Wypracowanie maturalne z języka polskiego

Zinterpretuj opowiadanie Sławomira Mrożka Lolo

4 1 1 1 1 1 Rating 80%

Wypracowanie maturalne - przykład: Zanalizuj i zinterpretuj opowiadanie Sławomira Mrożka Lolo, zwracając uwagę na sposób kreowania bohaterów i paraboliczny charakter sytuacji przedstawionej w tekście.

Wzorcowe wypracowanie maturalne - przykład

można uzyskać maksymalnie 25 punktów

Opowiadanie Sławomira Mrożka pt. Lolo wpisuje się w nurt satyry antysystemowej lat 60.-70. XX wieku, przyjmującej formułę paraboli. Doświadczenia totalitaryzmu, przetworzone przez Mrożkowską wyobraźnię i poczucie humoru, przynoszą opowieść uniwersalną, prostą, a mimo to pełną ukrytych znaczeń. Przyzwyczajeni jesteśmy odczytywać historyjki o zwierzętach w kontekście tradycji literackiej (bajka ezopowa) i poszukujemy pouczającej puenty. Tym razem jednak puenta nie brzmi jak morał. Jest raczej próbą refleksji nad światem, na co wskazuje niepokojące pytanie, kończące opowiadanie:

 

„Tutaj on nie zginie i ja przy nim nie zginę.

Więc czemu się niepokoję?"

Głównym bohaterem opowiadania i narratorem zarazem jest szczur, zamknięty z innym szczurem o imieniu Lolo w laboratoryjnej klatce.

Zabieg personifikacji bohatera stwarza sytuację komiczną, gdy mowa jest o naciskaniu klawiszy i wyskakującej w nagrodę słonince. Sytuacja narratora jednak jest niedobra. Nie umie naciskać odpowiednich klawiszy, więc zwykle przymiera głodem. W tej rzeczywistości należy zachowywać się tak, jak życzy sobie pan z brodą, twórca laboratorium. Klawisze niczym się nie różnią, narrator stara się, ale nie może dobrze trafić, Lolo natomiast opływa w dostatki. Zatem przyczyna niepowodzeń narratora tkwi zapewne w różnicy między nim a Lolem. Oto trafił do systemu, w którym promuje się uległość, nieświadomość, posłuszeństwo.

Szczury to inteligentne zwierzęta, mówi nauka. Z drugiej strony w tradycji literackiej, np. w bajkach Krasickiego, szczury były alegorią pychy i zarozumiałości.

Być może Mrożek wybiera takich niejednoznacznych bohaterów do swojego opowiadania, aby prawdziwie portretowali postawy ludzi. Dwa szczury to dwie postawy: człowieka łatwo odnajdującego się w rzeczywistości zniewolenia (Lolo) i człowieka, który nie umie się przystosować (narrator).

Lolo jest głupcem i pyszałkiem, wygłaszającym nadęte tyrady, a mimo to świetnie funkcjonuje w laboratoryjnej rzeczywistości. Narrator jest sprytny i zaradny, ale nie może sprostać „klatkowemu systemowi". Aby nie zginąć z głodu, muszę sobie radzić inaczej – mówi narrator i uczy się wykorzystywać próżność Lola, zasypując go pochlebstwami. Jego zdanie „Trzeba żyć" brzmi jak próba usprawiedliwienia płaskich metod, które wybiera, aby jakoś zaspokoić głód. Współpraca z tym, kto głupi i prostak, byłaby wstydem i hańbą w normalnym świecie, ale sytuacja w klatce jest nadzwyczajna. Inteligencja to przecież umiejętność radzenia sobie i przystosowywania się do trudnych warunków. Narrator nie zastanawia się nad poczuciem godności, która każe imponderabilia postawić wyżej niż życie w upodleniu, on pragnie jedynie zaspokoić dojmujący głód. Pochlebstwa przynoszą pożądany efekt.

Próżny i syty Lolo oddaje swoją słoninkę, aby usłyszeć kolejną porcję pochwał. Wydaje mu się, że w tym miejscu i czasie to on dominuje. Snuje plany podboju świata, wybicia się na przywódcę szczurzego ludu, ustanowienia szczurów na szczycie zwierzęcej hierarchii. Przy okazji kompromituje się swoją niewiedzą o stanie techniki i wynalazków (chce wynaleźć koło), ujawnia swoje ogólne prostactwo posługując się ubogim językiem opisu. („Już coś mi świta. Wynajdziemy coś... Coś takiego...") W tej konfrontacji postawy podporządkowania okazuje się istotą zdolną do autorefleksji i autooceny; ma lęki i niepokoje, a przede wszystkim ma przeczucie zagrożenia, które objawia się w snach i w tajemnym głosie, nakazującym mu ucieczkę z laboratorium.

Klatka jest zamkniętym światem, całkowicie zależnym od pana z brodą. Istoty zamknięte wewnątrz niej nie mają nawet namiastki wolności. Lolo nie pragnie wolności, gdyż jego głupota nigdzie nie dałaby mu takiej pozycji, jaką ma w laboratorium. Narrator rozumie swoją zależność od prostaka i głupca, marzy więc o oceanie, który jest oczywistym symbolem niełatwej wolności. Klatka to miejsce względnie bezpieczne (choć nie wiadomo jak długo), jednak upodlające. Ocean to przestrzeń dzika i nieznana. Tam można sprawdzić swoją wartość, ale można też zginąć. To świat dla odważnych i mocnych.

Wewnętrzny głos, nakazujący narratorowi ucieczkę, zostaje wyśmiany przez Lola i zagłuszony przez słabości narratora: tchórzostwo, wygodnictwo, lęk przed nieznanym. Potrzeba wolności umiera, z nią godność narratora. Jest on jednostką inteligentną i zapewne zdaje sobie z tego sprawę. Stąd niepokój wyrażony w ostatnim zdaniu, które stanowi swoistą klamrę kompozycyjną razem z pierwszym zdaniem (Ach, ten Lolo! – Więc czemu się niepokoję?)

Opowiadanie można zatem odczytać jako wewnętrzne rozliczenie inteligenta, który zgodził się na zniewolenie i totalitarne reguły gry: uległość, posłuszeństwo, postawę zależności i podporządkowania wobec głupszych od siebie. Możemy zastanawiać się, czy brzmi tu poczucie wstydu, czy tylko próba usprawiedliwienia.

Rzeczywistość ukazana w parabolicznym opowiadaniu Mrożka była motywem obsesyjnie powracającym w twórczości tego pisarza. Prymat prostactwa w świecie, relacja inteligenta i chama to na przykład temat „Tanga" i „Emigrantów" Mrożka. Jego autobiograficzna spowiedź, utwór pt. „Baltazar", który miał być terapeutycznym powrotem do przeszłości, ukazuje samotność pisarza, niedopasowanie do świata i – z całą szczerością przedstawione – sposoby radzenia sobie w świecie totalitarnych reguł. Podział na inteligentów (wrogów systemu) i przodującą klasę robotniczą stawiał go zawsze w sytuacji podejrzenia. Donosy, nakazy, cenzura, przydział stypendiów były instrumentami łamania niepokornych. Powojenna bieda sytuowała inteligenckie rodziny na skraju ubóstwa, a system państwowej manipulacji dodatkowo upokarzał. Mrożek ma osobiste porachunki z systemem, który odcisnął piętno na jego młodości. Komizm i groteska w jego opowiadaniach i dramatach to forma krytyki i satyra na system.

„Lolo" jest opowiadaniem nie tylko rozliczającym z systemem PRL-u, jest także opowiadaniem uniwersalnym, parabolą ujawniającą mechanizmy działania sytemu zniewolenia wobec tych, którzy mogliby stanowić dla niego zagrożenie. Jest to opowiadanie o inteligencie, który poddaje się władzy głupszego od siebie, schlebia mu i wysługuje się, aby w ogóle przeżyć. Parabola odwołuje się do znanego nam z historii najnowszej świata socjalizmu, nasyconego treściami ideologicznymi, bo Lolo sam mianuje się ideologiem nowego wspaniałego świata.

Wymowa opowiadania jest pesymistyczna. Ostatecznie jesteśmy świadkami rezygnacji narratora z walki o wolność, o godność, o realizację swoich planów czy ideałów. Narrator to człowiek przegrany, którego stać jedynie albo na lojalność, albo na ucieczkę.

Pesymistyczna wymowa krótkiego parabolicznego opowiadaniu wynika z potrzeby rozliczenia. Wybór postaci zwierzęcych, mało sympatycznych szczurów, jest z jednej strony wykorzystaniem tradycji literackiej, z drugiej – krytyką bierności inteligencji oraz jej lojalistycznej postawy w sytuacji zagrożenia wartości fundamentalnych, takich jak wolność i godność.

Serwis rozdaje przeglądarkom bezpieczne ciasteczka.