nastoletniej dziewczynki, którą zdeprawował i która utopiła się, nie mogąc znieść krzywdy

Sen III Swidrygajłowa

znalazł 5-letnią dziewczynkę na korytarzu, która uciekła od matki, bo się jej bała

zaopiekował się nią, położył w łóżku, a ona zaczęła zachowywać się jak kokota (prostytutka) i kusić go

Ars moriendi Arkadiusza Swidrygajłowa:

  1. Rozmowa z Dunią
  2. Szlajanie się po knajpach
  3. Spotkanie z Sonią
  4. Spotkanie z narzeczoną
  5. Nocleg w austerii „Adrianopol"
  6. 3 sny Arkadiusza Swidrygajłowa
  7. Samobójstwo

Biografia Arkadiusza Swidrygajłowa

  1. Bycie szulerem.
  2. Więzienie za długi.
  3. Marfa Pietrowna wyciąga go z więzienia.
  4. 7 lat małżeństwa z Marfą Pietrowną i deprawowania służby.
  5. Spotkanie z Eudoksją Romanowną.
  6. Śmierć Marfy Pietrowny.
  7. Przyjazd do Petersburga.
  8. Podsłuchanie rozmowy Raskolnikowa i Sofii Siemonowny.
  9. Rozmowa z Rodionem Raskolnikowem w traktierni.
  10. Rozmowa z Dunią i nieudana próba gwałtu.
  11. Pomoc dzieciom Marmieładowa i Soni.
  12. Prezent przedślubny 15-letniej narzeczonej.
  13. Trzy sny w austerii
  14. Samobójstwo przy posterunku policji.
Serwis rozdaje przeglądarkom bezpieczne ciasteczka.