Lalka
Lalka
-
Tomasz Łęcki - charakterystyka bohatera
B. Prus: Lalka. Tomasz Łęcki - charakterystyka bohatera
Wygląd Tomasza Łęckiego
„był to sześćdziesięciokilkoletni człowiek, niewysoki, pełnej tuszy, krwisty. Nosił nieduże wąsy białe i do góry podczesane włosy, tej samej barwy. Miał siwe, rozumne oczy, postawę wyprostowaną, chodził ostro. Na ulicy ustępowano mu z drogi - a ludzie prości mówili: oto musi być pan z panów." Narrator prezentując bohatera.
-
Topos miasta w Lalce
Lalka. Zadanie maturalne:
Na podstawie podanych fragmentów „Lalki" Bolesława Prusa oraz wiedzy o całej lekturze i innych tekstach realistycznych, wykorzystując wiedzę o filozofii epoki, porównaj ze sobą ujęcia toposu miasta XIX-wiecznego, które stworzyli w swoich dziełach pozytywiści.
Zadanie maturalne do pisemnej części matury z polskiego, na której wymagana jest umiejętność pisania dobrego wypracowania maturalnego (najlepiej: rozprawki, eseju).
Klucz odpowiedzi jest dołączony do zadania maturalnego.
Podstawą dla opracowania tego zadania maturalnego były zadania maturalne stworzone przez CKE na potrzeby matury z języka polskiego.
-
Węgiełek - charakterystyka bohatera
B. Prus: Lalka. Węgiełek - charakterystyka bohatera
Węgiełek to złota rączka
„sprytny hultaj, trochę kowal, trochę stolarz, więc może on potrafi wyrzeźbić na kamieniu, co potrzeba. Zaraz ja po niego poślę. W ciągu następnego kwadransa zjawił się i Węgiełek, chłopak dwudziestokilkoletni, z fizjonomią wesołą i inteligentną. Dowiedziawszy się od księżego sługi, że można coś zarobić, ubrał się w szaraczkowy surdut z krótkim stanem i połami do ziemi i obficie wytarł sobie włosy słoniną.” Ksiądz zwraca się do S. Wokulskiego.
-
Węgiełek - Legenda o kamieniu
Legenda Węgiełka o kamieniu i krwi w potoku w Zasławiu
Bolesław Prus "Lalka"
„W dawnych czasach, kiedy jeszcze mój dziaduś łapał ptaki między dębami, po tych kamieniach, cośmy nimi szli, płynęła woda. Teraz ona pokazuje się tylko na wiosnę albo po wielkim deszczu, ale za małości dziadusia szła przez cały rok. I był strumień w tym miejscu.
Na dnie potoku, jeszcze za małości dziadusia, leżał jeden spory kamień, jakby nim kto dziurę zatykał. W rzeczy samej była tam dziura, właśnie nawet okno do podziemiów, gdzie są zachowane wielkie skarby, jakich by na całym świecie nie znalazł. A między tymi majątkami, na szczerozłotym łóżku, śpi panna, może nawet jaka hrabini, bardzo śliczności i bogato odziana. Mówią, że za to samo, co ona ma we włosach, kupiłby wszystkie dobra od Zasławia do Otrocza.
Ta zaś panna śpi przez taki interes, że jej ktoś wbił złotą szpilkę w głowę, może ze zbytków, a może i z nienawiści; Bóg ich tam wie. Tak śpi i nie ocknie się, dopóki jej kto szpilki z głowy nie wyciągnie i potem się z nią nie ożeni. Ale to rzecz ciężka i nawet niebezpieczna, bo tam w podziemiach pilnują skarbów i samej panny różne straszydła. A jakie one są, to wiem dobrze, bo póki mi się dom nie spalił, chowałem taki jeden ząb jak pięść, który ząb dziaduś znalazł w tym miejscu (sprawiedliwie mówię i nic nie kłamię). A jeżeli jeden ząb był jak pięść (widziałem go przecie i miałem w rękach przez długie czasy), to już łeb musiał być jak piec, a cała osoba chyba jak stodoła... Więc borykać się z takim było trudno i jeszcze nie z jednym, ale z wieloma. Dlatego najśmielszy człowiek, choćby mu się i jak spodobała panna, a jeszcze lepiej jej majętności, wejść do podziemiów nie miał odwagi, ażeby go co nie ujadło...
O tej pannie i o tych majątkach - prawił dalej Węgiełek - wiedzieli ludzie od dawna; takim sposobem, że dwa razy do roku, na Wielkanoc i na święty Jan, usuwał się kamień, co leżał na dnie potoku i jeżeli kto stał wtedy nad wodą, mógł zajrzeć do otchłani i widzieć tamtejsze dziwy.
Jednej Wielkanocy (dziadusia jeszcze wtedy nie było na świecie)przyszedł tu do zamku młody kowal z Zasławia. Stanął nad potokiem i myśli: "Nie mogłyby się to mnie pokazać skarby?... Zaraz bym wlazł do nich, choćby przez najciaśniejszą dziurę, naładowałbym kieszenie i już nie potrzebowałbym dymać miechem." Ledwie tak pomyślał, aż naraz - usuwa się kamień, a mój ci kowal widzi wory pieniędzy, misy ze szczerego złota i tyle drogiej odzieży jak na jarmarku...
Ale najpierwej wpadła mu przed oczy śpiąca panna, taka, mówił dziaduś, śliczna, że kowal stanął słupem. Spała se i tylko jej łzy płynęły, a co która upadła, czy na jej koszulę, czy na łóżko, czy na podłogę, zaraz zamieniała się w klejnot. Spała i wzdychała z bólu od szpilki; a co westchnęła, to na drzewach nad potokiem zaszelepały liście z żalu nad jej strapieniem.
Już kowal chciał wejść do podziemiów; ale że czas przeszedł, więc znowu kamień zamknął się, aż zabulgotało w potoku. Od tego dnia mój kowal nie mógł sobie miejsca znaleźć na świecie. Robota leciała mu z ręki. Gdzie nie spojrzał, widział ino potok jak szybę, a za nią pannę, której łzy płynęły. Aż pomizerniał, bo go coś ciągle trzymało za serce rozpalonymi obcęgami. Zwyczajnie zamroczyło go. Kiedy już całkiem nie mógł wytrzymać z tęskności, poszedł do jednej baby, co znała się na ziołach, dał jej srebrnego rubla i spytał o radę.
- Ano - mówi baba - nie ma tu inszej rady, tylo musisz doczekać świętego Jana i kiedy się kamień odłoży, musisz leźć w otchłań. Byleś pannie wyjął szpilkę z głowy, obudzi się, ożenisz się z nią i będziesz wielki pan, jakiego świat nie widział. Tylko wtedy o mnie nie zapomnij, że ci dobrze poradziłam. I to se spamiętaj: kiedy cię strachy otoczą, a zaczniesz się bać, zaraz przeżegnaj się i umykaj w imię boskie... Cała sztuka w tym, żebyś się nie zląkł; złe nie ima się niebojącego człowieka.
- A powiedzcież mi - mówi kowal - jak poznać, że człowieka strach zdejmuje?...
- Takiś ty?.. - mówiła baba. - No, to już idź do otchłani, a jak wrócisz, o mnie pamiętaj.
Dwa miesiące chodził kowal do potoku, a na tydzień przed świętym Janem wcale się stąd nie ruszył, tylko czekał. I doczekał. W samo południe kamień odsunął się, a mój kowal z siekierą w garści skoczył w jamę.
Co się tam - mówił dziaduś - koło niego nie działo, włosy na głowie stają. Otoczyły go przecie takie poczwary, że inny umarłby od samego ich wejrzenia. Były - mówił dziaduś - niedopyrze wielkie jak psy, ale ino wachlowały nad nim skrzydliskami. To zastąpiła mu drogę ropucha, duża jak ot ten kamień, to wąż zaplątał mu się między nogi, a kiedy kowal ciapnął go, wąż zaczął płakać ludzkim głosem. Były wilki takie na niego zajadłe, że co im piana padła z pyska, to buchnęła płomieniem, a w opoce wypalała dziury. Wszystkie te potwory siadały mu na plecach, chwytały go za surdut, za rękawy, ale żaden nie śmiał go skrzywdzić. Bo widzieli, że się kowal nie boi, zaś przed nie bojącym się złe umyka jak cień przed człowiekiem. "Zginiesz tu, kowalu!..." - wołały strachy, ale on tylko ściskał siekierę w garści i przepraszam... tak im odpowiadał, że wstyd państwu powtórzyć... Dobrał się nareszcie mój kowal do złotego łóżka, gdzie już nawet poczwary nie miały dostępu, ino stanęły wkoło, kłapiący zębami. On zaraz zobaczył w głowie panny złotą szpilkę, szarpnął i wyciągnął ją do połowy... Aż krew trysnęła... Wtem panna łapie go rękami za surdut i woła z wielkim płaczem:
- Czego mi ból robisz, człowieku!... Wtedy dopiero kowal się zląkł... zatrząsł się i ręce mu opadły. Strachom tego tylko było trzeba. Który miał największy pysk, skoczył na kowala i tak go kłapnął, że krew trysnęła przez okno i poplamiła kamienie, co państwo na własne oczy widzieli. Ale przy tym bestia wyłamał sobie ząb duży jak pięść, co go później mój dziaduś znalazł w potoku. Od tej pory kamień zatkał okno do podziemiów, że go już nikt znaleźć nie może. Potok wysechł, a panna została w otchłani na pół rozbudzona. Płacze teraz już tak głośno, że ją czasem i pastuchy słyszą na łąkach, i będzie płakać wiek wieków. Węgiełek skończył."
Źródło:
-
Węgiełek - List do S. Wokulskiego
Węgiełek - list do Stanisława Wokulskiego
B. Prus "Lalka"
Z listu Węgiełka wynika, że Stanisław Wokulski wysadził zamek w Zasławiu, ale przeżył. Jest to zgodne z wcześniejszymi myślami S. Wokulskiego o zniszczeniu kamienia i zamku w Zasławiu.
-
Węgrowicz - radca
Węgrowicz - charakterystyka z cytatami. Węgrowicz - "Lalka" B. Prusa.
Radca Węgrowicz wraz ze ajentem Szprotem przyjaźnią się z Ignacym Rzeckim.
-
Wirski - rządca
Rządca Wirski - "Lalka" B. Prus.
Rządca Wirski - charakterystyka z cytatami
Rządca Wirski ma 50 lat
„Mężczyzna pięćdziesięcioletni nie jest starym; jest dopiero dojrzałym...” Rządca o sobie do Ignacego Rzeckiego.
-
Wokulska Małgorzata (Pfeifer, Mincel)
Małgorzata Wokulska - Lalka B. Prusa
Małgorzata Wokulska - charakterystyka z cytatami
W Małgorzacie Wokulskiej można doszukiwać się realizacji femme fatale. Jest to w "Lalce" kobieta, która najczęściej zmieniała nazwisko:
Panieńskie nazwisko:
- Małgorzata Pfeifer
Po wyjściu za męża Jana Mincla
- Małgorzata Mincel
Po wyjściu za Stanisława Wokulskiego
- Małgorzata Wokulska
Wszystkie informacje o Małgorzacie Wokulskiej (z domu Pfeifer, wdowie po Minclu) w Lalce Bolesława Prusa przedstawia Ignacy Rzecki w "Pamiętniku starego subiekta"
-
Wypowiedzi i zachowania Wokulskiego
Wypowiedzi i zachowania Wokulskiego. Lalka. Zadanie maturalne:
Zanalizuj wypowiedzi i zachowania bohaterów ukazane we fragmencie Lalki Bolesława Prusa. W kontekście całej powieści wyjaśnij, co prezentowana scena mówi o Stanisławie Wokulskim.
Zadanie maturalne do pisemnej części matury z polskiego, na której wymagana jest umiejętność pisania dobrego wypracowania maturalnego (najlepiej: rozprawki, eseju).
Klucz odpowiedzi jest dołączony do zadania maturalnego.
Podstawą dla opracowania tego zadania maturalnego były zadania maturalne stworzone przez CKE na potrzeby matury z języka polskiego.
-
Wypracowania z Lalki
tematy, teksty z Lalki
-
Wysocki - woźnica z Lalki
B. Prus: Lalka. Wysocki - charakterystyka z cytatami
Wysockich było w "Lalce" Bolesława Prusa dwóch: pierwszy - woźnica i drugi, któremu również pomógł Stanisław Wokulski "Lalki" - dróżnik, to właśnie on uratował życie Stanisławowi Wokulskiemu, gdy ten próbował popełnić samobójstwo.
-
Zadania maturalne z Lalki
zadania, rozwiązania z Lalki
-
Zięba - subiekt
B. Prus: Lalka. Zięba -charakterystyka bohatera z cytatami
Jest to bohater "Lalki" Bolesława Prusa, który pojawia się w powieści chyba najmniejszą ilość razy, a w związku z tym odgrywa najmniejszą rolę w akcji.
-
Żydzi w Lalce Prusa
"Lalka". Żydzi - charakterystyka społeczeństwa
W czasie pozytywizmu społeczność żydowska stanowiła istotną część społeczeństwa polskiego.
Strona 6 z 6