człowieczeństwo
człowieczeństwo
-
Plan rozprawki. Człowieczeństwo jako zbiór wartości
PLAN ROZPRAWKI – INNY ŚWIAT Człowieczeństwo jako zbiór wartości
Przeczytaj także tekst rozprawki napisanej na podstawie tego planu: Rozprawka. Człowieczeństwo jako zbiór wartości
Zobacz też: {ln: Jak napisać plan rozprawki?}
-
Rozprawka. Człowieczeństwo jako zbiór wartości
Rozprawka - Inny świat
CZŁOWIECZEŃSTWO JAKO ZBIÓR WARTOŚCI
Zapoznaj się również z planem, na podstawie, którego powstała ta rozprawka: Plan rozprawki. Człowieczeństwo jako zbiór wartości
Najtragiczniejszym, bezprecedensowym wydarzeniem XX wieku była II wojna światowa. Spustoszyła ona najbardziej Europę zabijając, nierzadko w nieludzkich warunkach miliony istnień ludzkich. Związek Radziecki działania zbrojne rozpoczął nieco później, bo 17 września 1939 roku, kiedy napadł na rozbitą przez III Rzeszę, Polskę. Ziemie zajęte przez radzieckiego agresora zostały poddane depolonizacji poprzez usuwanie z niej ludności polskiej. Najczęściej służyły temu „zsyłki” w głąb Związku Radzieckiego, gdzie główną metodą wyniszczania więźniów, stosowaną na szeroką skalę, była mordercza przymusowa praca w obozach zwanych łagrami. Umieszczenie ich na północy Azji, w mroźnym, nieznośnym dla człowieka klimacie również nie było przypadkowe.
Wojna to czas heroizmu czy upadku?
Wojna to czas wielkiego heroizmu czy upadku człowieczeństwa? Rozważ problem, postaw tezę i udowodnij ją odwołując się do wybranych przykładów tekstów kultury.
Artykuł zawiera przykładowe zadanie maturalne, składające się z tematu i fragmentu tekstu, które mogłoby się pojawić na maturze z języka polskiego od 2015 roku. Uczeń ma na jego podstawie sporządzić wypowiedź argumentacyjną.
Stefan Żeromski, Przedwiośnie, Część pierwsza — Szklane domy, fragm.
Patrzył na rzeczy fenomenalne, gdyż Tatarzy i Ormianie nie próżnowali w tym czasie, zagryzając się wzajem na śmierć i mordując, gdzie się tylko zdarzyło. Okazało się naocznie, że nie tylko rewolucjoniści, lecz i wszyscy inni mają w sobie żyłkę do rzezi. Cezary nie wiedział, kim właściwie jest i gdzie jest jego miejsce w tych zatargach. Nie mógł stać po stronie Ormian ani Tatarów, ani Turków, ani Anglików, ani Rosjan, którzy tu niegdyś władali, a później obalili swą władzę przynosząc hasła rewolucji. Rewolucja jednak upadła i nie było o niej mowy w ogniu dwu frontów rozjuszonych. Natura, Ogień, Religia, Ziemia, InteresJedyną rzeczywistością realną i niezmienną został znowu, jak przed nieprzeliczonymi wiekami, gaz, pałający węglowodór[83], którego pochwycenie odpokutował ongi Prometeusz przybiciem rąk do skał Kaukazu. Nie z taką już pogardą, jak niegdyś, Cezary Baryka myślał teraz o świątyni ognia między kopalniami nafty Barachan i Surachan, gdzie niegdyś wyznawcy Zoroastra czcili tę wieczystą moc niszczyciela. Nic innego przecie, tylko tajemne nagromadzenie skalnego oleju[87] we wnętrzu ziemi zegnało w to miejsce tyle nacji wszelakich i rozmaitych, a tak je między sobą skłóciło. Komuż było oddać pierwszeństwo, a choćby słuszność w wyścigu do najobfitszego, samorodnego źródła? Zaiste — nie było komu.
Źródło: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/przedwiosnie.html
Stefan Żeromski, Przedwiośnie, Część druga — Nawłoć, fragm.
Wybuchła wojna z bolszewikami. Cezary wstąpił do wojska, jak wszyscy jego koledzy z fakultetu. Nie pałał ci on entuzjazmem do wojaczki, ani myślowo i przekonaniowo pragnął wojować z Sowietami, ale musiał iść w obawie niesławy. Ów snobizm wojenny silniejszy był niż przekonania i sympatia dla tamtej strony. [...]
Wróg śmiertelny ludzi ubogich szedł przed nim wszystkimi drogami na wschód — niszczyciel i rabuś. Gdzie były żelazne mosty, wisiały poprzetrącane ich gnaty — gdzie były mosty drewniane, sterczały osmalone pale. Gdzie były wsie, stały porozwalane pustki. Gdzie cokolwiek pięknego, wzniosłego przeszłość zostawiła potomnym na tej ziemi ubogiej, widniała kupa gruzów. Jakże tu było doczytać się w tym piśmie najeźdźców ze wschodu idei głoszonych przez mówców wiecowych? Nadto sama wojna, jako przedsięwzięcie gromadne, jako dzieło kunsztowne a nowe i nieznane, zajęła go, a raczej przytłoczyła. Baryka nie myślał teraz, o co walczy i z kim, gdzie jest i dokąd dąży. Maszerował według rozkazu, nocował, jadł, spał, zrywał się na nogi, stał na warcie albo chytrze podkradał się pod placówki. [...]
W kompanii zaprzyjaźnił się specjalnie z pewnym młodzieńcem, również studentem Warszawskiego Uniwersytetu a obecnie tęgim żołnierzem, imieniem Hipolit, nazwiskiem Wielosławski. W pewnej przygodzie w okolicach Łysowa pod Łosicami Cezary wyratował tego Wielosławskiego z opresji. W potyczce Wielosławski wpadł między bolszewików, został poźgany bagnetami, potłuczony kolbami i porzucony w lesie zwanym Rogacz. Cezary nie znalazłszy go w kompanii wrócił się co tchu do lasu, wyszukał kolegę, wziął go na ramię i odniósł między swoich.
Źródło: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/przedwiosnie.html