Wisława Szymborska

Wisława Szymborska

  • Dom wielkiego człowieka. Kontrast jako sposób wyrażania refleksji*

    Zadanie maturalne:Kontrast jako sposób wyrażania refleksji o świecie i człowieku. Zanalizuj i zinterpretuj wiersz Wisławy Szymborskiej Dom wielkiego człowieka.

    Zadanie maturalne, które ma posłużyć maturzystom do przygotowania się do pisemnej części matury z polskiego, na której wymagana jest umiejętność pisania dobrego wypracowania maturalnego (najlepiej: rozprawki, eseju) opartego na analizie załączonego do tematu fragmentu lektury (epika, dramat) lub wiersza. Zadanie to może również przydać się do zwykłego powtórzenia wiedzy o tekście, epoce. Nie wymaga pomocy nauczyciela ponieważ klucz odpowiedzi jest dołączony do zadania maturalnego. Podstawą dla opracowania tego zadania maturalnego było zadanie maturalne stworzone przez CKE na potrzeby matury z języka polskiego. 

  • Horacy - Exegi monumentum i list do Pizonów - scenariusz

    Scenariusz lekcji poświęconej Horacemu i jego utworom: Exegi monumentum, Aequam memento i List do Pizonów.

    1. Szkoła: ZS nr 6 w Jastrzębiu Zdroju

    2. Klasa: 1 LA
    3. Przedmiot: język polski
    4. Prowadzący: Arkadiusz Żmij – stażysta

    5. Hasło programowe: Inne gatunki literackie antyku

    6. Program: Pamiętajcie o ogrodach
    7. Temat lekcji:Najwybitniejszy liryk starożytności – Horacy (Exegi monumentum, Aequam memento i List do Pizonów)

  • Monolog Kasandry i Monolog dla Kasandry - analiza porównawcza

    Analiza porównawcza Monologu dla Kasandry i monologu Kasandry

    Dokonaj analizy porównawczej monologu Kasandry z Odprawy posłów greckich Jana Kochanowskiego z Monologiem dla Kasandry W. Szymborskiej

    Wisława Szymborska, Monolog dla Kasandry


    To ja, Ka­san­dra.
    A to jest moje mia­sto pod po­pio­łem.
    A to jest moja la­ska i wstąż­ki pro­roc­kie.
    A to jest moja gło­wa peł­na wąt­pli­wo­ści.

    To praw­da, try­um­fu­ję.
    Moja ra­cja aż łuną ude­rzy­ła w nie­bo.
    Tyl­ko pro­ro­cy, któ­rym się nie wie­rzy,
    mają ta­kie wi­do­ki.
    Tyl­ko ci, któ­rzy źle za­bra­li się do rze­czy,
    i wszyst­ko mo­gło speł­nić się tak szyb­ko,
    jak­by nie było ich wca­le.

    Wy­raź­nie te­raz przy­po­mi­nam so­bie,
    jak lu­dzie, wi­dząc mnie, mil­kli wpół sło­wa.
    Rwał się śmiech.
    Roz­pa­la­ły się ręce.
    Dzie­ci bie­gły do mat­ki.
    Na­wet nie zna­łam ich nie­trwa­łych imion.
    A ta pio­sen­ka o zie­lo­nym list­ku -
    nikt jej nie koń­czył przy mnie.

    Ko­cha­łam ich.
    Ale ko­cha­łam z wy­so­ka.
    Spo­nad ży­cia.
    Z przy­szło­ści. Gdzie za­wsze jest pu­sto
    i skąd cóż ła­twiej­sze­go jak zo­ba­czyć śmierć.
    Żału­ję, że mój głos był twar­dy.
    Spójrz­cie na sie­bie z gwiazd - wo­ła­łam -
    spójrz­cie na sie­bie z gwiazd.
    Sły­sze­li i spusz­cza­li oczy.

    Żyli w ży­ciu.
    Pod­szy­ci wiel­kim wia­trem.
    Prze­są­dze­ni.
    Od uro­dze­nia w po­że­gnal­nych cia­łach.
    Ale była w nich ja­kaś wil­got­na na­dzie­ja,
    wła­sną mi­go­tli­wo­ścią sy­cą­cy się pło­myk.
    Oni wie­dzie­li, co to ta­kie­go jest chwi­la,
    och bo­daj jed­na ja­ka­kol­wiek
    za­nim -
    Wy­szło na moje.
    tyl­ko że z tego nie wy­ni­ka nic.
    A to jest moja szmat­ka ogniem osma­lo­na.
    A to są moje pro­roc­kie ru­pie­cie.
    A to jest moja wy­krzy­wio­na twarz.
    Twarz, któ­ra nie wie­dzia­ła, że mo­gła być pięk­na.

    monolog Kasandry
    JAN KOCHANOWSKI, ODPRAWA POSŁÓW GRECKICH

    Który, wieszczego ducha dawszy, nie dałeś

    Wagi w słowiech, ale me wszytki proroctwa

    Na wiatr idą nie mąjąc u ludzi więcej

    Wiary nad baśni prózne i sny znikome?

    Komu serce spętane albo pamięci

    Zguba rnojej pomoże? Komu z ust moich

    Duch nie mój pożyteczen i zmysły wszytki.

    Ciężkim, nieznośnym gościem opanowane?

    Prózno się, odejmuję, gwałt mi się dzieje;

    Nie władne dalej sobą, nie jestem swoja.

    Ale gdzieżem przez Boga? Światła nie widzę,

    Noc mi jakaś przed oczy nagła upadła.

    Owóż mamy dwie słońcy, owóż dwie Troi.

    Owóż i łani morzem głębokim płynie.

    Nieszczęśliwa to łani, złej wróżki łani,

    Brońcie brzegów, pasterze, nie dopuszczajcie

    Tej niezdarzonej goście nigdziej do ziemie!

    Nieszczęśliwa to ziemia i brzeg nieszczęsny,

    Gdzie ta łani wypłynie; nieszczęsna knieja,

    Gdzie wnidzie i gdzie gładki swój bok położy

    Wszytki stopy, wszytki jej łożyska muszą

    Krwią opłynąć; upadek, pożogę, pustki

    Z sobą niesie. O wdzięczna ojczyzno moja,

    O mury, nieśmiertelnych ręku roboto!

    Jaki koniec was czeka? Ciebie, mój bracie,

    Stróżu ojczyzny, domu zacna podporo,

    Wkoło murów trojańskich tesalskie konie

    Włóczyć grożą, a twoje oziębłe ciało

    Będzieli chciał nieszczęsny ociec pochować,

    Musi je u rozbójce złotem kupować.

    Nieprzepłacony duchu, z tobą pospołu

    I ojczyzna umarła; jednaż mogiła

    Oboje was przykryje. Lecz i ty, srogi

    Trupokupcze, niedawno i sam polężesz.

    Strzałą niemężnej ręki prędką obieżdżon.

    Cóż potym? Kłoda leży, a ze pnia przedsię

    Nowa rózga wyrosła i nad nadzieję

    Prędko ku górze idzie. A to co za koń

    Tak wielki na poboju sam jeden stoi?

    Nie wódźcie go do stajniej, radzę, nie wódźcie:

    Bije ten koń i kąsze; spalcie go raczej,

    Jeśli sami od niego zgorzeć nie chcecie.

    Czujcie, stróże: noc idzie, noc podejźrzana.

    Wielki ogień ma powstać, tak wielki ogień,

    Że wszytko jako w biały dzień widać będzie,

    Ale nazajutrz zaś nic widać nie będzie.

    Wtenczas, ojcze, ani już bogom swym dufaj,

    Ani się poświęconych ołtarzów łapaj:

    Okrutnego lwa szczenię za tobą bieży.

    Które cię paznoktami przejmie ostremi

    I krwią twoją swe gardło głodne nasyci.

    Syny wszytki pobiją, dziewki w niewolą

    Zabiorą; drugie g'woli trupom umarłym

    Na ich grobiech bić będą. Matko, ty dziatek

    Swoich płakać nie będziesz, ale wyć będziesz!

    Zobacz też: Opracowanie Odprawy posłów greckich Jana Kochanowskiego

    Źródło:

    https://literat.ug.edu.pl/odprawa/003.htm

  • Szymborska Wisława

    Wisława Szymborska (1923 – 2012)

    polska poetka