Monolog dla Kasandry

Monolog dla Kasandry

  • Analiza wiersza: Monolog dla Kasandry

    Analiza i interpretacja wiersza "Monolog dla Kasandry"  Wisławy Szymborskiej

    Warto przeczytać: {ln: Jak analizować wiersz? ' Jak interpretować i analizować wiersz?} oraz {ln: Środki poetyckie ' Dowiedz się o środkach poetyckich}

    Biografia autorki "Monologu dla Kasandry"
  • Ćwiczenie analizy. Monolog dla Kasandry

    Analiza i interpretacja wiersza Monolog dla Kasandry - ćwiczenie

    Uważnie przeczytaj artykuł {ln: Jak analizować wiersz (i interpretować)? ' Analiza i interpretacja wiersza}, w razie wątpliwości, potrzeby sięgaj do niego.

    Przeczytaj wiersz Monolog dla Kasandry

    1. Zapisz krótką biografia autorki
    2. Odnajdź podstawowe cechy twórczości

    Wstępna analiza wiersza "Monolog dla Kasandry"

    1. Dokonaj analiza tytułu
      1. wyjaśnij pojęcie monolog
      2. zgromadź dostępną Ci wiedzę na temat Kasandry
      3. zastanów się nad formą tytułu co znaczą słowa monolog dla... Czy to to samo co monolo Kasandry?
    2. Zastanów się nad datą utworu.
      1. Czy ma znaczenie dla treści?
      2. Czy jakieś wydarzenia historyczne, biograficzne miały wtedy miejsce?
    3. Wyszukaj trudne pojęcia w tekście o zajmij stanowisko wobec ich ilości, co to oznacza?
    4. Znajdź słowa-klucze w każdym wersie
      1. Zastanów się nad tym czego dotyczą. Pogrupuj je:

    ZWERYFIKUJ WYNIKI PRACY - porównaj je z artykułem w dziale Sztuka analizy i interpretacji / współczesność Szymborska Monolog dla Kasandry

    Analiza właściwa wiersza "Monolog dla Kasandry"

    1. Kim jest nadawca w wierszu?
    2. Kim jest Odbiorca wiersza?
    3. Określ kod, czyli formę wiersza (konstrukcję środki stylistyczne, figury myśli, składnię)
    4. Odnajdź Intertekstualności, czyli kontekst wiersza
      1. przywołana w wierszu epoka
      2. przywołana w wierszu filozofia
      3. przywołane w wierszu teksty
    5. Rozpoznaj ostatecznie komunikat . Przeanalizuj każdy wers, zastanów się nad jego znaczeniem.

    ZWERYFIKUJ WYNIKI PRACY - porównaj je z artykułem w dziale Sztuka analizy i interpretacji / współczesność Szymborska Monolog dla Kasandry

    Interpretacja wiersza "Monolog dla Kasandry"

    1. Napisz interpretację
  • Monolog Kasandry i Monolog dla Kasandry - analiza porównawcza

    Analiza porównawcza Monologu dla Kasandry i monologu Kasandry

    Dokonaj analizy porównawczej monologu Kasandry z Odprawy posłów greckich Jana Kochanowskiego z Monologiem dla Kasandry W. Szymborskiej

    Wisława Szymborska, Monolog dla Kasandry


    To ja, Ka­san­dra.
    A to jest moje mia­sto pod po­pio­łem.
    A to jest moja la­ska i wstąż­ki pro­roc­kie.
    A to jest moja gło­wa peł­na wąt­pli­wo­ści.

    To praw­da, try­um­fu­ję.
    Moja ra­cja aż łuną ude­rzy­ła w nie­bo.
    Tyl­ko pro­ro­cy, któ­rym się nie wie­rzy,
    mają ta­kie wi­do­ki.
    Tyl­ko ci, któ­rzy źle za­bra­li się do rze­czy,
    i wszyst­ko mo­gło speł­nić się tak szyb­ko,
    jak­by nie było ich wca­le.

    Wy­raź­nie te­raz przy­po­mi­nam so­bie,
    jak lu­dzie, wi­dząc mnie, mil­kli wpół sło­wa.
    Rwał się śmiech.
    Roz­pa­la­ły się ręce.
    Dzie­ci bie­gły do mat­ki.
    Na­wet nie zna­łam ich nie­trwa­łych imion.
    A ta pio­sen­ka o zie­lo­nym list­ku -
    nikt jej nie koń­czył przy mnie.

    Ko­cha­łam ich.
    Ale ko­cha­łam z wy­so­ka.
    Spo­nad ży­cia.
    Z przy­szło­ści. Gdzie za­wsze jest pu­sto
    i skąd cóż ła­twiej­sze­go jak zo­ba­czyć śmierć.
    Żału­ję, że mój głos był twar­dy.
    Spójrz­cie na sie­bie z gwiazd - wo­ła­łam -
    spójrz­cie na sie­bie z gwiazd.
    Sły­sze­li i spusz­cza­li oczy.

    Żyli w ży­ciu.
    Pod­szy­ci wiel­kim wia­trem.
    Prze­są­dze­ni.
    Od uro­dze­nia w po­że­gnal­nych cia­łach.
    Ale była w nich ja­kaś wil­got­na na­dzie­ja,
    wła­sną mi­go­tli­wo­ścią sy­cą­cy się pło­myk.
    Oni wie­dzie­li, co to ta­kie­go jest chwi­la,
    och bo­daj jed­na ja­ka­kol­wiek
    za­nim -
    Wy­szło na moje.
    tyl­ko że z tego nie wy­ni­ka nic.
    A to jest moja szmat­ka ogniem osma­lo­na.
    A to są moje pro­roc­kie ru­pie­cie.
    A to jest moja wy­krzy­wio­na twarz.
    Twarz, któ­ra nie wie­dzia­ła, że mo­gła być pięk­na.

    monolog Kasandry
    JAN KOCHANOWSKI, ODPRAWA POSŁÓW GRECKICH

    Który, wieszczego ducha dawszy, nie dałeś

    Wagi w słowiech, ale me wszytki proroctwa

    Na wiatr idą nie mąjąc u ludzi więcej

    Wiary nad baśni prózne i sny znikome?

    Komu serce spętane albo pamięci

    Zguba rnojej pomoże? Komu z ust moich

    Duch nie mój pożyteczen i zmysły wszytki.

    Ciężkim, nieznośnym gościem opanowane?

    Prózno się, odejmuję, gwałt mi się dzieje;

    Nie władne dalej sobą, nie jestem swoja.

    Ale gdzieżem przez Boga? Światła nie widzę,

    Noc mi jakaś przed oczy nagła upadła.

    Owóż mamy dwie słońcy, owóż dwie Troi.

    Owóż i łani morzem głębokim płynie.

    Nieszczęśliwa to łani, złej wróżki łani,

    Brońcie brzegów, pasterze, nie dopuszczajcie

    Tej niezdarzonej goście nigdziej do ziemie!

    Nieszczęśliwa to ziemia i brzeg nieszczęsny,

    Gdzie ta łani wypłynie; nieszczęsna knieja,

    Gdzie wnidzie i gdzie gładki swój bok położy

    Wszytki stopy, wszytki jej łożyska muszą

    Krwią opłynąć; upadek, pożogę, pustki

    Z sobą niesie. O wdzięczna ojczyzno moja,

    O mury, nieśmiertelnych ręku roboto!

    Jaki koniec was czeka? Ciebie, mój bracie,

    Stróżu ojczyzny, domu zacna podporo,

    Wkoło murów trojańskich tesalskie konie

    Włóczyć grożą, a twoje oziębłe ciało

    Będzieli chciał nieszczęsny ociec pochować,

    Musi je u rozbójce złotem kupować.

    Nieprzepłacony duchu, z tobą pospołu

    I ojczyzna umarła; jednaż mogiła

    Oboje was przykryje. Lecz i ty, srogi

    Trupokupcze, niedawno i sam polężesz.

    Strzałą niemężnej ręki prędką obieżdżon.

    Cóż potym? Kłoda leży, a ze pnia przedsię

    Nowa rózga wyrosła i nad nadzieję

    Prędko ku górze idzie. A to co za koń

    Tak wielki na poboju sam jeden stoi?

    Nie wódźcie go do stajniej, radzę, nie wódźcie:

    Bije ten koń i kąsze; spalcie go raczej,

    Jeśli sami od niego zgorzeć nie chcecie.

    Czujcie, stróże: noc idzie, noc podejźrzana.

    Wielki ogień ma powstać, tak wielki ogień,

    Że wszytko jako w biały dzień widać będzie,

    Ale nazajutrz zaś nic widać nie będzie.

    Wtenczas, ojcze, ani już bogom swym dufaj,

    Ani się poświęconych ołtarzów łapaj:

    Okrutnego lwa szczenię za tobą bieży.

    Które cię paznoktami przejmie ostremi

    I krwią twoją swe gardło głodne nasyci.

    Syny wszytki pobiją, dziewki w niewolą

    Zabiorą; drugie g'woli trupom umarłym

    Na ich grobiech bić będą. Matko, ty dziatek

    Swoich płakać nie będziesz, ale wyć będziesz!

    Zobacz też: Opracowanie Odprawy posłów greckich Jana Kochanowskiego

    Źródło:

    https://literat.ug.edu.pl/odprawa/003.htm