F. Dostojewski: Zbrodnia i kara - opracowanie lektury

Katarzyna Iwanowna Marmieładow

3.6111111111111 1 1 1 1 1 Rating 72%

Katarzyna Iwanowna - charakterystyka postaci

Zbrodnia i Kara Fiodor Dostojewski

Celem artykułu jest charakterystyka Katarzyny Iwanowny Marmieładow, bohaterki Zbrodni i kary Fiodora Dostojewskiego.

Katarzyna Iwanowna - charakterystyka wstępna

Druga żona Siemona Zacharowicza Marmieładowa, matka Poleńki – najstarsza córka, Leoneczki, Koli – synek, macocha Sofii Siemionowny (Sonii) Marmieładow. Zmarła po pogrzebie męża.

Pochodzi z arystokratycznej rodziny:

„wychowanie odebrała w „wielkopańskim, by nie powiedzieć, arystokratycznym pułkownikowskim domu""

Marmieładow był drugim mężem Katarzyny Iwanowny:

„był starym przyjacielem jej pierwszego męża"

Biedna:

„Ani ona, ani Katarzyna Iwanowna nie były w czerni, gdyż niestety nie posiadały odpowiednich sukien."

Macocha Sofii Siemionowny:

„zastępuje mi matkę"

Jest ciężko chora na gruźlicę:

„Tu jej śmiech przerodził się w nieznośny atak kaszlu, trwający dobre pięć minut. Chusteczka zaczerwieniła się od krwi, jej czoło zrosiły kropelki potu."

Umiera na gruźlicę:

„To suchoty; chluśnie krew i zadusi"

Śmierć Katarzyny Iwanowny została zestawiona ze snem Raskolnikowa - sen o zakatowanej kobyłce:

„Wystarczy!... Czas na mnie!... Żegnaj, niebogo!... Zajeździli kobyłkę!... Zadręczyli!..."

Katarzyna Iwanowna - charakterystyka zewnętrzna

Wygląd Katarzyny Iwanownej tuż przed śmiercią:

„Katarzyna Iwanowna w swojej znoszonej, starej sukni, w dradedamowej chuście i wykoślawionym słomkowym kapelusiku, który zsunął się jej na bok głowy, zaiste ogarnięta była prawdziwym szałem."

Katarzyna Iwanowna - charakterystyka wewnętrzna

Kocha swoje dzieci:

„Bądź mądrą dziewczynką Leoneczko, a ty Kola nie machaj nóżkami, grzeczny chłopczyk powinien spokojnie siedzieć."

Jest dumna, wywyższa się nad innych:

„Takie paroksyzmy dumy i próżności nachodzą niekiedy najbiedniejszych i najbardziej zahukanych ludzi, by z czasem stać się u nich obsesyjną, niepohamowaną potrzebą."

Gardzi innymi:

„Jaką sprawę do mnie masz durniu?" - tak zwraca się do urzędnika

Była kobietą o pogodnym usposobieniu:

„Natura obdarzyła ją usposobieniem krotochwilnym, wesołym i zgodnym"

Jej życie to pasmo nieszczęść:

„na skutek nieszczęść i kataklizmów, jakie ją nieustannie spotykały"

Furiatka z oznakami szaleństwa:

„najmniejszy dysonans, najmniejszy sprzeciw natychmiast doprowadzał ją niemal do furii i w mgnieniu oka, przed chwilą pełna jeszcze najwznioślejszych marzeń i nadziei, wpadała w najczarniejszą rozpacz, zaczynała przeklinać swój los, wydzierać się, ciskać czym popadło i bić głową o ścianę."

Ma o sobie wysokie mniemanie:

„ona, Katarzyna Iwanowna wie co to jest dobre wychowanie."

Cierpi:

„Jej udręczona suchotnicza twarz zdawała się być zdjęta jeszcze większą boleścią, niż zazwyczaj"

Dobra i naiwna kobieta:

„jest łatwowierna i dobra, to z jej dobroci wszystkiemu wierzy"

Sonia twierdzi, że jej stan umysłu najlepsze dni ma już za sobą:

„rozum ma już nie taki"

Popada w szaleństwo:

„Ponadto Sonieczka miała podstawy sądzić, że rozum się jej mąci."

Narrator wskazuje na irracjonalność jej decyzji o wypominkach po śmierci męża:

„Powody, dla jakich w rozkołatanej głowie Katarzyny Iwanowny zrodził się pomysł urządzenia tych niedorzecznych wypominków, trudne właściwie były do ustalenia."

Po pogrzebie męża bredzi, mówi od rzeczy:

„niech widzi cały Petersburg, jak o jałmużnę proszą dzieci szlachetnie urodzonego ojca, który całe swe życie oddał wierze i prawdzie, i, można powiedzieć, umiał pełniąc swoje obowiązki."

„Opuścili nas wszyscy!..."

„Gardzę nimi, nie będę już się nikomu kłaniać, sama dzieci wykarmię!"

„Przykry i żałosny był to widok, jak biegła, szlochając i kaszląc."

„Potknęła się i upadła!"

Katarzyna Iwanowna - charakterystyka na podstawie relacji z Amelią Iwanowną

Katarzyna Iwanowna nie darzy Amelii Iwanowny szacunkiem:

„Czy ta głupia Niemra (...)" „Siedzi tylko z otwartą gębą, no, niech pan się przypatrzy dokładnie: sowa, najprawdziwsza swoa, istne stare sówsko przystrojone w nowe wstążki, ch-cha-cha!"

Kiedy się zdenerwuje potrafi być bardzo wulgarna - tak obraża Amelię Iwanowną:

„A ty, kiełbaśnico niewydarzono (...) Ach ty, nędzna, prusacka kurza łapo w krynolinie!"

Amelia Iwanowna wyrzuca Katarzynę Iwanownę z mieszkania w dniu pogrzebu:

„W dniu pogrzebu męża wyrzuca mnie z mieszkania po tym jak ją ugościłam, i to na ulicę wyrzuca, wraz z sierotami"

Wyrzucona przez Amelię Iwanowną nie ma gdzie się podziać:

„Już ci przecież powiedziałam, że nie wrócę do tej pijanej Niemry."

Katarzyna Iwanowna - charakterystyka na podstawie relacji z Piotrem Łużynem

Był przyjacielem pierwszego męża Katarzyny Iwanowny:

„był starym przyjacielem jej pierwszego męża"

Wg Katarzyny Iwanowny:

„najbardziej szacowny z lokatorów"

„najszlachetniejszy i najwspaniałomyślniejszy ze wszystkich ludzi, posiadający przeogromne znajomości i wielki majątek"

Jest zawiedziona, tym że nie otrzyma emerytury po mężu (nadzieję dał i odebrał Piotr Łużyn):

„Tak bardzo liczyła na tę emeryturę..."

Według Piotra Pietrowicz Łużyna popadła w obłęd:

„znajduje się ona w stanie dalekim od normalnego, jeśli można tak to ująć..."

Według Piotra Łużyna po śmierci męża jest rozrzutna, postępuje nieracjonalnie:

„Nie myśląc o tym, że dzieci, które, nawiasem mówiąc, bez butów chodzą, trzeba będzie i jutro czymś nakarmić, dzisiaj szasta pieniędzmi kupując rum jamajka i nawet, jeśli się nie mylę, maderę oraz kawę."

Katarzyna Iwanowna - charakterystyka na podstawie relacji z Lebiezatnikowem

Nie lubi Lebieziatnikowa:

„ten paskudny obrzydliwiec Lebieziatnikow"

Oskarżyła, że Lebiezatnikowa o deprawowanie Sofii Siemionowny:

„Wszystko to zmyśliła wtedy Katarzyna Iwanowna, ponieważ nie mogła niczego zrozumieć!"

Lebieziatnikow informuje o szaleństwie Katarzyny Iwanowny po pogrzebie Siemona Zacharowicza Marmieładowa

„Katarzyna Iwanowna rozum straciła"

„Pobiegła do Siemona Zacharycza"

„ona teraz opowiada, że zwymyślała tego swojego generała"

„wykrzykuje też, że ponieważ została przez wszystkich opuszczona, weźmie dzieci i zacznie z nimi chodzić po ulicach niczym kataryniarz."

„Lidoczkę uczy śpiewać Chutorek, chłopczyka tańczyć, Polinę Michajłownę też do tańca przysposabia, targa wszystkie suknie; robi z nich jakieś czapeczki, jak aktorom; sama zamierz nieść miednicę i walić w nią jak w bęben..." Lebiezatnikow do Raskolnikowa.

„Nikogo nie słucha!"

„Sama wali w patelnię, a dzieciom każe śpiewać i tańczyć. A dzieciaki płaczą."

„Ochrypły, nadwyrężony głos Katarzyny Iwanowny słychać aż na moście."

„Była zmęczona i ledwie mogła oddychać."

Katarzyna Iwanowna - charakterystyka na podstawie relacji z Siemonem Zacharowiczem Marmieładowem

Katarzyna Iwanowna o swoich relacjach z drugim mężem Marmieładowem:

„byłam dla niego zbyt surowa"

„Tylko surowością można go było jeszcze jako tako od picia powstrzymać"

Katarzyna Iwanowna - charakterystyka na podstawie relacji z Sonią

Siemon Zacharowicz Marmieładow twierdzi, że Katarzyna Iwanowna dała w kość Sonii:

„W tym czasie podrosła moja córka z pierwszego małżeństwa, a ile się nacierpiało moje dziecko, dorastając, od macochy swojej, to już wolę przemilczeć!”- mówił jej ojciec.

Sonia Siemionowna Marmieładow została zmuszona z biedy przez Katarzyna Iwanowna do prostytucji, zarabiała sobą by utrzymać rodzinę:

„Sonia włożyła chusteczkę na głowę, żakiecik i wyszła z domu, a po ósmej już wróciła. Przyszła, idzie wprost do Katarzyny Iwanowny i wykłada jej na stół bez słowa całe trzydzieści rubli. Ani słówkiem nie odezwała się, nie spojrzała nawet na nikogo, wzięła tylko naszą dużą, zieloną chustkę kortową (mamy taką wspólną chustę rodzinną, kortową), okryła się z głową i położyła się na łóżku, twarzyczką do ściany i tylko widać było, jak drgają jej ramiona i cała się,  biedactwo, trzęsie...” – pierwszy dzień Sonii w „pracy”.

Sonia bardzo żałowała, że odmówiła Katarzynie jednej sukienki:

„Mnie było szkoda oddawać. „Na co ci to?" — mówię. Tak właśnie powiedziałam: „na co". Nie trzeba było jej tego mówić. Popatrzyła na mnie, ciężko jej się na sercu zrobiło, że jej odmówiłam, aż żal było patrzeć...”

Sonia bierze na siebie dług zmarłej macochy:

„obiecała pani spłacić dług u Amelii Iwanowny (...) przecież Katarzyna Iwanowna była winna jej pieniądze, a nie pani" Arkadiusz Swidrygajłow do Sofii Siemonownej.

Katarzyna Iwanowna na wypominkach chwali Sonię, mówiąc o:

„jej łagodności, wyrozumiałości, skłonności do poświęceń, szlachetności i mądrości"

Broni Sonii przed fałszywymi oskarżeniami Łużyna:

„Oskarża ją pan o kradzież? Sonię? Ach, jacy podli są ludzie!" „Nie tylko, że nie wzięłaby, to jeszcze by ci dała kretynie!"

Kocha Sonię i wierzy w jej niewinność, nawet, kiedy banknot wypada jej z kieszeni:

„Przecież wiem, że nie wzięłaś!"

Nigdy nie odwiedzała Sonii:

„Więc tak mieszkasz Soniu! Ani razu u ciebie nie byłam... W końcu się jednak odwiedziłam..."

Ma wyrzuty sumienia:

„Wycisnęliśmy z ciebie Soniu, wszystkie soki..."

Kiedy popada w obłęd, przyznaje, że wykorzystywała Sonię:

„Dosyć już życia jej kosztem! (I wskazała na Sonię)."

Prosi Sonię, by zaopiekowała się jej dziećmi:

„Pola, Lidoczka, Kola, podejdźcie bliżej... Oto oni wszyscy, zaopiekuj się nimi..."

Umiera w mieszkaniu Sonii:

„Zaniesiono Katarzynę Iwanownę, półżywą, do Sonii i ułożono na posłaniu."

Serwis rozdaje przeglądarkom bezpieczne ciasteczka.