życie

życie

  • Kowal - tekst wiersza Leopolda Staffa

    Kowal, L.Staffa - grafika

    Kowal

    Leopold Staff

     

    Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,

    Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,

    Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych

    I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło.

     

    Grzmotem młota w nią walę w radosnej otusze,

    Bo wykonać mi trzeba dzieło wielkie, pilne,

    Bo z tych kruszców dla siebie serce wykuć muszę,

    Serce hartowne, mężne, serce dumne, silne.

     

    Lecz gdy ulegniesz, serce, pod młota żelazem,

    Gdy pękniesz, przeciw ciosom stali nieodporne:

    W pył cię rozbiją pięści mej gromy potworne!

    Bo lepiej giń, zmiażdżone cyklopowym razem,

    Niżbyś żyć miało własną słabością przeklęte,

    Rysą chorej niemocy skażone, pęknięte.


    Źródło:

    https://literat.ug.edu.pl/staff/001.htm

  • Krasicki Ignacy - "Satyry"

    Satyry napisane pzez Ignacego Krasickiego są przejawem cnotliwości ludzi oświecenia i ich gotowości do naprawy kraju, społeczeństwa oraz obyczajów. Warto pamiętać, że nigdy nie jest tu krytykowana jakaś konkretna osoba, lecz zjawisko, postawa, zwyczaj. Za uśmiechem zawsze kryje się tu gorzka rzeczywistość, z którą satyra walczy. Zdecydowanie te teksty przeznaczone są dla inteligentych czytelników potrafiących dostrzec ironię  kryjącą się za słowami poety. Śmialo można stwierdzić, że są to jedne z najlepszych satyr, jakie kiedykolwiek powstały w historii literatury pisanej w języku polskim.

  • Przedśpiew - tekst wiersza Leopolda Staffa

    Przedśpiew, L.Staff - ilustracja wiersza

    PRZEDŚPIEW

    Czciciel gwiazd i mądrości, miłośnik ogrodów,
    Wyznawca snów i piękna i uczestnik godów,
    Na które swych wybrańców sprasza sztuka boska:
    Znam gorycz i zawody, wiem, co ból i troska,
    Złuda miłości, zwątpień mrok, tęsknot rozbicia,
    A jednak śpiewać będę wam pochwałę życia –
    Bo żyłem długo w górach i mieszkałem w lasach.
    Pamięcią swe dni chmurne i dni w słońca krasach
    Przechodzę, jakby jakieś wielkie, dziwne miasta,
    Z myślą ciężką, jak z dzbanem na głowie niewiasta,
    A dzban wino ukrywa i łzy w swojej cieśni.
    Kochałem i wiem teraz, skąd się rodzą pieśni;
    Widziałem konających w nadziejnej otusze
    I kobiety przy studniach brzemienne, jak grusze;
    Szedłem przez pola żniwne i mogilne kopce,
    Żyłem i z rzeczy ludzkich nic nie jest mi obce.
    Przeto myśli me, które stoją przy mnie w radzie,
    Choć smutne, są pogodne jako starcy w sadzie.
    I uczę miłowania, radości w uśmiechu,
    W łzach widzieć słodycz smutną, dobroć chorą w grzechu,
    I pochwalam tajń życia w pieśni i w milczeniu,
    Pogodny mądrym smutkiem i wprawny w cierpieniu.

    Źródło: 

    https://literat.ug.edu.pl/staff/001.htm