Artykuły naukowe z filologii polskiej

Pomiędzy oralnością a piśmiennością - Pismo – rewolucja

4.6666666666667 1 1 1 1 1 Rating 93%

Spis treści

Pismo – rewolucja totalna.

„Pojawienie się pisma to nie tylko pojawienie się nowego medium, to także pojawienie się nowych jakości kulturowych, cywilizacyjnych. O tym, że różnica: mowa – pismo jest różnicą kultur, nie tylko środków przekazu, przekonują np. obserwacje telewizji25.” Ze zdaniem tym zgadza się Skudrzykowa. „Zarówno więc mowa, jak i pismo stają się dwoma odrębnymi faktami kulturowymi, odrębnymi formami bytowania języka. Odrębność ta jest wieloraka. Mówienie charakteryzuje się bezpośrednią współobecnością nadawcy i odbiorcy (których role zresztą w naturalnym dialogu naprzemiennie się zmieniają) w czasie i przestrzeni. Pismo niweczy wspólnotę czasową, przestrzenna, osobową26.”

Piśmienność, czyli następna po oralności - jak powiedziałby Ong - technologia służąca komunikowaniu, wiąże się z rezygnacją z naturalności, jaką oferowała mowa27. „To ono [pismo] zredukowało dynamiczny, przemijający w czasie dźwięk do bezgłośnej przestrzeni, oddzieliło słowo od „żywego teraz”, jedynej rzeczywistości, w jakiej słowo mówione może istnieć. I choć zupełnie sztuczne – nie wypływa z podświadomości, jak mówienie – pismo okazało się nieocenione dla realizacji możliwości człowieka28.”

Piśmienność wiąże się również z dekontekstualizacją rozumianą tutaj, jako przeniesienie języka ze sfery słuchowej do wizualnej. Jak pisze Skudrzykowa „dekontekstualizacja kryje w sobie materializację mowy, stworzenie dystansu między wytworzonym tekstem i jego wytwórcą. Ów dystans umożliwia obiektywną analizę tekstu, do którego można wielokrotnie wracać29.” Podobnie twierdzi Ong, który jednak idzie o krok dalej. Dystans, jaki stwarza pismo, „umożliwił zarazem nową, oralności nie znaną, precyzje werbalizacji. Chaotycznej egzystencjalnej konsytuacji wypowiedzi oralnej brakło analitycznej skrupulatności. Pismo wyostrza analizę. Musi być zrozumiałe bez gestów, wyrazu twarzy, intonacji itp.30” Autor tych słów zdaje się dowodzić, że nauka jako racjonalna próba wyjaśnienia i opisania rzeczywistości nie mogłaby zaistnieć bez pisma. Tezę tę potwierdza nie tylko zbieżność zdań z innymi naukowcami, ale również sama historia. Faktem jest, że praktycznie autorami wszelkich wynalazków, od koła począwszy (Sumerowie będący również twórcami pisma klinowego) na promach kosmicznych skończywszy, są kultury, które posługiwały się pismem.

Piśmienność wiąże się również ze wzrostem możliwości samego języka. Najlepiej obrazuje to porównanie ze sobą dialektu i grafolektu. „Pierwszy, w postaci czysto oralnej, zawierać może co najwyżej parę tysięcy słów, a jego użytkownik zwykle nie zna ich historii semantycznej. Natomiast grafolekt, rozumiany przez Onga jako „język między dialektowy, stworzony dzięki głębokiemu związkowi z pismem”, posiada możliwości nieporównanie większe, np. grafolekt znany jako Standard English dysponuje słownikiem zawierającym przynajmniej półtora milion słów! Nic więc dziwnego podkreśla Ong, że tak długo odżegnywano się od badań oralności; wydawała się mało znaczącą lub – co najwyżej – „nie dopracowaną”, gorszą odmianą tworów pisanych. Tymczasem do badania tekstów pisanych zdaje się skłaniać uczonych ograniczony niemal związek między studiowaniem a pismem. Człowiek oralny, stwierdza Ong, może osiągnąć głęboką mądrość, nie jest jednak zdolny do studiowania, czyli do „rozszerzonej analizy wynikania”, ta bowiem bez pisma i czytania jest niemożliwa31.”

Różnica między kulturą oralną, a taką, w której dominuje pismo przejawia się jeszcze w inny sposób. W pierwszej wypowiedź, nie może zostać oderwana od miejsca, sytuacji, ani tym bardziej od jej autora. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku kultury typograficznej. „Oderwany od autora język pisma nie daje się bezpośrednio zakwestionować, jak to jest możliwa w wypowiedzi oralnej32.”

Ogromne znaczenie również okazuje się mieć medium dla relacji między nadawcą a odbiorcą komunikatu. W przypadku kultury przedpiśmiennej mówca jest złączony z audytorium; pismo i druk przeciwnie – izolują33.

Kolejny problem dotyczy, jak to ujmuje Ong, dynamiki tekstowości, słowo mówione, które naturalnie związane jest z teraźniejszością, „w piśmie zostaje odizolowane, tak jak jego autor; stawia to odbiorcę przed szeregiem problemów.[…] Koniecznością jest stworzenie fikcyjnego odbiorcy, którego wymaga nawet dziennik osobisty34.” Takiej potrzeby nie ma w przypadku wypowiedzi oralnej. Ona bowiem już naturalnie przywiązana jest do sytuacji i autora, jest zatem zdarzeniem.

Ong dokonuje rozdziału w obrębie piśmienności. Wyróżnia piśmienność cyrograficzną oraz piśmienność typograficzną. O ile ta pierwsza posiada dość silne związki z oralnością, o tyle ta druga zdecydowanie odcina się od oralności. „Druk nieodwołalnie niweczył dominacje słyszenia, wymaga bowiem konsekwentnej kontroli wizualnej, wymaga dopilnowania, by odlew metalowy znalazł się na właściwym miejscu. Druk sprawia wrażenie finalności tekstu. Nie przyjmuje dopisywania; w manuskryptach glosy były dyskusją ze światem zewnętrznym. Oralne słowo, dzięki pismu przekształcone w przestrzeń widzialną, w druku zostało nienaturalnie usztywnione, stało się doskonale, maszynowo regularne. Ułatwiony tym sposobem proces czytania uległ przyspieszeniu35.”

Serwis rozdaje przeglądarkom bezpieczne ciasteczka.