Schulz Bruno Karakony, 5.0 out of 5 based on 1 rating
Schulz Bruno Karakony
( 1 Vote )
Teksty literackie - Międzywojnie

 

KARAKONY


Było to w okresie szarych dni, które nastąpiły po świetnej kolorowości genialnej epoki mego ojca. Były to długie tygodnie depresji, ciężkie tygodnie bez niedziel i świąt, przy zamkniętym niebie i w zubożałym krajobrazie. Ojca już wówczas nie było. Górne pokoje wysprzątano i wynajęto pewnej telefonistce. Z całego ptasiego gospodarstwa pozostał nam jedyny egzemplarz, wypchany kondor, stojący na półce w salonie. W chłodnym półmroku zamkniętych firanek stał on tam, jak za życia, na jednej nodze, w pozie buddyjskiego mędrca, a gorzka jego, wyschła twarz ascety skamieniała w wyraz ostatecznej obojętności i abnegacji. Oczy wypadły, a przez wypłakane, łzawe orbity sypały się trociny. Tylko rogowate egipskie narośle na nagim potężnym dziobie i na łysej szyi, narośle i gruzły spłowiałobłękitnej barwy nadawały tej starczej głowie coś dostojnie hieratycznego.
 


 
Fragment pochodzi ze strony, na której znajdziesz ciąg dalszy:
 BIBLIOTEKA LITERATURY POLSKIEJ W INTERNECIE
 
Wpisany przez administrator dnia: Wtorek, 11 Marzec 2008 12:32 Zmieniony: Wtorek, 11 Marzec 2008 12:44