Czytanie ze zrozumieniem - testy

Oczyszczająca moc

4.0689655172414 1 1 1 1 1 Rating 81%

Spis treści

Oczyszczająca moc - czytanie ze zrozumieniem (test)

Podstawą tego testu czytania ze zrozumieniem jest test (czytanie ze zrozumieniem) "Oczyszczająca moc", opracowany na podstawie tekstu Andrzeja Szczeklika  "Oczyszczająca moc" przez CKE na potrzeby matury z języka polskiego w 2005 roku.

 

Tekst do testu "Oczyszczająca moc" (czytanie ze zrozumieniem)

{ln: Jak czytać, by rozumieć? ' Naucz się lepiej czytać ze zrozumieniem.}

1.

Przed sześciuset laty Petrarka twierdził, iż gdyby wziąć tysiąc ludzi cierpiących na tę samą chorobę i połowę z nich oddać w ręce lekarza, połowę zaś zostawić swojemu losowi, to ci ostatni mieliby lepsze szanse na wyzdrowienie. Przez wieki też powtarzano, iż między dobrym a złym lekarzem różnica jest ogromna, lecz między dobrym lekarzem a brakiem lekarza nie ma różnicy żadnej. Jeśliby tak było, to jak mogła przez tysiąclecia funkcjonować medycyna? Czym wytłumaczyć wyzdrowienia?

2.

Paradoks ten wyjaśnił Hipokrates uzdrowicielską siłą natury. To w samej naturze – uczył on – drzemią dobroczynne, lecznicze siły. Trzeba zaufać naturze. Przy łóżku chorego obserwować bacznie, jak ona postępuje, pomagać jej, nigdy nie szkodzić. Takie też było pierwotne znaczenie aforyzmu primum non nocere: przede wszystkim nie szkodzić. I już w przedhipokratejskiej Grecji pralekarzy nazywano „oczyścicielami" (kathartai), wymieniając ich jednym tchem z magami, którzy znali zaklęcia miłosne i sprzedawali amulety oraz talizmany odczarowujące chorobę. Wierzono, iż chorobę zsyłają bogowie za karę, więc zadaniem lekarza-wróżbity było rozpoznać i wyjawić, jak oczyścić się z grzechu, by wrócić do zdrowia. Każdorazowe wejście do świątyni Asklepiosa poprzedzały: post, ablucje i ofiary. Kulminacja tych obrzędów, dramaturgia nocnych wydarzeń w świątyni, przywracających zdrowie, miała w sobie pierwiastek sceniczny, znamiona teatru, była sztuką. Ze sztuką łączyło ją też słowo katharsis.

3.

Pojęcie katharsis wywodzi się zazwyczaj od Pitagorasa, ale ten termin pojawił się o wiele wcześniej, u początków sztuki greckiej – w chorei4, będącej zespoleniem tańca z muzyką, pieśnią i poezją. Uprawiana w czasie misteriów i obrzędów choreja służyła do złagodzenia i ukojenia uczuć, a „mówiąc mową ówczesną, do oczyszczenia dusz", do katharsis. Pseudo-Plutarch – autor słynnego traktatu O muzyce z III wieku przed Chrystusem – wskazuje na jej wspólne z medycyną pochodzenie.

4.

Pitagorejczycy wierzyli, że dusza więziona jest w ciele za swoje winy i będzie wyzwolona, gdy się z nich oczyści. To oczyszczenie uważali za „najwznioślejszy cel człowieka" i powzięli myśl, że jest ono możliwe dzięki muzyce. Jak pisze Arystoteles: „pitagorejczycy stosowali medycynę do oczyszczania ciała, a muzykę do oczyszczania dusz". Stąd też muzykę mieli za stan wyjątkowy, za szczególny dar bogów.

5.

Dopiero jednak Arystoteles uczynił z katharsis tajemniczą zagadkę, którą pozostała do dzisiaj. W swoim dziele Polityka anonsuje on słowo katharsis i obiecuje omówić je później szczegółowo, ze względu na jego kluczowe znaczenie. Tymczasem wraca do niego jeszcze tylko raz, w Poetyce, ujmując sprawę lapidarnie i niejednoznacznie. Otworzył w ten sposób pole do nieprzebranych interpretacji, które narastały przez tysiąclecia. Stagiryta świadomie zostawił węzłowe zagadnienie sztuki otwarte, gdyż wymyka się ono jednoznacznej interpretacji. Może dostrzegł on, iż w pierwszej sylabie słowa, które zamierzał określić, zaklęta była pradawna, nieprzenikniona tajemnica? „Ka" spotykamy w początkach historii starożytnego Egiptu jako wyraz, „którego znaczenie nadzwyczaj trudno pochwycić". Łączono go z mocą podtrzymującą życie, siłą stwórczą, duszą człowieka.

6.

Spierano się, czy katharsis wywiódł Arystoteles z medycyny, czy też z kultu religijnego. Niewątpliwie medyczne źródła były mu bliższe i wymieniając katharsis w Polityce, w odniesieniu do muzyki, posługuje się terminologią lekarską. W katharsis zawarty jest więc zarówno pierwiastek medyczny, jak i orficki6. Orficki to czarodziejskie i magiczne działanie muzyki, zdolnej odmienić bieg wydarzeń, obalać prawa naturalne, uzdrawiać i wznosić człowieka do boskości, ale i strącać w otchłań zła. Arystoteles pamiętał, że kiedy grał i śpiewał Orfeusz, w zachwyceniu stawali ludzie i zwierzęta, rzeki zmieniały bieg, drzewa wyciągały korzenie z ziemi i kroczyły ku niemu, nawet głazy toczyły się do jego stóp. Łącząc katharsis z mimesis7, Arystoteles „oczyszczenie uczuć pojął jako naturalny proces psychologiczny i biologiczny".

7.

Muzyka uzdrawiała przez duchowe oczyszczenie. Arystoteles pisał, że niektórzy ludzie pod wpływem melodii wprawiających duszę w stan zachwytu znajdują ukojenie, jakby zażyli lekarstwo lub środek uśmierzający.

8.

„Nie każ mi żyć bez muzyki" – śpiewa chór starców u Erypidesa, a ewokacja8 ta wraca echem u Czechowicza: „Od żywota pustego bez muzyki, bez pieśni, chroń nas". Wyrażenia „bez muzyki", „bez chóru", „bez liry" kojarzono powszechnie z okrucieństwami wojny, zemstą Erynii, ze śmiercią. Obrazy szczęścia w poezji greckiej rozbrzmiewają muzyką, taniec zaś, śpiew, gra na lirze wypełniają uroczystości. Muzyka wzmacniała lub osłabiała charakter, tworzyła porządek lub anarchię, przynosiła pokój lub wzburzenie.

9.

Siłę emocjonalną melodii, jej oddziaływanie na duszę ujęli Grecy w nauce o „etosie muzyki". Mówili, że duszę można wprowadzić w dobry lub zły etos.

10.

Wpływ wychowawczy i duchowy muzyki miał zależeć przede wszystkim od skali muzycznej, którą w przybliżeniu moglibyśmy określić jako odpowiednik naszej tonacji. Każdy szczep grecki używał innej skali. Skrajne przeciwieństwa dzieliły skalę dorycką od frygijskiej. Ta pierwsza miała brzmienie surowe, głębokie i niskie, grana była na lirze i kitarze, druga była wysoka, brzmiała namiętnie, przejmująco, wykonywana była na piszczałkach, w kulcie Dionizosa. Swoją dawną muzykę – dorycką – mieli Grecy za wzmacniającą, pogodną, zaś frygijską – która później wtargnęła do nich z Azji – za podniecającą, orgiastyczną. Platon pierwszej przypisywał etos dodatni, drugiej – ujemny.

11.

Współczesne badania pediatrów amerykańskich, oparte na czułych zapisach czynności mózgu, wskazują, że czteromiesięczne niemowlęta przekładają konsonanse9 nad dysonanse. Jeśli wolno wnioskować z zachowań czteromiesięcznych niemowląt, to muzyka oparta na konsonansach pobudzi w mózgu człowieka chorego inne ośrodki niż sznur dysonansów. Nastroi mózg jak instrument. Będzie to strój czysty, dobry... pozytywny. Ależ to brzmi prawie jak starogrecka nauka o etosie muzyki!

12.

Niezależnie od tego, czy preferencje konsonansów nad dysonansami u kilkumiesięcznych niemowlaków są wynikiem słuchania przez nie muzyki w łonie matki, czy też nie, to i tak mózg ludzki przychodzi na świat nacechowany zdolnością percypowania11, ekstrahowania z otoczenia pewnych regularności muzycznych. Nagminność oktaw i kwint – w muzykach odległych od siebie kręgów kulturowych – może być konsekwencją budowy narządu słuchu. Każdy z nas nosi w uchu małą harfę. Błona podstawna ślimaka w uchu wewnętrznym jest bowiem zbudowana z elastycznych, poprzecznych włókien, krótszych u podstawy, a wielokrotnie dłuższych u wierzchołka ślimaka. Zespół tych włókien przypomina harfę lub struny fortepianu. Dźwięki świata wpadają małżowiną do kanału słuchowego i dalej, przez błonę bębenkową i drobne kosteczki, trafiają do ślimaka. Zanurzają się w płynie, który go wypełnia, i jako fala docierają do błony podstawnej. Od długości tej przychodzącej fali, czyli od wysokości dźwięku, zależy, jakie włókna w błonie podstawnej ślimaka, tej harfie ucha, zaczną falować, drgać. Sygnały z wibrujących włókien zbierają specjalne komórki czuciowe, zwane rzęskowymi, i ślą nerwami do mózgu. Odległości między komórkami rzęskowymi w błonie ślimaka odpowiadają stopniom gamy chromatycznej. Podstawą ich uporządkowania są ciągi tonów harmonicznych, stanowiące składową każdego dźwięku. Kompozytor Leonard Bernstein nazwał tony harmoniczne „z góry wyznaczonym wszechświatem" i „wspólnym źródłem całej muzyki". Byłżeby ten wszechświat także w nas wbudowany?

13.

Niektórzy badacze – w oparciu o porównania śpiewu ptaków, wielorybów i ludzi – podejrzewają istnienie jednego, platońskiego świata muzyki, czekającego na odkrycie. Stan Georgia w USA zdecydował się nie czekać dłużej na wyniki tych arcyciekawych, choć skomplikowanych badań – i przeszedł do akcji. Od 1999 roku chrzest każdego młodego obywatela Georgii odbywa się przy muzyce Mozarta. Prawodawcy stanowi z satysfakcją musieli przeczytać obserwacje neonatologów amerykańskich, publikowanych rok później. Wynika z nich, iż u wcześniaków leczonych w oddziałach intensywnej terapii muzyka wpływa korzystnie na nastrój, percepcję bólu, częstość uderzeń serca, ciśnienie krwi, przyrost wagi, a nawet nasycenie krwi tlenem! Czyżby więc rację miał Novalis, pisząc ponad dwieście lat temu: „każda choroba jest problemem muzycznym, każde leczenie muzycznym rozwiązaniem"?

(Tekst opracowany na podstawie: Andrzej Szczeklik, Katharsis. O uzdrowicielskiej mocy natury i sztuki, Kraków 2002)


Słowniczek

Hipokrates – (ok. 460 – 377 p.n.e.), grecki lekarz z Kos, ojciec medycyny, najważniejszy przedstawiciel szkoły lekarskiej z Kos.

Asklepios – w mitologii greckiej heros, bóg sztuki lekarskiej, syn Apollina i Koronis.

ablucje – rzeczywiste lub symboliczne obrzędowe obmycie ciała, części ciała lub przedmiotów kultu.

choreja – w starożytnej Grecji: taniec w kole połączony ze śpiewem.

Stagiryta – Arystoteles pochodził ze Stagiry, dlatego zwano go Stagirytą.

orficki – dotyczący orfizmu: doktryny filozoficzno-religijnej, wywodzącej się – według tradycji – od Orfeusza, głoszącej tezę o dwoistości ludzkiej natury (walce dobra ze złem oraz nieśmiertelnej duszy dążącej do wyzwolenia się z więzów ciała), wprowadzającej koncepcję świata pozagrobowego.

mimesis – kategoria estetyczna rozwinięta przez Arystotelesa, oznaczająca naśladowanie, ale nie kopiowanie rzeczywistości przez sztukę.

ewokacja – wywołanie wspomnienia, wizji czegoś.

konsonans – muz. harmonijne współbrzmienie co najmniej dwu dźwięków różnej wysokości.

dysonans – muz. współbrzmienie lub następstwo co najmniej dwóch różnej wysokości dźwięków, które daje wrażenie niezgodnego brzmienia.

percypowanie – postrzeganie.

ekstrahowanie – wyodrębnianie.

gama chromatyczna – muz. gama składająca się z dwunastu półtonów.

neonatologia – med. nauka obejmująca zagadnienia związane z rozwojem dziecka przez pierwsze 60 dni jego życia.

Novalis – właściwie Friedrich Leopold von Hardenberg (1722 – 1801), niemiecki pisarz, wybitny poeta i mistyczno-religijny filozof wczesnego romantyzmu

Serwis rozdaje przeglądarkom bezpieczne ciasteczka.