Czepiec

Czepiec

  • Czepiec i Dziennikarz

    Czepiec i Dziennikarz w Weselu Stanisława Wyspiańskiego

    W Weselu Stanisław Wyspiański poddaje krytyce inteligencję i chłopów. Dialog Czepca z Dziennikarzem pokazuje prawdę o polskim społeczeństwie.

  • CZEPIEC i DZIENNIKARZ. Wesele Akt 1 Scena 1.

    SCENA 1. CZEPIEC, DZIENNIKARZ.

    CZEPIEC

    Cóż tam, panie, w polityce?

    Chińcyki trzymają się mocno!?

    DZIENNIKARZ

    A, mój miły gospodarzu,

    mam przez cały dzień dosyć Chińczyków.

    CZEPIEC

    Pan polityk!

    DZIENNIKARZ

    Otóż właśnie polityków

    mam dość, po uszy, dzień cały.

    CZEPIEC

    Kiedy to ciekawe sprawy.

    DZIENNIKARZ

    A to czytaj, kto ciekawy;

    wiecie choć, gdzie Chiny leżą?,

    CZEPIEC

    No daleko, kajsi gdzieś daleko;

    a panowie to nijak nie wiedzą,

    że chłop chłopskim rozumem trafi,

    choćby było i daleko.

    A i my tu cytomy gazety

    i syćko wiemy.

    DZIENNIKARZ

    A po co - ?

    CZEPIEC

    Sami się do światu garniemy.

    DZIENNIKARZ

    Ja myślę, że na waszej parafii

    świat dla was aż dosyć szeroki.

    CZEPIEC

    A tu ano i u nas bywają,

    co byli aże dwa roki

    w Japonii; jak była wojna.

    DZIENNIKARZ

    Ale tu wieś spokojna. -

    Niech na całym świecie wojna,

    byle polska wieś zaciszna,

    byle polska wieś spokojna.

    CZEPIEC

    Pon się boją we wsi ruchu.

    Pon nos obśmiwajom w duchu. -

    A jak my, to my się rwiemy

    ino do jakiej bijacki.

    Z takich, jak my, był Głowacki.

    A, jak myślę, ze panowie

    duza by juz mogli mieć,

    ino oni nie chcom chcieć!

    Źródło: Wesele. Wirtualna Biblioteka Literatury Polskiej

  • ŻYD i CZEPIEC. Wesele Akt 1 Scena 29.

    SCENA 29. ŻYD, KSIĄDZ, CZEPIEC.

    CZEPIEC

    O mnie mowa ? jestem ci jo.

    KSIĄDZ

    Panie Czepiec, znów coś było!

    CZEPIEC

    Obmył sie juz, nic nie bedzie,

    szyćko przeńdzie, wylicy-sie.

    KSIĄDZ

    A wam to cosi patrzy-sie

    za te bitki, zwady, kłótnie.

    CZEPIEC

    Zawzięty jestem okrutnie,

    po co mi sie pies sprzeciwio.

    ŻYD

    Panie Czepiec, wyście winni,

    wyście zapłacić powinni

    za mój konicz.

    CZEPIEC

    Ty psie ścirwo,

    konic twój? Łżesz! Z nas się żywią,

    ssają naszą krew - grosz łudzą,

    nasze szyćko świństwem brudzą.

    KSIĄDZ

    Panie Czepiec, macie dług.

    CZEPIEC

    Nawet konic nie był wart;

    te trzy kopki raił czart;

    nie dam nic.

    KSIĄDZ

    (do Żyda)

    Pozwijcie sądem.

    CZEPIEC

    (do Księdza)

    Ciewy, ciewy, z kiepskim rządem!

    Toć to z waszej łaski ino

    Mosiek w karczmie sie rozpiro.

    KSIĄDZ

    A bo wy nie chcecie płacić.

    CZEPIEC

    Bo drzecie skóre aż miło.

    ŻYD

    Prawda jest, za duży czynsz!

    Spuści z czynszu ksiądz dobrodzij.

    CZEPIEC

    (wskazując Żyda)

    A, bo trzeba drzyć takiego.

    KSIĄDZ

    Jaka taksa słuszna, muszę.

    ŻYD

    (wskazując Czepca)

    Nie dam księdzu, aż zapłaci

    swój dług.

    KSIĄDZ

    (do Czepca)

    Płaćcie dług !!

    CZEPIEC

    Cy kaci? !

    To któż moich groszy złodzij,

    czy Żyd jucha, cy dobrodzij!?

    KSIĄDZ

    Wódka -

    ŻYD

    Weź, skąd chcesz!

    CZEPIEC

    Psie dusze!!

    Niech jegomość się nie gniewa,

    ale takim w gorącości,

    żebym, psiakrew, potłukł kości

    nawet rodzonemu bratu.

    Źródło: Wesele. Wirtualna Biblioteka Literatury Polskiej