Wesele

Wesele

  • PAN MŁODY i HETMAN. Wesele Akt 2 Scena 11., 12., 13.

     PAN MŁODY, HETMAN

    SCENA 11. PAN MŁODY, HETMAN, CHÓR.

    CHÓR

    Hej, panie, panie Branecki,

    nie żałuj grosika, nie żałuj,

    pocałuj się z nami, pocałuj,

    nie żałuj dukacika, nie żałuj,

    dajże go nam z tej kieski!

    HET'MAN

    Ha, szatańce, sztab moskieski,

    znajcie pana, bierzcie złoto,

    nie stoję ja pan o złoto;

    piekielna mnie dziś gospoda:

    hulaj dusza, z wami zgoda.

    CHÓR

    Hulaj dusza, z nami w zgodzie,

    potańcujemy w gospodzie;

    pocałuj się z nami, pocałuj,

    nie żałujta, hetmanie, kieski,

    braliśta pieniążek moskieski,

    hej, hetmanie, hetmanie Branecki!

    HETMAN

    Bierzcie złoto, pali złoto.

    CHÓR

    Pali pieniążek moskieski?

    HETMAN

    Piekielna mnie dziś gospoda:

    diabły moją piją krew;

    szarpają mi pierś, plecyska,

    psy zjawiska, łby ogniska;

    szarpają, sięgają trzew!

    PAN MŁODY

    Wojewoda! Wojewoda!

    HETMAN

    Puszczajcie, litości!

    PAN MŁODY

    Jezu!!

    SCENA 12. PAN MŁODY, HETMAN.

    HETMAN

    Ha, przepadli kędyś diabli,

    ktoś się doli ulitował;

    rana jeno straszna boli - -

    puste żale, mnie nie szkoda,

    bo ja pan, piekielny pan,

    drwię z serdecznych ran.

    Setkę lat przez puszczę gnam,

    przez bór gonię, gęsty las,

    przez ugory, łąki, błoń -

    upałami bije skroń,

    młotami serce wali,

    ogień wnętrzności pali - - -

    Każ muzyce dla mnie grać,

    mnie na Piekło stać.

    Ja pan, ćwierć kraju mam w ręku,

    a jak kto po cichuteńku

    powie "Jezus" - ja wolny na chwilę,

    powietrzem się zasilę:

    odetchnąłem piersią całą;

    bierz ty, ile złota zostało,

    patrz, oto niecki,

    diabli mi to kazali nieść;

    co noc tak świeżych nasypią,

    a sztabowi, czerńcy przeklęci,

    krzyczą za mną: panie Branecki,

    nie żałuj; - krew moją chlipią - -

    Masz!

    PAN MŁODY

    Hetmaniłeś ty, hetmanie,

    chocia byłeś łotr,

    i sam król był tobie kmotr;

    przewodziłeś, przewodziłeś,

    a my dzisiaj w psiej niewoli:

    nie hetmany, strzęp, łachmany, gruz;

    duszę ziębi mróz;

    ciebie ogień, ogień pali -

    przecz już nic nas nie ocali,

    ani król, ani ból,

    ani żale, ni płakanie,

    hej, hetmanie, hej hetmanie - -

    dzisiaj to mój dzień miłości...

    HETMAN

    Czepiłeś się chamskiej dziewki?!

    Polska to wszystko hołota,

    tylko im złota;

    trza było do bękartów Carycy

    iść smalić cholewki:

    byłać ta we mnie cnota.

    Asan mi tu Polski nie żałuj,

    jesteś szlachcic, to się z nami pocałuj,

    jesteś wolny!

    PAN MŁODY

    Bierz cię diabli.

    HETMAN

    Gębuj, widzęś nie przy szabli.

    SCENA 13. PAN MŁODY, HETMAN, CHÓR.

    HETMAN

    Ścigają psy, kąsają psy.

    CHÓR

    Przeklęty ty, przeklęty ty.

    HETMAN

    Sursum corda, serce żreją -

    serce mi wyjmują z trzew.

    CHÓR

    Zaprzedałeś kraj, ty lew;

    złotem pysk ci zaleją!

    Złoty pan, weselny pan,

    pójdźże w tan, pójdźże w tan!

    HETMAN

    Złoto pali, złoto war;

    sursum corda, wiwat Car!

    CHÓR

    Lejcie mu do pyska żar,

    sięgajcie mu dłońmi trzew.

    HETMAN

    Piją krew, żłopają krew,

    cielsko drą po kawale!

    CHÓR

    Złoty pan, weselny pan,

    pójdźże w tan, dalej w tan:

    na Weselu hula Śmierć,

    garniec pereł, złota ćwierć,

    zaprzedałeś Czortu kraj.

    HETMAN

    Żłopią krew Czarty Moskale,

    sursum corda, wiwat Car!

    CHÓR

    Huś ha, huś - haj go, haj!

    Pójdźże w tan, dalej w tan!

    Złoty pan! weselny pan!

    Źródło: Wesele. Wirtualna Biblioteka Literatury Polskiej

  • POETA i RYCERZ. Wesele Akt 2 Scena 9.

    SCENA 9. POETA, RYCERZ.

    POETA

    Otwarła się toń!

    Upomina się o swoje Umarła.

    Szumem, gwarnością, zawrotem

    idzie ku nam z powrotem;

    jakaś Przemoc wrotom grobu się wydarła,

    oto, słyszę, woła:

    RYCERZ

    Daj dłoń!!

    POETA

    Puszczaj!

    RYCERZ

    Ty mój!

    POETA

    Puszczaj!

    RYCERZ

    Ty mój!!

    POETA

    Żelazem owita ręka,

    żelazem zakryta skroń.

    RYCERZ

    Zbieraj się, skrzydlaty ptaku,

    nędzarzu, na koń, na koń,

    przepadnie przekleństwo, męka!

    POETA

    Co mówisz, okropne widziadło,

    na koń? - gdzie - ? jak?

    Żelazna twoja dzwoni szczęka,

    żelazna więzi mnie ręka.

    RYCERZ

    Na koń, zbudź się, ty żak,

    ty lecieć masz jak ptak!

    Bioręć w pętle.

    POETA

    Na arkan mnie wiąże.

    RYCERZ

    Poznasz, ktom jest, gdy zaciążę -

    ty więzień mój, mnie służ;

    biorę przemocą. Ja Moc:

    za mną, przede mną

    ognia kurz;

    po drogach, po których lecę,

    drzewa się palą jak świece,

    ciskają się błyskawice,

    jak lecę, Duch:

    wytężaj, wytężaj słuch!

    POETA

    Puszczaj, przepadaj w Noc -

    o, ręce, ręce martwieją...

    RYCERZ

    Ty mój!

    POETA

    Precz. -

    RYCERZ

    Słysz grom...

    POETA

    Zatrząsnął się cały dom...

    RYCERZ

    A czy wiesz, czym ty masz być,

    o czym tobie marzyć, śnić-.

    POETA

    Sen, marzenie, mara, wid.

    RYCERZ

    Jutro dzień, przede dniem świt!

    Wiesz ty, czym ty mogłeś być-

    POETA

    Słowo, Widmo gończe!

    RYCERZ

    Zwiastun!!

    POETA

    Głos jak marzeń moich piastun;

    Rycerz, Widmo, urojenie

    przyoblekło szatę żywą.

    RYCERZ

    Krwi, krwi pragnę, krwawe żniwo!

    Wracam do dom w noc szczęśliwą,

    w noc ponurych wichrów łkań.

    Niosę dań, orężną dań.

    POETA

    Wracasz do dom ze snów, z dali...

    RYCERZ

    Z dali, hen z zaświatów, z prochów.-

    Przeszedłem ogień, co pali,

    przeszedłem zapady lochów.

    Ścigam, gonię, moc roztrwonię.

    Niosę dań, orężną dań.

    POETA

    W noc ponurych wichrów łkań

    wstajesz z lochów, z prochów, skał...

    RYCERZ

    Na głos mój ty będziesz drżał:

    Grunwald, miecze, król Jagiełło!

    Hajno się po zbrojach cięło,

    a wichr wył i dął, i wiał;

    stosy trupów, stosy ciał,

    a krew rzeką płynie, rzeką!

    Tam to jest!! Olbrzymów dzieło;

    Witołd, Zawisza, Jagiełło,

    tam to jest!! - Z pobojowiska

    zbroica się w skibach przebłyska,

    żelezce, połamane groty,

    drzewce powbijane do ciał,

    z trupów zapora, z trupów wał,

    rycerski zgotowiony stos:

    Ofiarnica -

    tam leć - tam chodź, tam leć!!!

    brać z tej zbrojowni zbroje,

    kopije, miecz i szczyt

    i stać tam wśród krwi,

    aż na ogromny głos

    bladością się powlecze świt,

    a ciała wstaną,

    a zbroje wzejdą

    i pochwycą kopije, i przejdą!!!

    Spiesz, tam leżą stosy ciał;

    przeparłem trumniska wieko,

    czas, bym wstał, czas, bym wstał.

    POETA

    Łzy mnie pieką, łzy mnie pieką,

    czymże bym ja tam być miał.

    RYCERZ

    Niosę dań, orężny szał.

    POETA

    Dech twój zimny, dech grobowy...

    RYCERZ

    Patrzaj w twarz, patrz mi w twarz,

    ślubuj duszę, duszę dasz.

    POETA

    Za przyłbicą pustość, proch;

    w oczach twoich czarny loch,

    za przyłbicą Noc;

    zbroja głuchym jękiem brzękła.

    RYCERZ

    Miecz, miecz, siła nieulękła;

    patrzaj w twarz, patrzaj w twarz;

    ty mnie znasz.

    POETA

    Ktoś jest?

    RYCERZ

    Moc.

    POETA

    - -  Przyłbicę wznieś!

    RYCERZ

    Rękę daj.

    POETA

    Duszę weź.

    RYCERZ

    Patrz!!

    POETA

    Śmierć - - -  Noc!

    Źródło: Wesele. Wirtualna Biblioteka Literatury Polskiej

  • Bohaterowie Wesela

    charakterystyka, biografia bohaterów Wesela

  • Bohaterowie Wesela

    Bohaterowie Wesela Stanisława Wyspiańskiego

    Bohaterowie Wesela Stanisława Wyspiańskiego mają swoje pierwowzory, które spotkał autor dramatu. Niektórych z tych ludzi znał bardzo dobrze, niektórzy byli jego przyjaciółmi. Jeśli znamy Genezę Wesela, wówczas trudno czytać tekst bez tej świadomości. Wszystkich bohaterów Wesela można podzielić na dwie grupy: chłopów, inteligencję. Zaledwie kilka postaci znajduje się na ich pograniczu, łączy sobą obie grupy.

  • Chłopi: wesele Jagny i Boryny

    "Chłopi" Władysława Stanisława Reymonta

    Plan wydarzeń z wesela Jagny i Macieja Boryny

    (+ cytaty z "Chłopów")

    1.Zaręczyny – przybycie Boryny ze swatami do Jagny z wódką.
    2.Przyjęcie Boryny chlebem i solą przez Gospodynię.
    3.Wieś o weselu na wsi.
    4.Przygotowanie izby weselnej ( wybielenie wapnem, udekorowanie jedliną)

    „Dom był świeżo obielony, choć nieco oblazł z wapna na wilgoci, a widniał już z daleko, bo i umajony był jak na Świątki. Chłopaki jeszcze wczoraj nawtykali świerczyny w strzechę, to w szpary ścian, gdzie ino się  dało, a całe opłotki od drogi do sieni wysypali jedliną – pachniało jak w borze na zwiesnę.”
    5.Przepijanie za zdrowie pary młodej.
    6.Przybycie gości z pobliskich wsi.
    7.Przepijanie kobiet z Gospodynią
    8.Prezenty w postaci kury, chleba, mąki itp.
    9.Brak zgody panny młodej na dochowanie obyczaju obcięcia włosów

    „Ale Jagna mądrych przykładów nie słuchała, a o obcięciu i gadać sobie nie dała. Namawiała ją Ewka, a ta znająca była, niejedną wieś znała i rok w rok do Częstochowy z kompaniami chodziła, przekładała i Jagustynka , ale jak to ona, zawżdy z przekpinami i naśmieszliwie, bo w końcu rzekła:
    - Ostaw warkocz, ostaw, zda się Borynie, okręci se nim rękę, ostrzej przytrzyma i mocniej cię kijem zleje...sama go obetniesz potem...’’

    10.Prowadzenie gości do domu weselnego przez drużbów.

    „A wszystko chłopaki młode, dorodne, kiej sosny śmigłe, w pasie cienkie, w barach rozrosłe, taneczniki zapamiętałe , pyskacze harde, zabijaki sielne, z drogi nieustępliwe - same rodowe, gospodarskie syny.
    Walili środkiem drogi, kupą całą, ramię przy ramieniu, aż ziemia dudniła pod nogami, a tak radośni, weselni i przystrojeni pięknie, że ino w słońcu grały pasiaste portki, czerwone spencerki, pęki wstęg u kapeluszów i rozpuszczone na wiatr, kiej skrzydła, kapoty białe...
    Krzykali ostro, podśpiewywali wesoło, przytupywali siarczyście i szli tak szumno, jakby się młody bór zerwał i z wichurą leciał...
    Muzyka grała polskiego, bo zaś ciągnęli od domu do domu zapraszać weselników - gdzie im wynosili gorzałki, gdzie zapraszali do wnętrza, gdzie zaś śpiewaniem odpowiedzieli - a wszędy wychodzili przystrojeni ludzie, przystawali do nich i szli dalej społem, i już wszyscy w jeden głos śpiewali pod oknami druhen…’’

    11.Przybycie drużbów do pana młodego.  

    „Doprowadzili gości do weselnego domu, przegrali im na godne wejście i zawrócili do pana młodego.’’
    12.Błogosławieństwo młodych.

    „Boryna wystąpił, ujął ją za rękę i przyklęknęli, a matka obrazem ich przeżegnała i jęła błogosławić, i wodą święconą kropić, aż Jaguś z płaczem padła do nóg macierzy, a potem i drugich podejmowała, przepraszała i żegnała się ze wszystkimi. Brały ją kobiety w ramiona, obejmowały i podawały sobie, aż się popłakali społem, a Józia najrzewliwiej zawodziła, bo się jej matula nieboszczka przypomniała. ‘’
    13.Weselny pochód do kościoła.

    „Muzyka szła przodem i rznęła ze wszystkich sił. A potem Jagnę wiedli drużbowie - szła bujno, uśmiechnięta przez łzy, co jej jeszcze u rzęs wisiały, weselna niby ten kierz kwietny i kiej słońce ciągnąca wszystkich oczy; włosy miała zaplecione nad czołem, w nich koronę wysoką, ze złotych szychów, z pawich oczek i gałązek rozmarynu, a od niej na plecy spływały długie wstążki we wszystkich kolorach i leciały za nią, i furkotały kieby ta tęcza; spódnica biała rzęsisto zebrana w pasie, gorset z błękitnego jak niebo aksamitu wyszyty srebrem, koszula o bufiastych rękawach, a pod szyją bujne krezy obdziergane modrą nicią, a na szyi całe sznury korali i bursztynów aż do pół piersi opadały.
    Za nią druhny prowadziły Macieja.
    Jako ten dąb rozrosły w boru po śmigłej sośnie, tak on następował po Jagusi, w biedrach się ino kołysał, a po bokach drogi rozglądał, bo mu się zdało, że Antka w ciżbie uwidział.
    A za nimi dopiero szła Dominikowa ze swatami, kowalowie, Józia, młynarzowie, organiścina i co przedniejsi.

    14.Ceremonia w kościele

    „Prędko się odbył ślub, bo ksiądz się do chorego spieszył. A gdy wychodzili z kościoła, organista jął na organach wycinać mazury a obertasy i kujawiaki takie, aż same nogi drygały, a niektóren tylko co nie huknął piosenką, dobrze, iż się w czas pomiarkował!
    15.Powitanie nowożeńców.  

    „Dominikowa rychlej pobiegła, a gdy nadciągnęli - już ona państwa młodych na progu witała obrazem i tym świętym chlebem i solą, a potem nuż się ze wszystkimi z nowa witać, a obłapiać i do izby zapraszać!
    Muzyka rznęła w sieniach, więc co który próg przestąpił, chwytał wpół pierwszą z brzega kobietę i puszczał się posuwistym krokiem "chodzonego" - a już tam, niby ten wąż farbami migotliwy, toczyły się dokoła izby pary, gięły się, okrążały, zawracały z powagą, przytupywały godnie, kołysały się przystojnie i szły, płynęły, wiły się, a para za parą, głowa przy głowie - niby ten rozkołysany zagon dostałego żyta, gęsto przekwiecony bławatem a makami... - a na przedzie w pierwszą parę Jagusia z Boryną!”

    16.Pierwszy taniec dla panny młodej.

    „Muzyka teraz zaczęła przegrywać pierwszy taniec, dla młodej, jak to we zwyczaju z dawien dawna było.”
    17.Taniec Boryny i Jagny.

    „Dopiero na ostatek wybrała młodego - szykował się na to Boryna, bo skoczył kieby ryś do niej, ujął ją wpół i wichrem zakręcił w miejscu, a muzykantom rzucił:
    - Z mazurska, chłopcy, a krzepko!
    Krzyknęli w instrumenty z całej mocy, aż w izbie się zakotłowało.
    Boryna zaś ino mocniej Jagnę ujął, poły na rękę zarzucił, poprawił kapelusza, trzasnął obcasami i z miejsca jak wicher się potoczył!
    Hej! Tańcował też, tańcował! A okręcał w miejscu, a zawracał, a hołubce bił, aż wióry leciały z podłogi, a pokrzykiwał, a Jagusią miotał i zawijał, że się w jeden kłąb zwarli i jak to pełne wrzeciono po izbie wili - że ino wicher szedł od nich i moc.

    18.Weselny poczęstunek i przyśpiewki.

    „Kucharki wraz z drużbami wnosić poczęły dymiące ogromne donice z jadłem i przyśpiewywały:
    Niesiem rosół z ryżem-

    A w nim kurę z pierzem!

    A przy drugiej potrawie:
    Opieprzone słone flaki,
    Jedzże, siaki taki!
    Muzyka zaś zasiadła pod kominem i przygrywała z cicha piosneczki różne, bych się smaczniej jadło.

    19.Zbieranie pieniędzy przez kucharki.

    „W izbie wrzało już i kotłowało się coraz bardziej, gdy Ewka z Jagustynką weszły, niosąc przed sobą z wielką paradą przystrojoną warząchew. Muzykant, który szedł za nimi, przygrywał na skrzypkach, a one śpiewały: Da powoli , powoli -
    Da od stołów wstawajcie!
    Po trzy grosze za potrawę,
    Po dziesiątku za przyprawę-
    Da kuchareczkom dajcie!”

    20.Weselne zabawy : chodzi lis koło drogi, przepiórka, świnka.

    „Najpierw zabawiali się w "Chodzi lis koło drogi; nie ma ręki ani nogi".
    Na lisa przebrali w kożuch do góry wełną Jaśka, z przezwiska Przewrotny - gap to był, niedojda i prześmiewisko całej wsi. Parob już wyrosły, a z otwartą gębą chodził, z dziećmi się zabawiał, do wszystkich dziewczyn się zalecał, a mocno głupawy, ale że to jedynak na dziesięciu morgach, to go wszędy prosili - zajączkiem zaś była Józia Borynianka.
    Śmieli się też, śmieli, mój Jezus!
    Co krok, to Jasiek się rozczapierzał i bęc jak ta kłoda na ziemię, że mu to i nogi podstawiali, a Józia tak utrafnie kicała, stawała słupka i wargami ruchała, niczym żywy zając.
    A potem w "Przepiórkę".
    Nastka Gołębianka prowadziła, a tak się zwijała, tak raźno śmigała po izbie, że nijak jej chycić nie mogli, aż sama im właziła w ręce, bych ino obtańcowywać koło.
    I w "Świnkę" się zabawiali.
    A na ostatek któryś z drużbów, widzi mi się, Tomek Wachnik, bociana pokazywał; w płachtę na głowę się przyokrył, a spod niej za dziób długi kij wypuścił i klekotał tak zmyślnie, kiej bociek prawdziwy, aż Józia, Witek i co młodsze zaczęły za nim gonić i krzyczeć:
    Kle, kle, kle,
    Twoja matka w piekle!
    Co ona tam robi?
    Dzieciom kluski drobi.
    Co złego zrobiła?
    Dzieci pomorzyła.
    I rozbiegały się z wrzaskiem, i kryły po kątach jak kuropatki, bo gonił, dziobał i bił skrzydłami.
    Izba aż się trzęsła od tych śmiechów, krzykań i przegonów.

    21.Oczepiny.

    „Kobiety wyprowadzały z komory Jagusię nakrytą białą płachtą i usadziły ją w pośrodku na dzieży pokrytej pierzyną - druhny porwały się niby to ją odbić, ale starsze i chłopi bronili, więc się zbiły naprzeciw i smutno, jakby z płakaniem w głosach zaśpiewały:
    A już ci to, już!
    Po wianeczku tuż -
    Kornet wity. czepiec szyty,
    To la ciebie przyzwoity,
    To na główkę włóż!...
    Odsłonili ją wtedy.
    Czepiec już miała na zwiniętych, grubych warkoczach, ale jeszcze się urodniejsza wydała w tym przybraniu, bo i roześmiana była, wesoła i jarzącymi oczami wodziła po wszystkich.
    Muzyka zagrała wolno i cały naród zebrany, starzy i młodzi, dzieci nawet, zaśpiewali "Chmiela" jednym ogromnym głosem radości. A po prześpiewaniu same ino gospodynie brały ją do tańca.”

    22.Tańce krakowskie, mazurskie i obertasy.

    „I tańcowali!
    ...Owe krakowiaki, drygliwe, baraszkujące, ucinaną, brzękliwą nutą i skokliwymi przyśpiewkami sadzone, jako te pasy nabijane, a pełne śmiechów i swawoli; pełne weselnej gędźby i bujnej, mocnej, zuchowatej młodości i wraz pełne figlów uciesznych, przegonów i waru krwi młodej kochania pragnącej. Hej!
    ...Owe mazury, długie kiej miedze, rozłożyste jako te grusze Maćkowe, huczne a szerokie niby te równie nieobjęte, przyciężkie a strzeliste, tęskliwe a zuchwałe, posuwiste a groźne, godne a zabijackie i nieustępliwe, jako te chłopy, co zwarci w kupę niby w ten bór wyniosły, runęli w tan z pokrzykami i mocą taką, że choćby w stu na tysiące iść, że choćby świat cały porwać, sprać, stratować, w drzazgi rozbić i na obcasach roznieść, i samym przepaść, a jeszcze tam i po śmierci tańcować, hołubce bić i ostro, po mazursku pokrzykiwać: "da dana!"
    ...Owe obertasy, krótkie, rwane, zawrotne, wściekłe, oszalałe, zawadiackie a rzewliwe, siarczyste a zadumane i żalną nutą przeplecione, warem krwie ognistej tętniące a dobrości pełne i kochania, jako chmura gradowa z nagła spadające, a pełne głosów serdecznych, pełne modrych patrzań, wiośnianych tchnień, woniejących poszumów, okwietnych sadów; jako te pola o wiośnie rozśpiewane, że i łza przez śmiechy płynie, i serce śpiewa radością, i dusza tęskliwie rwie się za te rozłogi szerokie, za te lasy dalekie, we świat wszystek idzie marząca i "oj da dana!" przyśpiewuje.”

    23.Przeniesienie się panny młodej do męża.

    „W ten sam czas wesele się ano przenosiło do Boryny.
    Robili przenosiny Jagusi do męża.”

    24.Powitanie Jagny w nowym domu.

    „Na ganku przed progiem czekał już Boryna, kowalowie i Józka.
    Dominikowa wniosła przodem w węzełku skibkę chleba, soli szczyptę, węgiel, wosk z gromnicy i pęk kłosów poświęconych na Zielną, a gdy i Jaguś próg przestąpiła, kumy ciskały za nią nitki wyprute i paździerze, by zły nie miał przystępu i wiodło się jej wszystko.
    Wraz też witali się, całowali a życzyli młodym szczęścia, zdrowia i co tam Pan Bóg da, a do izby szli, że wnet zawalili ławy wszystkie i kąty.
    Grajkowie, narządzając instrumenty, pobrzękiwali z cicha, aby nie mącić poczęstunku, z jakim wystąpił Boryna.”


     

    Plan wesela Jagny i Boryny - prosty

    1.       Zaręczyny.

    2.       Tradycyjne przyjęcie pary młodej przez gospodynię.

    3.       Rozmowa swatów z Dominikową.

    4.       Opijanie w karczmie – zapis sześciu morgów ziemi dla Jagny.

    5.       Zaduszki.

    6.       Bójka Antka i Macieja Boryny.

    7.       Wypędzenie Antka i Hanki.

    8.       Dzień wesela – rady matki dla Panny Młodej.

    9.       Rytuał tradycyjnego ścinania włosów.

    10.   Prowadzenie gości do domu weselnego przez drużby.

    11.   Błogosławieństwo młodych.

    12.   Powitanie nowożeńców w kościele.

    13.   Wesele. Pierwszy taniec dla Panny Młodej.

    14.   Taniec Boryny i Jagny.

    15.   Weselny poczęstunek i przyśpiewki.

    16.   Zbieranie pieniędzy przez kucharki.

    17.   Zabawy weselne – „chodzi lis koło drogi”, „przepiórka”, „świnka”.

    18.   Oczepiny.

    19.   Przenosiny do domu męża.

    20.   Powitanie Panny Młodej w nowym domu.


     

    Plan wesela Macieja i Jagny - dłuższy

    1. Zaręczyny (zmówiny).
    2. Gospodyni wita parę tradycyjnie – chlebem i solą.
    3. Rozpleciny – dzień przed weselem.
    4. Przystrojenie domu Jagny.
    5. Obcięcie włosów Jagny.
    6. Dary gości weselnych dla gospodyni.
    7. Pochód korowodu gości pod dom panny młodej.
    8. Doprowadzenie gości do pana młodego.
    9. Błogosławieństwo udzielone przez Dominikową młodej parze.
    10. Ślub Macieja Boryny i Jagny Paczesiówny.
    11. Powitanie w progu nowożeńców chlebem i solą.
    12. Pierwszy taniec panny młodej rozpoczęciem zabawy.
    13. Zbieranie pieniędzy przez kucharki.
    14. Zabawa w lisa.
    15. Zabawa w przepiórkę.
    16. Zabawa w świnkę.
    17. Oczepiny Jagny.
    18. Zbieranie pieniędzy od gości dla młodej pary.
    19. Taniec, zabawa (przy kieliszku wódki).
    20. Następnego dnia weselnicy przenoszą się do domu pana młodego.
    21. Korowód gości prowadzą muzykanci.
    22. Przeniesienie prezentów weselnych do domu pana młodego.
    23. Boryna wita w ganku przybyłych do jego domu gości.
    24. Dominikowa pierwsza przekracza próg z solą, skibką chleba i węgielkiem. 
    25. Zebrane kobiety rzucają za Jagną nitki i paździerze, co miało przynieść szczęście i oddalić od niej zły los.
    26. Składanie życzeń nowożeńcom przez gości.
    27. Ponowne rozpoczęcie uczty i zabawy weselnej.
    28. Zapowiedź poprawin w karczmie następnego wieczoru.


     

    Plan wydarzeń na weselu Jagny i Macieja Boryny z cytatami - krótki

    1. Spotkanie Boryny i Jagny. Piękne prezenty od gospodarza

    2. Dziewosłęby domu Dominikowej. Tradycyjne rytuały zaręczynowe.

    3. Zrękowiny w karczmie. Zapis dla Jagny na sześć morgów ziemi.

    ,, - Jaguś, chodź ino córuchno, chodź – zawołała na dziewczyna, której wójt tak coś prawił, a przypierał do szynkwasu, że śmiała się w głos.

    - A to ci, Jaguś, Maciejzapisują te sześć morgów przy drodze – powiedziała”

    4.  Niedzielne zapowiedzi ślubu Jagny i Macieja. ,, Jakże, dzieci wiedziały już o wszystkim. A wczoraj, w niedziele wyszły pierwsze zapowiedzi starego z Jagusią ..”

    5.  Przygotowanie izby weselnej –  dom panny młodej.  ,, Dom był świeżo obielony, choć nieco oblazł z wapna na wilgoci, a widniał już z daleko, bo i umajony był jak na Świątki. Chłopaki jeszcze wczoraj nawtykali świerczyny w strzechę, to w szpary ścian, gdzie ino dało, a całe opłotki od drogi do sieni wyspali jedliną – pachniało jak w borze zwiesnę. A i wewnątrz wyporządzine było galanto”.

    6.  Brak entuzjazmu Jagny z powodu zamążpójścia.  ,, Wysypała na podłogę kolkami jedlinowymi, to stoły pokryła cienkim płótnem, to porządkowała w komorze albo się przemawiała z braćmi, lub wychodziła przed dom i patrzyła długo na świat. A zadnej radości w sobie nie czuła, żadnej. Myślała jeno, że się wytańcuje a muzyki nasłucha i śpiewów, na co łakoma była. Była jak dzień jasny, roziskrzony, a martwy jesienią o ogłuchły ..”.

    7.  Zakaz na tradycyjne ścinanie włosów mężatce. ,, Ale Jagna mądrych przykładów nie słuchała, a o obcięciu i gadać sobie nie dała. Namawiała ją Ewka, a ta znająca była, niejedną wieś znała i rok w rok do Częstochowy z kompaniami chodziła, przekładała i Jagustynka , ale jak to ona, zawżdy z przekpinami i naśmieszliwie, bo w końcu rzekła:
    - Ostaw warkocz, ostaw, zda się Borynie, okręci se nim rękę, ostrzej przytrzyma i mocniej cię kijem zleje...sama go obetniesz potem...
    ”

    8.   Przybycie gości weselnych ; przemarsz orkiestry i gości do domu weselnego. ,, Walili środkiem drogi, kupą całą, ramię przy ramieniu, aż ziemia dudniła pod nogami, a tak radośnie, weselni i przystrojeni pięknie, że ino w słońcu grały pasiaste portki, czerwone spencerki, pęki wstęg u kapeluszów i rozpuszczone na wiatr, kiej skrzydła, kapoty białe .. Krzykali ostro, podśpiewali wesoło, przytupywali siarczyście i szli tak szumno, jakby się młody bór zerwał i z wichurą leciał. Muzyka grała polskiego, bo zaś ciągneli od domu do domu zapraszać weselników – gdzie im wynosili gorzałki, gdzie, gdzie zapraszali do wnętrza, gdzie zaś śpiewaniem odpowiedzieli – a wszędy wychodzili przystrojeni ludzie, przystawali do nich i szli dalej społem ..”

    9.   Przybycie dróżbów do Pana Młodego. ,,Rzęsisto zagrali na ganku, a Boryna w ten mig wyszedł, drzwi na rozcież wywarł, witał się a do środka zapraszał, ale wójt z Szymonem ujeli go pod boki i już prosto do Jagny powiedli,bo czas było do kościoła”.

    10.   Błogosławieństwo młodej pary. ,,Boryna wystąpił, ujął ją za rękę i przyklękneli, a matka obrazem ich przezegnała i jeła błogosławić, i wodą święconą kropić, aż Jaguś z płaczem padła do móg macierzy, a potem drugich podejmowała, przepraszała i żegnała się ze wszystkimi. Brały ją kobiety w ramiona, obejmowały i podawały sobie, ażsię popłakali społem ..”.

    11.  Ślub.  ,, W kościele już Jambroży zapalał świece na ołtarzu. Ogarneli się ino w kruchcie, uporządkowali w pary i ruszyli przed ołtarz, bo i ksiądz już z zakrystii wychodził. Prędko się odbył ślub, bo ksiądz się do chorego spieszył. A gdy wychodzili z kościoła, organista jął na organach wycinać mazury a obertasy i kujawiaki takie, aż same nogi drgały, a niektóren tylko co nie huknął piosenką, dobrze , iż się w czas pomiarkował !”.

    12.  Powitanie nowożeńców przez Dominikową.  ,, Dominikowa rychlej pobiegła, a gdy nadciągneli – już ona państwa młodych ba progu witała obrazem i tym świętym chlebem i solą, a potem nuż się ze wszystkimi z nowa witać, a obłapiać i do izby zapraszać!”.

    13.  Pierwszy taniec młodej pary.  ,,Muzyka teraz zaczęła przegrywać pierwszy taniec, dla młodej, jak to we zwyczaju z dawien dawna było.”

    14.  Poczestunek, zabawy i przyśpiewki. ,,Kucharki wraz z drużbami wnosić poczęły dymiące ogromne donice z jadłem i przyśpiewywały: ,,Niesiem rosół z ryżem - A w nim kurę z pierzem! A przy drugiej potrawie:Opieprzone słone flaki, Jedzże, siaki taki !”  Muzyka zaś zasiadła pod kominem i przygrywała z cicha piosneczki różne, bych się smaczniej jadło”.

    15.   Obyczaj zbierania pieniędzy przez kucharki.     „W izbie wrzało już i kotłowało się coraz bardziej, gdy Ewka z Jagustynką weszły, niosąc przed sobą z wielką paradą przystrojoną warząchew. Muzykant, który szedł za nimi, przygrywał na skrzypkach, a one śpiewały: ,,  Da powoli , powoli - Da od stołów wstawajcie!
    Po trzy grosze za potrawę, Po dziesiątku za przyprawę - Da kuchareczkom dajcie!”.

    16.    Zabawy weselników  ,, chodzi lis koło drogi, przepiórka, świnka. „Najpierw zabawiali się w "Chodzi lis koło drogi; nie ma ręki ani nogi". Na lisa przebrali w kożuch do góry wełną Jaśka, z przezwiska Przewrotny - gap to był, niedojda i prześmiewisko całej wsi. Parob już wyrosły, a z otwartą gębą chodził, z dziećmi się zabawiał, do wszystkich dziewczyn się zalecał, a mocno głupawy, ale że to jedynak na dziesięciu morgach, to go wszędy prosili - zajączkiem zaś była Józia Borynianka. Śmieli się też, śmieli, mój Jezus!
    Co krok, to Jasiek się rozczapierzał i bęc jak ta kłoda na ziemię, że mu to i nogi podstawiali, a Józia tak utrafnie kicała, stawała słupka i wargami ruchała, niczym żywy zając.
    A potem w "Przepiórkę". Nastka Gołębianka prowadziła, a tak się zwijała, tak raźno śmigała po izbie, że nijak jej chycić nie mogli, aż sama im właziła w ręce, bych ino obtańcowywać koło. I w "Świnkę" się zabawiali.
    A na ostatek któryś z drużbów, widzi mi się, Tomek Wachnik, bociana pokazywał; w płachtę na głowę się przyokrył, a spod niej za dziób długi kij wypuścił i klekotał tak zmyślnie, kiej bociek prawdziwy, aż Józia, Witek i co młodsze zaczęły za nim gonić i krzyczeć: ,,Kle, kle, kle, Twoja matka w piekle! Co ona tam robi? Dzieciom kluski drobi. Co złego zrobiła?  Dzieci pomorzyła. I rozbiegały się z wrzaskiem, i kryły po kątach jak kuropatki, bo gonił, dziobał i bił skrzydłami”. Izba aż się trzęsła od tych śmiechów, krzykań i przegonów”.

    17.     Oczepiny   ,,Kobiety wyprowadzały z komory Jagusię nakrytą białą płachtą i usadziły ją w pośrodku na dzieży pokrytej pierzyną - druhny porwały się niby to ją odbić, ale starsze i chłopi bronili, więc się zbiły naprzeciw i smutno, jakby z płakaniem w głosach zaśpiewały: ,,A już ci to, już! Po wianeczku tuż - Kornet wity. czepiec szyty, To la ciebie przyzwoity, To na główkę włóż!..”. Odsłonili ją wtedy. Czepiec już miała na zwiniętych, grubych warkoczach, ale jeszcze się urodniejsza wydała w tym przybraniu, bo i roześmiana była, wesoła i jarzącymi oczami wodziła po wszystkich. Muzyka zagrała wolno i cały naród zebrany, starzy i młodzi, dzieci nawet, zaśpiewali "Chmiela" jednym ogromnym głosem radości. A po prześpiewaniu same ino gospodynie brały ją do tańca.”

    ,, Najpierw Jagusia musiała wkupić się do gospody! A potem jednym ciągiem odprawieli drugie ceremonie ; aż parobcy uczynili długie powrósło z nieomłócnej oszenicy i opasali nim wielgachnie koło, które druhny pilnie trzymały i strzegły, a Jagusia stojała w posrodku : chciał z nią któren tańcować, podchodzić musiał, wyrwać przez moc i hulać w kole, nie bacząc że go ta i prażyły drugimi powrósłami po słabiźnie”.

    18.    Przenosiny Jagny do męża  „W ten sam czas wesele się ano przenosiło do Boryny. Robili przenosiny Jagusi do męża”.


     

     "Chłopi" Wesele Macieja Boryny z Jagną - plan z cytatami

    1.Zaręczyny Macieja Boryny z Jagną

    „nazajutrz gruchnęła po Lipcach wieść o Borynowych z Jagną zmówinach.”

    „w karczmie też widno nie było, a wiater przez wgniecioną szybkę zawiewał, aż ta lampka na sznurku za szynkwasem kolebała się kiej kwiat złoty.”

    „Boryna do nich rzucił witać, a całować, a obłapiać z gorącościa, że to zmiarkował, iż Jaguś już jego.

    2.Omówienie korzyści ze ślubu

    „-Wasza Jagusia, Macieju, wasza.

    –Bóg wam zapłać, matko za córkę-ułapił ją za szyję i całował.

    –Obiecaliście zapis zrobić, co?

    –Zapis! A co po zapisie, co Moje, to i jej

    –Hale, żeby to śmiałe oko miała przed pasierbami, żeby nie wyklinali!

    –Wara im od mojego ! Wszystko moje –to i Jagusine wszystko.

    –Bóg wam zapłać, ale miarkujcie ino, że to starsi ździebko jesteście, a przecież i tak kużden śmiertelny, bo to Śmierć nie wybiera, 

    Dziś człowieka- jutro jagnię 

    Równo jej popadnie.

    -Jeszczem krzepki, ze dwadzieścia roków strzymam – nie bójcie się !

    -I nieboja wilcy zjedli.

    -Takim rad że mówcie, czego chcecie. Chcecie, bym zapisał te trzy morgi koło Łukaszowych?

    -Dobra i psu mucha, kiej głodny- my ta nie głodne. Na Jagusię po ojcu wypadnie pieć i z morga lasu… zapiszcie i wy sześć. Te sześć morgów przy drodze gdzieście to latoś mieli kartofle.

    3.Przygotowanie Sali weselnej w domu panny młodej                                                                                                       

     „Z pierwszej zaś izby wynieśli wszelki sprzęt zbytni do komory, że ostały ino obrazy, a chłopaki ustawiali pod ścianami ławy mocne a długie stoły. Izba też była wybielona z nowa, wymyta, a komin przysłonięty modrą płachtą- cały zaś pułap i belki poczerniale ze starości Jagusia suto przystroiła wycinkami.”           

    4.Tzw. „ przepijne ‘’                                                                                                                                                       

    „ A w domu gwar się czynił coraz większy, bo wciąż wpadały kumy różne, to krewniaczki to gospodynie i dawnym obyczajem znosiły kury, to bochen białego chleba, placek, soli, mąki, słoniny albo i srebrnego rubla w papierku-wszystko to w podzięce za prosiny weselne, żeby gospodyni zbytnio się nie szkodowała. Przepijały ze starą po kieliszku słodkiej, pogwarzały, nadziwowały i rozbiegały się spiesznie.”

    5.Tradycyjny pochód do kościoła.                                                                                                                                         

     „ Jak tylko przedzwonili na nieszpory, muzyka wywaliła się od wójta na drogę. Najpierwsze szły skrzypki w parze z fletem, a za nimi warczał bębenek z brzękadłami i basy, przystrojone we wstęgi, wesoło podrygiwały. A za muzyka szły dziewosłęby i drużbowie- sześciu ich było (…).Krzykali ostro, podśpiewywali wesoło (…) muzyka grała „polskiego”, bo zaś ciągnęli od domu do domu zapraszać weselników- gdzie im wynosili gorzałki, gdzie zapraszali do wnętrza, gdzie zaś śpiewem odpowiadali- a wszędy wychodzili przystrojeni ludzie, przystawali do nich i szli dalej społem, i już wszyscy w jeden glos śpiewali pod oknami druhen. Ludzie wychodzili przed domy, do sadów, na płoty (…) Doprowadzili gości do weselnego domu, przegrali im na dobre wejście i zawrócili do pana młodego.”   

    6.Pojawienie się Pana Młodego                                                                                                                              

      „Rzęsisto zagrali na ganku, a Boryna w ten mig wyszedł, drzwi na rozcież  wywarł, witał się i do środka  zapraszał (…) Szedł ostro i aż dziw, tak młodo wyglądał, wystrzyżony do czysta wygolony, przystrojony weselnie- urodny był jak młodo który…”

    7.Pojawienie się Panny Młodej                                                                                                                      

      „Dopiero w jakie dwa pacierze otwarli drzwi komory i organiścina z młynarzową wywiedły Jaguś na izbę, a druhny otoczyły ją wiankiem (…) a ona między nimi najśmigielsza, i kieby ta roża najśliczniejsza stojała w pośrodku, a cała w białościach, w aksamitach, w piórach, we wstęgach, w srebrze a złocie…”

    8.Błogosławieństwo rodziców                                                                                                                                     

    „ Boryna wystąpił, ujął ją za rękę i przyklęknęli, a matka obrazem i przeżegnała i jęła błogosławić, i wodą święconą kropić, aż Jaguś z płaczem padła do nóg macierzy, a potem, i drugich podejmowała, przepraszała i żegnała się ze wszystkimi…”

    9.Rozpoczęcie zabawy weselnej                                                                                                                                    

     „Muzyka rznęła w sieniach, więc co który próg przestąpił chwytał w pół pierwszą z brzega kobietę i puszczał się posuwistym krokiem „ chodzonego” – a już tam niby ten wąż farbami migotliwy, toczyły się dokoła izby pary, gięły się, okrążały, zawracały z powagą…”  

    10.Pierwsze tańce panny młodej z każdym mężczyzną przybyłym na wesele                                                              

      „ Muzyka teraz zaczęła przygrywać pierwszy taniec, dla młodej, jak to w zwyczaju dawien dawna było. Naród zbił się gęstwą pod ścianami i zaległ wszystkie kąty , a parobcy uczynili wielkie koło, w którym zaczęła tańcować (…) tańcowała niezmęczenie, coraz zmniejszając taneczników, bo choć raz wokoło, a z każdym przetańcować musiała.”

    11.Pierwszy taniec  pary młodej                                                                                                                                    

     „Dopiero na ostatek wybrała młodego- szykował się na to Boryna, bo skoczył kieby ryś do niej, ujął ją w pół i wichrem zakręcił w miejscu…”

    12.Rozpoczęcie uczty weselnej                                                                                                                                      

       „Kucharki wraz z drużbami wnosić poczęły dymiące ogromne donice z jadłem i przyśpiewywały:  Niesiem rosół z ryżem- a w nim kurę z pierzem.”

    13.Dalsze zabawy weselne                                                                                                                                                     

        „ Najpierw zabawiałi się w „ Chodzi lisek koło drogi nie ma ręki ani nogi (…) a potem w przepiórkę (…) i w świnkę się zabawiali”

    14.Oczepiny                                                                                                                                                                   

     „Kobiety wprowadzały z komory Jagusię, nakrytą białą płachtą, i usadziły ją w pośrodku na dzieży pokrytej pierzyną- druhny porwały się niby to ją odbić, ale starsze i chłopi bronili …”

    15.Przenosiny wesela do Macieja Boryny                                                                                                                  

     „ W ten sam czasie wesele się ano przenosiło do Boryny”

    16.Przeprowadzka Jagny do domu Boryny                                                                                                              

      „Robili przenosiny Jagusi do męża. Nieco przodzi przeprowadzali tęgą krowę i przewieźli skrzynkę, pierzyny i statki różne, jakie w wianie dostawała.”

    17.Powitanie pary młodej w nowym domu                                                                                                     

      „Dominikowa wniosła przodem w węzełku  skibę chleba, soli szczyptę, węgiel, wosk z gromnicy i pęk kłosów poświęconych na Zielną, a gdy Jaguś próg przestąpiła, kumy ściskały za nią nitki wyprute i paździerze, by zły nie miał przystępu i wiodło się jej wszystko”

     

  • Czepiec i Dziennikarz

    Czepiec i Dziennikarz w Weselu Stanisława Wyspiańskiego

    W Weselu Stanisław Wyspiański poddaje krytyce inteligencję i chłopów. Dialog Czepca z Dziennikarzem pokazuje prawdę o polskim społeczeństwie.

  • CZEPIEC i DZIENNIKARZ. Wesele Akt 1 Scena 1.

    SCENA 1. CZEPIEC, DZIENNIKARZ.

    CZEPIEC

    Cóż tam, panie, w polityce?

    Chińcyki trzymają się mocno!?

    DZIENNIKARZ

    A, mój miły gospodarzu,

    mam przez cały dzień dosyć Chińczyków.

    CZEPIEC

    Pan polityk!

    DZIENNIKARZ

    Otóż właśnie polityków

    mam dość, po uszy, dzień cały.

    CZEPIEC

    Kiedy to ciekawe sprawy.

    DZIENNIKARZ

    A to czytaj, kto ciekawy;

    wiecie choć, gdzie Chiny leżą?,

    CZEPIEC

    No daleko, kajsi gdzieś daleko;

    a panowie to nijak nie wiedzą,

    że chłop chłopskim rozumem trafi,

    choćby było i daleko.

    A i my tu cytomy gazety

    i syćko wiemy.

    DZIENNIKARZ

    A po co - ?

    CZEPIEC

    Sami się do światu garniemy.

    DZIENNIKARZ

    Ja myślę, że na waszej parafii

    świat dla was aż dosyć szeroki.

    CZEPIEC

    A tu ano i u nas bywają,

    co byli aże dwa roki

    w Japonii; jak była wojna.

    DZIENNIKARZ

    Ale tu wieś spokojna. -

    Niech na całym świecie wojna,

    byle polska wieś zaciszna,

    byle polska wieś spokojna.

    CZEPIEC

    Pon się boją we wsi ruchu.

    Pon nos obśmiwajom w duchu. -

    A jak my, to my się rwiemy

    ino do jakiej bijacki.

    Z takich, jak my, był Głowacki.

    A, jak myślę, ze panowie

    duza by juz mogli mieć,

    ino oni nie chcom chcieć!

    Źródło: Wesele. Wirtualna Biblioteka Literatury Polskiej

  • Dialektyzacja w Weselu

     

    dialektyzacja

    W Weselu Stanisław Wyspiański za stosował dwie stylizacje. Wypowiedzi inteligentów krakowskich są stylizowane na język tej grupy, a wypowiedzi chłopów to przykład dialektyzacji, czyli stylizacji na dialekt małopolski.

  • Dziad i Upiór w Weselu

    Dziad i Upiór w Weselu Stanisława Wyspiańskiego

    Spotkanie Dziada z Upiorem i analiza dialogu między Dziadem a zjawą.

  • DZIAD i UPIÓR. Wesele Akt 2 Scena 15.

    SCENA 15. DZIAD, UPIÓR.

    DZIAD

    (za Panem Młodym)

    Miałem rzec, cosi miałem rzec:

    Szczęść Boże przy weselu.

    UPIÓR

    Przyjacielu, przyjacielu...

    DZIAD

    Kto! ty we krwi! precz, piekielny!

    UPIÓR

    Ja weselny, ja weselny,

    dajcie, bracie, kubeł wody:

    ręce myć, gębe myć,

    chce mi się tu na Weselu

    żyć, hulać, pić.

    DZIAD

    Precz, przeklęty, precz, przeklęty.

    UPIÓR

    Dajcie, bracie, kubeł wody:

    gębe myć, ręce myć...

    DZIAD

    Krew na sukniach, krew na włosach...

    UPIÓR

    Nie pyskuj, nie powtarzaj. - -

    Już, już wiedzą o tym w niebiosach.

    (nuci)

    "A stało się to w Zapusty".

    DZIAD

    Precz, przeklęty, precz, przeklęty.

    UPIÓR

    Jeno ty nie przeklinaj usty,

    boś brat - drżyj! ja Szela!!

    Przyszedłem tu do Wesela,

    bo byłem ich ojcom kat,

    a dzisiaj ja jestem swat!!

    Umyje się, wystroje się.

    Dajcie, bracie, kubeł wody:

    ręce myć, gębe myć,

    suknie prać - nie będzie znać;

    chce mi się tu na Weselu

    żyć, hulać, pić - ?

    jeno ta plama na czole...

    DZIAD

    Cholera!

    UPIÓR

    Zaraza, grób.

    DZIAD

    Precz, precz, ty trup!

    UPIÓR

    Widzisz, w orderach chodzę.

    DZIAD

    O! plamy na podłodze od nóg.

    UPIÓR

    To krew, obmyję próg,

    dajcie ino, bracie, wody,

    kubeł wody - gębe myć,

    suknie prać - nie bedzie znać.

    DZAD

    Przeklęty! Maryjo, strać!

    UPIÓR

    Gadu, gadu, stary dziadu,

    trza się do roboty brać;

    kubeł wody, gębe myć,

    nie bede próżno stać,

    na Wesele, na Wesele,

    podź tańcować, bośma brać

  • Dziennikarz i Stańczyk w Weselu

    Dziennikarz i Stańczyk w Weselu S. Wyspiańskiego

    Spotkanie Dziennikarza ze Stańczykiem w Weselu S. Wyspiańskiego

  • Fragmenty Wesela

    ważne, przydatne

  • Geneza Wesela

    Geneza Wesela Stanisława Wyspiańskiego

    Wesele Stanisława Wyspiańskiego powstało w bardzo konkretnej sytuacji, którą warto znać.

  • GOSPODARZ i JASIEK. Wesele Akt 2 Scena 26.

    SCENA 26. GOSPODARZ, JASIEK.

    GOSPODARZ

    Jasiek!!

    JASIEK

    Pon co!?

    GOSPODARZ

    Sam tu!

    JASIEK

    Juści!

    GOSPODARZ

    Siodłać koniá, dosiądź szkapy,

    pojedziesz zwoływać chłopy!

    JASIEK

    Jechać, teraz, trzeba - -  ?

    GOSPODARZ

    Musi!

    JASIEK

    Zagubię się w tej celuści,

    wszędy straszne błotne chlapy.

    GOSPODARZ

    Aleś Jasiek, co przeleci!

    JASIEK

    Konia se odwiąze z szopy!

    GOSPODARZ

    Musi! Ważne rzeczy.

    JASIEK

    Nasza?

    GOSPODARZ

    Przeleć, przeleć w cztery strony;

    pukaj w okna, zakrzycz "musi";

    niech tu staną przede świtem,

    niech tu staną przed kaplicą

    chłopy z ostrzem rozmaitem.

    JASIEK

    Chłopy z kosą - dobra nasza!

    GOSPODARZ

    Dobędzie się i pałasza:

    JASIEK

    Ze pon wojak - dobra nasza!

    GOSPODARZ

    Dobra nasza!

    JASIEK

    Lece duchem!

    GOSPODARZ

    Tajemnica!

    JASIEK

    Chłopy z kosą!

    Same wichry mnie poniosą!

    GOSPODARZ

    Niech przed świtem staną.

    JASIEK

    Musi!!

    GOSPODARZ

    A nie słuchaj, choć czart kusi,

    jeno prosto.

    JASIEK

    Swego nosa.

    GOSPODARZ

    Nim na wrzosy padnie rosa,

    zanim ptaki zaświergocą...

    JASIEK

    Lecę duchem.

    GOSPODARZ

    A leć z mocą!

    JASIEK

    Hej!

    GOSPODARZ

    (wręcza Jaśkowi złoty róg, który otrzymał był od Wernyhory)

    Masz w łapę, to jest dar.

    JASIEK

    Szczyre złoto, cóż to ?

    GOSPODARZ

    Czar!

    Owiń se o szyję sznur

    i dzierż mocno cięgiem róg.

    Bacuj u rozstajnych dróg,

    by cię jaki czart nie zmóg.

    Nie chylaj się nigdzie po nic,

    ino leć.

    JASIEK

    Do samych granic!

    GOSPODARZ

    Wróć, nim trzeci pieje kur;

    wrócisz, to se staniesz tu;

    wtedy zadmij tęgo w róg,

    to się taki wzmoże Duch,

    jaki nie był od lat stu -

    bo wszyscy wytężą słuch.

    Ino nie zgub, bo róg złoty,

    bo go zseła Jasny Bóg.

    JASIEK

    Wolę goreć w Piekle poty.

    GOSPODARZ

    Bez tego złotego dźwięku

    Wniwecz pójdzie cały ruch.

    JASIEK

    Opasę sie.

    GOSPODARZ

    Nie szarp w ręku!

    JASIEK

    Hajże - !

    GOSPODARZ

    Leć, krakowski zuch!

    JASIEK

    (który był wybiegł, wraca, chylając się za czapką, porzuconą na podłodze)

    Moja copka z pawim piórem.

    GOSPODARZ

    Stawaj tu przed trzecim kurem.

    Źródło: Wesele. Wirtualna Biblioteka Literatury Polskiej

  • GOSPODARZ i WERNYHORA. Wesele Akt 2 Scena 24.

    SCENA 24. GOSPODARZ, WERNYHORA.

    WEHNYHORA

    Sława, panie Włodzimierzu,

    zjechałem tu gość.

    GOSPODARZ

    Spocznij, Wasza Mość;

    żona stroi się w alkierzu...

    WERNYHORA

    Ostań, panie Włodzimierzu.

    GOSPODARZ

    Żona stroi się w alkierzu;

    niespodziany gość,

    właśnie była przy pacierzu,

    bo się dziecka kładło spać.

    WERNYHORA

    Niechajże żona w alkierzu...

    GOSPODARZ

    Bo się dziecka kładło spać;

    a ci nie przestają grać:

    jak wesele, to wesele,

    to nie będą w miejscu stać;

    ot, tu żona jest w alkierzu.

    WERNYHORA

    Niechajże żony w alkierzu,

    niechże tańcuje Wesele.

    Siądźże, panie Włodzimierzu,

    mam Asaństwu nowin wiele:

    Pomówimy o Przymierzu.

    GOSPODARZ

    Ano proszę, bardzo proszę.

    WERNYHORA

    Siadaj.

    GOSPODARZ

    Siadam - zacny gość -

    bardzo proszę, bardzo proszę;

    ceremonii dość.

    WERNYHORA

    Ja z daleka - hen od kresów,

    konia zgnałem.

    GOSPODARZ

    Podły czas.

    A do wszystkich spadłych biesów,

    toście tu są pierwszy raz;

    któż was zwabił w taki czas?

    A do wszystkich spadłych biesów,

    żeście tak niespodziewanie

    w noc i na to weselisko

    zechcieli tu, Ichmość Panie?

    WERNYHORA

    Z daleka, a miałem blisko

    i wybrałem Weselisko,

    boście som tu jakoś wraz,

    i wybrałem Ichmość Mości

    dom, gdzie ludzie sercem prości.

    GOSPODARZ

    Wasza Mość mieliście blisko

    serceście zobligowali -

    myśmy sobie prości - mali.

    WERNYHORA

    Z daleka, a miałem blisko;

    ledwom wymienił nazwisko,

    a zaraz mi pokazali

    tacy chłopcy, rześcy, mali.

    GOSPODARZ

    Co to u nich serce z miską;

    przybieżali, powiadali,

    Czego nie zjęzykowali:

    że pan stary, że Dziad stary,

    że Dziad z lirą, brodą siwą...

    WERNYHORA

    Ot, dziadzisko z siwą brodą.

    Dawnoż było w duszy młodo;

    żeście sobie prości, mali,

    toście wielkich krzywd nie znali.-

    Chudobę macie szczęśliwą.

    GOSPODARZ

    A ot, takie złote żniwo,

    złote pola - pokoszone -

    Wszystko błoto - zadyszczone; -

    sady ciche - kwitną, rodzą,

    jedne z drugich same wschodzą:

    złote żniwo, serce z miską;

    nie trzeba szukać daleko,

    kiedy było jakoś blisko.

    Pokażę waćpanu żonę.

    WERNYHORA

    Złote żniwo, serce złote:

    jeszcze u was w duszy młodo,

    żeście sobie prości, mali,

    toście wielkich krzywd nie znali. -

    Może żona ma robotę - ?

    GOSPODARZ

    Żona stroi się w alkierzu,

    chce się wydać urodziwa,

    że to gość niespodziewany,

    każe zaraz podać piwa.

    WERNYHORA

    Zostaw, panie Włodzimierzu,

    że to chwila osobliwa...

    GOSPODARZ

    Lepiej gwarzy się przy szklenie,

    że to z drogi, tyle błoto;

    lepiej gada się przy wenie.

    WERNYHORA

    Kiej się nie rozchodzi o to;

    że to chwila osobliwa,

    możemy na osobności

    porozmawiać.

    GOSPODARZ

    Słucham Mości;

    a to chwila osobliwa.

    Wolnoć spytać o nazwisko... - ?

    WERNYHORA

    Nie poznałeś - ?

    GOSPODARZ

    Ktoś mi znany,

    ktoś serdeczny, ktoś kochany,

    ktoś, co groźny - dawny, stary,

    jak wiek cały...

    WERNYHORA

    Dawnej wiary.

    GOSPODARZ

    Ktoś mi znany, niespodziany...

    WERNYHORA

    Przypominasz krwawe łuny

    i jęk dzwonów, i pioruny,

    i rzeź krwawą, krwawe rzeki - - ?

    GOSPODARZ

    A sen, sen jakiś daleki,

    jeszcze w uszach mam te dzwony -

    mieszają weselne grajki:

    jakieś stare dumy, bajki.

    WERNYHORA

    Jeszcze w uszach mam te dzwony

    ponad ich weselne grajki:

    jęk posępny, jęk męczony,

    tyle krwi rzezanych ciał;

    ja tam był, przy trupach stał;

    jeszcze w uszach mam te dzwony.

    Patrzyłem się na lud święty,

    jako upadał przeklęty,

    przekleństwami potępiony:

    kiedy ojce klną na synów,

    kiedy syny przeklną ojce,

    takie jęczące ogrojce,

    łez krwawiących, łez serdecznych

    słyszałem w tych głosach wiecznych:

    w głosach dzwonów jęk szalony -

    jeszcze w uszach mam te dzwony.

    GOSPODARZ

    Dawne czasy - dawne wieki,

    a sen, sen jakiś daleki,

    jęki przygłuszają grajki;

    jakieś stare dumy, bajki.

    WERNYHORA

    Ja stałem w pożarnej łunie

    na siwym, na siwym rumaku,

    czekając Bożego znaku.

    Za mną piorun po piorunie

    bije z chmur, przez niebo łyska.

    GOSPODARZ

    Rzecz daleka - taka bliska,

    ktoś mi znany, niespodziany;

    ktoś, o którym jeszcze wczora

    tylko we śnie, tylko w marze:

    Pan-Dziad z lirą...

    WERNYHORA

    Wernyhora.

    GOSPODARZ

    Pan-Dziad z lirą - Wernyhora!

    Wy mnie znany - spodziewany,

    Wy, o którym jeszcze wczora

    tylko we śnié, tylko w marze:

    jak owi dawni mocarze,

    Wy na koniu, siwym koniu,

    poprzed dom mój, z wieścią.

    WERNYHORA

    Słowem!

    GOSPODARZ

    Wy ze Słowem - Wy ze Słowem!

    WERNYHORA

    Ja z Rozkazem.

    GOSPODARZ

    Rozkaz-Słowo! - -

    Dawno serce już gotowo

    tem wezwaniem piorunowem.

    WERNYHORA

    Słowo-Rozkaz, Rozkaz-Słowo;

    dla serca serce gotowo.

    Słuchaj, panie Włodzimierzu:

    oto chwila osobliwa,

    pomówimy o Przymierzu.

    GOSPODARZ

    To jak ze snu prawda żywa,

    chwila dziwnie osobliwa.

    Jakiż rozkaz?

    WERNYHORA

    Trzy zlecenia.

    GOSPODARZ

    Chwila dziwnie osobliwa:

    żem niejako jest wezwany.

    WERNYHORA

    Roześlesz wici przed świtem,

    powołasz gromadzkie stany.

    GOSPODARZ

    To jak ze snu prawda żywa;

    prawie że są wszyscy społem

    u mnie przez to weselisko.

    WERNYHORA

    Ma być jawne, co jest krytem;

    co dalekie było - blisko.

    Dziś u Waści weselisko;

    prawie że są wszyscy społem;

    roześlesz wici przed świtem;

    niech jadą we cztery strony.

    GOSPODARZ

    Porozsełam konno gońce,

    roześlę wici przed świtem;

    zaraz się poradzę żony -

    ona swoim chłopskim sprytem...

    WERNYHORA

    Niech jadą we cztery strony!

    Bądź gotów, nim wstanie słońce.

    Skoro porozsełasz gońce,

    zgromadzisz lud przed kościołem,

    jak są zdrowi, prości, mali;

    ażeby godność poznali,

    Bogiem powitasz ich kołem,

    a wtedy przykaż im ciszą,

    niech żaden brzeszczot nie szczęknie,

    a skoro rzesza uklęknie,

    niech wszyscy natężą słuch:

    czy tętentu nie posłyszą

    od Krakowskiego gościńca - ?

    GOSPODARZ

    Wytężam, wytężam słuch.

    WERNYHORA

    Ja wiem, żeś jest Asan zuch - -

    Od Krakowskiego gościńca

    czy tętentu nie posłyszą,

    czy już jadę z Archaniołem - ?

    GOSPODARZ

    Wytężam, wytężam słuch -

    choćby i największy zuch,

    jak to, co to, rozpoczęcie - -  ?

    WERNYHORA

    Słuchać ślepo, wierzyć święcie;

    ja wiem, żeś jest Asan zuch.

    GOSPODARZ

    Ja mam stanąć przed kościołem?

    to jak we śnie prawda żywa.

    Któż mnie darzy tym zaszczytem;

    któż śle ku mnie dawne gońce:

    chwila dziwno osobliwa.

    WERNYHORA

    Bądź gotów, nim wstanie Słońce.

    GOSPODARZ

    Wstaną kosy w słońca świcie;

    będę gotów!

    WERNYHORA

    Przysiąż Słowo.

    GOSPODARZ

    Rzekłem.

    WERNYHORA

    Przysiąż.

    GOSPODARZ

    Rośnie życie.

    Czyli marą Wy widmową,

    czyliś Waść jest upiór grobów,

    czy ty próchno, czy ty czarem,

    żeś ze słowem przyszedł starem,

    żeś na mnie użył sposobów

    i co we mnie tajemnicą,

    ty mówisz, jak rzecz prawdziwą;

    jako żywo, jako żywo - !

    WERNYHORA

    Mówię Słowo - rzecz prawdziwą;

    chwila, chwila osobliwa:

    wybrałem dziś weselisko,

    twój dworek, dróżkę, zagrodę. -

    Słyszysz, jaki wicher wyje!

    Słyszysz, wielki deszcz się pluszcze!

    Słyszysz, chrzęszczą wielkie drzewa

    i jako trzaskają kuszcze:

    to tam moja drużba śpiewa,

    tysiąc koni grudy bije

    ze złotymi podkowami!

    GOSPODARZ

    Jezus, zmiłuj się nad nami - - !

    WERNYHORA

    Leć kto pierwszy do Warszawy

    z chorągwią i hufcem sprawy,

    z ryngrafem Bogarodzicy;

    kto zwoła sejmowe stany,

    kto na sejmie się pojawi

    Sam w stolicy - ten nas zbawi!

    GOSPODARZ

    Jako żywo, jako żywo;

    Waść mi takie dziwa prawi,

    i to jako rzecz prawdziwą.

    WERNYHORA

    Wszystko święte, wszystko żywo;

    z daleka, a miałem blisko;

    wybrałem twój dom, zagrodę

    i wybrałem Weselisko:

    Waszmość rękę miej szczęśliwą:

    Daję Waści złoty róg.

    GOSPODARZ

    Złoty róg.

    WERNYHORA

    Możesz nim powołać chór.

    GOSPODARZ

    Bratni zbór.

    WERNYHORA

    Na jego rycerny głos

    spotężni się Duch,

    podejmie Los.

    Daję w twoje ręce róg.

    GOSPODARZ

    Dziękuj Bóg.

    WERNYHORA

    Waść masz porozsełać wici,

    lud zgromadzić przed kaplicą.

    GOSPODARZ

    Jutro ? - skoro się zgromadzą?

    mają radzić ? - co uradzą?

    WERNYHORA

    Jutro: wielką tajemnicą,

    jutro skoro się zgromadzą,

    niech nie radzą, nic nie radzą,

    jednoś niechaj w ciszy staną.

    Jutro wielką tajemnicą.

    A ty wstawszy bardzo rano,

    skoro zejdzie pierwsze słońce,

    ku drogom natężaj słuch.

    GOSPODARZ

    Jutro?!

    WERNYHORA

    Jutro!!!

    GOSPODARZ

    Wszelki duch!!!

    Źródło: Wesele. Wirtualna Biblioteka Literatury Polskiej

  • Gospodarz i Werynhora w Weselu

    Gospodarz – Werynhora w Weselu

    Spotkanie Gospodarza i Wernyhory w Weselu Stanisława Wyspiańskiego.

  • Ludomania, chłopomania

    Ludomania w Weselu Stanisława Wyspiańskiego

    W Weselu Stanisław Wyspiański poddaje krytyce modną w czasach modernizmu ludomanię (chłopomanię), która najczęściej sprowadzała się do wyrażania zachwytu wsią, życiem na wsi, mezaliansami. Jednocześnie jednak ta postawa nie miała podstaw w wiedzy na temat wsi i zrozumieniu wsi przez inteligentów. Ludomania (chłopomania) stanowiły więc przykład fałszu modernistycznej inteligencji.

  • Marysia i Widmo w Weselu

    Widmo i Marysiaw Weselu Stanisława Wyspiańskiego

    Spotkanie Marysi z Widmem w Weselu Stanisława Wyspiańskiego.

  • MARYSIA I WIDMO. Wesele Akt 2 Scena 5.

    SCENA 5. MARYSIA, WIDMO

    WIDMO

    Miałem ci być poślubiony,

    moja ślubna ty.

    MARYSIA

    Bywałeś mój narzeczony,

    przyrzekałeś mi.

    WIDMO

    Byłaś dla mnie słońce złote,

    w moim domku zimno mnie.

    MARYSIA

    Mróz jakisi od wos wionie,

    zimnem ubiór dmie.

    WIDMO

    Ogniem, żarem lico płonie,

    zaś krew w tobie wre.

    MARYSIA

    Miałam ci być poślubiona

    i mój ślubny ty.

    WIDMO

    Maryś, Maryś, narzeczona,

    długie moje sny.

    MARYSIA

    Ka ty mieszkasz, kaś ty jest?

    Jechałeś do obcych miest,

    czekałam cie długo, długo

    i nie doczekałam sie.

    Kaś ty jest, kajś ty jest,

    gdzie ty mieszkasz, gdzie?

    WIDMO

    Goniłem do różnych miest,

    rozhulaniec, pędziwiatr,

    ażem gdziesi w ziemię wpad,

    gdzie mnie toczy gad.

    MARYSIA

    O mój Boze, Boze mój,

    to juz ciebie tocy gad.

    WIDMO

    Zwabiło mnie echo z Tatr,

    otom jest, otom jest,

    zwabiły mnie głosy z chat,

    do myśli mi przyszedł gest

    przypomnieć się z dawnych lat;

    domek mój, podobnoś grób,

    nie jestem wymagający,

    przeszedłem niejedną z prób,

    ale żebym ja był trup,

    nie wierz, Maryś, bo to kłam;

    żywie Duch, żywie Duch,

    wytężyłem cały słuch,

    zwabiły mnie głosy z chat.

    MARYSIA

    Ka twój grób, ka twój grób?

    Pono gdziesi za daleko,

    nie dobiegnie, nie doleci...

    (Ona przesłania oczy ręką, on zaś jej, nagły, dłoń odrywa).

    WIDMO

    Łzy mnie palą, łzy mnie pieką,

    licho bierz grób mój,

    otom jest, otom twój;

    czy pamiętasz jeszcze dzień;

    jak nas gruszy cienił cień,

    tu w tym sadzie, na zieleni,

    śród połednia, śród promieni,

    przy mnie stałaś: w dłoni dłoń - ?

    MARYSIA

    Dawno, dawno, tyle lat.

    WIDMO

    Skłońże ku mnie główkę, skłoń.

    MARYSIA

    Hańśmy stoli w dłoni dłoń -

    szedł od ciebie swat.

    WIDMO

    Dawno, dawno, tyle lat.

    MARYSIA

    Miałabym tylo wesele,

    co jak dziś, jak to dziś.

    WIDMO

    Potańcujmy raz dokoła,

    potem zaś znów mus mnie iść

    MARYSIA

    Som tu twoi przyjaciele,

    ostań chwile.

    WIDMO

    Raz dokoła,

    - - - - - - - - - - - - -

    potem to już mus mnie iść:

    mus mnie woła, mus mnie woła.

    MARYSIA

    Ano dziś nasze wesele;

    raz dokoła, raz dokoła.

    WIDMO

    Taki smutek idzie z czoła...

    MARYSIA

    Takie zimno wieje z ust...

    WIDMO

    Przytul mnie do twoich chust,

    przytul mnie do piersi, rąk...

    MARYSIA

    Nie chytaj sie moich wstąg,

    taki wieje trupi ciąg.

    WIDMO

    Kochaj...!

    MARYSIA

    Precz, nie sięgaj lic

    WIDMO

    Nie broń mi się - nic to, nic...

    MARYSIA

    Zimnem dołu wieje strój,

    ty nie mój, ty nie mój!

    WIDMO

    Mus mnie woła, mus mnie woła,

    raz dokoła...

    MARYSIA

    Stój, ach, stój!

    Źródło: Wesele. Wirtualna Biblioteka Literatury Polskiej

  • Mity narodowe w Weselu

     Demitologizacja mitów narodowych w Weselu S. Wyspiańskiego

    W Weselu Stanisław Wyspiański przywołuje mity, które narodziły się w różnych epokach i istnieją w świadomości polskiego społeczeństwa jako aktualne, a następnie dokonuje demitologizacji polskiej kultury, niezbicie dowodząc ich nieaktualności.

Strona 1 z 3