Zadanie maturalne z języka polskiego

Pan Tadeusz. Scharakteryzuj postacie Zosi i Telimeny

4.1764705882353 1 1 1 1 1 Rating 84%

Spis treści

Zadanie maturalne: Na podstawie podanych fragmentów poematu Adama Mickiewicza Pan Tadeusz scharakteryzuj i porównaj postacie Zosi i Telimeny.

Zadanie maturalne, które ma posłużyć maturzystom do przygotowania się do pisemnej części matury z polskiego, na której wymagana jest umiejętność pisania dobrego wypracowania maturalnego (najlepiej: rozprawkieseju) opartego na analizie załączonego do tematu fragmentu lektury (epikadramat) lub wierszaZadanie to może również przydać się do zwykłego powtórzenia wiedzy o tekście, epoce. Nie wymaga pomocy nauczyciela ponieważ klucz odpowiedzi jest dołączony do zadania maturalnego. Podstawą dla opracowania tego zadania maturalnego było zadanie maturalne stworzone przez CKE na potrzeby matury z języka polskiego. 

Adam Mickiewicz "Pan Tadeusz" - fragmenty do zadania maturalnego

"Pan Tadeusz". Fragment 1.

Przypadkiem oczy podniósł i tuż na parkanie

Stała młoda dziewczyna. [...]

Twarzy nie było widać. Zwrócona na pole

Szukała kogoś okiem, daleko, na dole;

Ujrzała, zaśmiała się i klasnęła w dłonie,

Jak biały ptak zleciała z parkanu na błonie

I wionęła ogrodem przez płotki, przez kwiaty,

I po desce opartej o ścianę komnaty,

Nim spostrzegł się, wleciała przez okno, świecąca,

Nagła, cicha i lekka jak światłość miesiąca.

Nucąc chwyciła suknię, biegła do zwierciadła:

Wtem ujrzała młodzieńca i z rąk jej wypadła

Suknia, a twarz od strachu i dziwu pobladła.

[...]

Skromny młodzieniec oczy zmrużył i przysłonił,

Chciał coś mówić, przepraszać, tylko się ukłonił

I cofnął się; dziewica krzyknęła boleśnie,

Niewyraźnie, jak dziecko przestraszone we śnie;

Podróżny zląkł się, spójrzał, lecz już jej nie było

"Pan Tadeusz". Fragment 4.

„Zofijo! Muszę ciebie w bardzo ważnej rzeczy

Radzić się; już pytałem stryja, on nie przeczy.

Sami wolni, uczyńmy i włościan wolnemi."

[...]

A na to Zosia rzekła skromnie:

„Jestem kobietą, rządy nie należą do mnie.

Wszakże Pan będziesz mężem; ja do rady młoda.

Co Pan urządzisz, na to całem sercem zgoda!

Jeśli włość uwalniając, zostaniesz uboższy,

To, Tadeuszu, będziesz sercu memu droższy.

[...]

Wsi nie lękam się; jeśli w wielkim mieście żyłam,

To dawno; zapomniałam, wieś zawsze lubiłam,

I wierz mi, że mnie moje kogutki i kurki

Więcej bawiły niźli owe Peterburki;

Jeśli czasem tęskniłam do zabaw, do ludzi,

To z dzieciństwa; wiem teraz, że mnie miasto nudzi;

Przekonałam się zimą po krótkim pobycie

W Wilnie, że ja na wiejskie urodzona życie;

Pośród zabaw tęskniłam znów do Soplicowa.

Pracy też nie lękam się, bom młoda i zdrowa.

"Pan Tadeusz". Fragment 2

Wojski, chlubnie skończywszy łowy, wraca z boru,

A Telimena w głębi samotnego dworu

Zaczyna polowanie. Wprawdzie nieruchoma

Siedzi z założonemi na piersiach rękoma,

Lecz myślą goni źwierzów dwóch; szuka sposobu,

Jak by razem obsaczyć i ułowić obu:

Hrabię i Tadeusza. Hrabia, panicz młody,

Wielkiego domu dziedzic, powabnej urody;

Już trochę zakochany! Cóż? Może się zmienić!

Potem, czy szczerze kocha? Czy się zechce żenić?

Z kobietą kilku laty starszą! Niebogatą!

Czy mu krewni pozwolą? co świat powie na to?

Hrabia pan! Zmienni w gustach są ludzie majętni!

Hrabia blondyn! Blondyni nie są zbyt namiętni!

A Tadeusz? prostaczek! Poczciwy chłopczyna!

Prawie dziecko! raz pierwszy kochać się zaczyna!

Pilnowany, niełacno zerwie pierwsze związki,

Przy tem dla Telimeny ma już obowiązki,

[...]

Lecz co powiedzą ludzie? Można im zejść z oczu,

W inne strony wyjechać, mieszkać na uboczu

Lub, co lepsza, wynieść się całkiem z okolicy,

Na przykład zrobić małą podróż do stolicy,

Młodego chłopca na świat wielki wyprowadzić,

Kroki jego kierować, pomagać mu, radzić,

Serce mu kształcić, mieć w nim przyjaciela, brata!

Nareszcie – użyć świata, póki służą lata!

Tak myśląc, po alkowie śmiało i wesoło

Przeszła się kilka razy – znów spuściła czoło.

Warto by też pomyśleć o Hrabiego losie –

Czyby się nie udało podsunąć mu Zosię?

Niebogata, lecz za to urodzeniem równa,

Z senatorskiego domu, jest dygnitarzówna.

Jeżeliby do skutku przyszło ożenienie,

Telimena w ich domu miałaby schronienie

Na przyszłość; krewna Zosi i Hrabiego swatka,

Dla młodego małżeństwa byłaby jak matka.

Po tej z sobą odbytej stanowczej naradzie

Woła przez okno Zosię bawiącą się w sadzie.

 

 

"Pan Tadeusz". Fragment 3.

Poznał ją zaraz Hrabia, z zadziwienia blady,

Wstał od stołu i szukał koło siebie szpady:

„I tyżeś to! – zawołał – czy mnie oczy łudzą?

Ty? w obecności mojej? Ściskasz rękę cudzą?

[...]

Lecz biada rywalowi, co mię tak znieważa!

Po moim chyba trupie pójdzie do ołtarza!"

Goście powstali, Rejent okropnie się zmieszał,

Podkomorzy rywalów zagodzić pośpieszał;

Lecz Telimena, wziąwszy Hrabiego na stronę:

„Jeszcze – szepnęła – Rejent nie wziął mię za żonę;

[...]

Czy mnie kochasz, czyś dotąd serca nie odmienił,

Czy gotów, żebyś ze mną zaraz się ożenił?

Zaraz, dziś? – Jeżeli zechcesz, odstąpię Rejenta".

Hrabia rzekł: „O, kobieto, dla mnie niepojęta!

Dawniej w uczuciach twoich byłaś poetyczną,

A teraz mi się zdajesz całkiem prozaiczną;

Cóż są wasze małżeństwa, jeśli nie łańcuchy,

Które związują tylko ręce, a nie duchy?

Wierzaj, są oświadczenia nawet bez wyznania,

Są obowiązki nawet bez obowiązania!

Dwa serca, pałające na dwóch końcach ziemi,

Rozmawiają jak gwiazdy promieńmi drżącemi:

Kto wie! może dlatego ziemia tak do słońca

Dąży i tak jest zawsze miłą dla miesiąca,

Że wiecznie patrzą na się i najkrótszą drogą

Biegą do siebie – ale zbliżyć się nie mogą!"

„Dość już tego – przerwała – nie jestem planetą

Z łaski Bożej! Dość, Hrabio, ja jestem kobietą;

Już wiem resztę, przestań mi pleść ni to, ni owo,

Teraz ostrzegam: jeśli piśniesz jedno słowo,

Ażeby ślub mój zerwać, to jak Bóg na niebie,

Że z temi paznokciami przyskoczę do ciebie I..."

„Nie będę – rzekł Hrabia – szczęścia Pani kłócił!"

I oczy pełne smutku i wzgardy odwrócił.

Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, BN 1996.
Serwis rozdaje przeglądarkom bezpieczne ciasteczka.