Wesele

Wesele

  • Wesele - mapa myśli

    Wesele - mapa myśli

    Powtórzenie wiadomości o Weselu w postaci mapy myśli. Zawiera kompletne opracowanie Wesela Stanisława Wyspiańskiego.

  • Wesele - tekst

    Stanisław Wyspiański: Wesele - tekst on-line

    Tekst Wesela dramatu modernistycznego Stanisława Wyspiańskiego.

  • Wesele - test emoji

    Wesele - test emoji, Test z Wesela

    Test z Wesela (emoji)

    Wesele - test emoji. Utrwal wiedzę w przyjemnym quizie z Wesela. Test z Wesela, który jest przyjemny, który pobudza umysł, który aktywizuje wiedzę, który utrwala wiedzę. Wykonując go dajesz szansę swojemu umysłowi na przetworzenie wiedzy w inny sposób niż "tradycyjne" metody typu: streszczenie Wesela, opracowanie Wesela czy plan wydarzeń z Wesela

    Jak grać?  - Wesele (test emoji)

    Kliknij w slajd quizu prawym przyciskiem myszki, by przejść do następnego slajdu (ppm) lub lewym przyciskiem myszy (lpm), by cofnąć do poprzedniego slajdu z pytaniem. 

    Uwaga!!! Z każdym kolejnym podejściem do testu z Wesela, losowana jest kolejność pytań.

    Miłej nauki!

    Możesz też sięgnąć do opracowania lektur. 

    Warto też zajrzeć na stronę CKE.

  • Wesele dramatem symbolicznym - scenariusz lekcji

    Konspekt lekcji na temat: „Wesele” S. Wyspiańskiego dramatem symbolicznym i narodowym.

    1. Szkoła: ZS nr 6 w Jastrzębiu Zdroju

    2. Klasa: III AB
    3. Przedmiot: język polski

    4. Prowadzący: Arkadiusz Żmij

    5. Program: Pamiętajcie o ogrodach

    6. Temat lekcji:„Wesele” S. Wyspiańskiego dramatem symbolicznym i narodowym

  • Wesele obrazem społeczeństwa - scenariusz lekcji

    Konspekt lekcji o temacie „Wesele” S. Wyspiańskiego realistycznym obrazem społeczeństwa polskiego-charakterystyka grup społecznych.

    1. Szkoła: ZS nr 6 w Jastrzębiu Zdroju

    2. Klasa: III AB
    3. Przedmiot: język polski
    4. Prowadzący: Arkadiusz Żmij

    5. Program: Pamiętajcie o ogrodach
    6. Temat lekcji:„Wesele” S. Wyspiańskiego realistycznym obrazem społeczeństwa polskiego-charakterystyka grup społecznych.

  • Wesele. Akt 3. CHOCHOŁ i JASIEK - ostatnia scena

    Fragmenty WeselaS. Wyspiańskiego

    SCENA 33. 

    GOSPODARZ

    - - - - - - - - - - - - - - - -

    Słuchajcie, kochani, dzieci -

    ażeby to była prawda:

    że Wernyhora tam leci

    z Aniołem, Archaniołem na czele;

    że tej nocy, gdy my przy muzyce,

    przy weselu, gdy my w tańcowaniu.

    tam, kędyś, stało się tak wiele:

    że Kraków ogniami płonie,

    a MATKA BOŻA w koronie,

    na Wawelskim zamkowym tronie

    siedząca, manifest pisze:

    skrypt, co przez cały kraj poleci

    i tysiące obudzi i wznieci. -

    Słuchajcie, serce mi dysze,

    ażeby to prawda była:

    że Wernyhora tam leci,

    a za nim tabunem konie!

    PAN MŁODY

    Coraz bliżej?

    POETA

    Klęknąć!!

    CZEPIEC

    - - - Stanął, wrył.

    GOSPODARZ

    Strzymał, widać, z całych sił.

    HANECZKA

    (w zachwyceniu)

    Gdyby to Archanioł był

    SCENA 35.

    JASIEK

    Maryś, panie, panie - Jezu!

    koń w podwórcu padł.

    (rozglądając się)

    Cóż wy -Hanka - Jaga - hej,

    cóż wy - cóż to, Jaga - - ej

    - - - - - - - - - - - - - - -

    Cóż to, co to, czy zaklęci:

    stoją syscy jak pośnięci;

    słysta, Hanuś, Błazek, matuś,

    panie młody, Czepiec, tatuś,

    panie, cóż to - czy zaklęci;

    stoją syscy jak pośnięci;

    - - - - - - - - - - - - - -

    Aha; prawda, żywy Bóg,

    przecie miałem trąbić w róg;

    kaz ta, zaś ta, cyli zginoł,

    czyli mi sie ka odwinoł -

    kajsim zabył złoty róg,

    ostał mi się ino sznur.

    (Z izby głębnej, od chwili, wszedł był, w tropy za Jaśkiem, kołyszący się słomiany Chochoł).

    SCENA 36.

    CHOCHOŁ

    . . . . . . . . . . . . . . .

    Jak ci spadła czapka z piór.

    JASIEK

    Tom sie chyloł po te copke,

    to mi może sie odwinoł.

    CHOCHOŁ

    Miałeś, chłopie, złoty róg,

    miałeś, chłopie, czapkę z piór:

    czapkę ze łba wicher zmiótł.

    JASIEK

    Bez tom wieche z pawich piór.

    CHOCHOŁ

    Ostał ci sie ino sznur.

    SCENA 37.

    CHOCHOŁ

    To ich Lęk i Strach tak wzion,

    posłyszeli Ducha głos:

    rozpion sie nad nimi Los.

    JASlEK

    Tak sie męcą, pot z nich ścieko,

    bladość lica przyobleko; -

    jak ich zwolnić od tych mąk?

    CHOCHOŁ

    Powyjmuj im kosy z rąk,

    poodpasuj szable z pęt,

    zaraz ich odejdzie Smęt.

    Na czołach im kółka zrób,

    skrzypki mi do ręki daj;

    ja muzykę zacznę sam,

    tęgo gram, tęgo gram.

    JASIEK

    (który był uczynił rzecz)

    Ka te kosy złożyć - - ?

    CHOCHOŁ

    W kąt.

    JASIEK

    (ciska za piec drzewca)

    Nik ich ta nie najdzie stąd.

    CHOCHOŁ

    Ze skałek postrzepuj proch

    i ciś je w piwniczny loch.

    Lewą nogę wyciąg w zad,

    zakreśl butem wielki krąg;

    ręce im pozałóż tak:

    niech się po dwóch chycą w bok;

    odmów pacierz, ale wspak.

    Ja muzykę zacznę sam,

    tęgo gram, tęgo gram:

    będą tańczyć cały rok.

    JASIEK

    (który był uczynił wszystką rzecz)

    Już ni majom kos.

    CHOCHOŁ

    Rozśmiej im się w nos.

    JASIEK

    Już ich odszedł Smęt.

    CHOCHOŁ

    Już nie mają pęt.

    JASIEK

    Chwytajom sie w tan.

    CHOCHOŁ

    Już nie czują ran.

    JASIEK

    Zniknoł czar!

    CHOCHOŁ

    To drugi CZAR!

    [...]

    JASIEK

    (aże ochrypły od krzyku)

    Chyćcie broni, chyćcie koni!!!

    (A za dziwnym dźwiękiem weselnej muzyki wodzą się liczne, przeliczne pary, w tan powolny, poważny, spokojny, pogodny, półcichy - że ledwo szumią spodnice sztywno krochmalne, szeleszczą długie wstęgi i stroiki ze świecidełek podzwaniają - głucho tupocą buty ciężkie - taniec ich tłumny, że zwartym kołem stół okrążają, ocierając o się w ścisku, natłoczeni).

    JASIEK

    Nic nie słysom, nic nie słysom,

    ino granie, ino granie,

    jakieś ich chyciło spanie...?!

    (Dech mu zapiera Rozpacz, a przestrach i groza obejmują go martwotą; słania się, chyla ku ziemi, potrącany przez zbity krąg taneczników, który daremno chciał rozerwać; - a za głuchym dźwiękiem wodzą się sztywno pary taneczne we wieniec uroczysty, powolny, pogodny - zwartym kołem, weselnym -)

    (Kogut pieje).

    JASIEK

    (nieprzytomny)

    Pieje kur; ha, pieje kur...

    Źródło: Wesele. Wirtualna Biblioteka Literatury Polskiej

    CHOCHOŁ

    (nieustawną muzyką przemożny)

    Miałeś, chamie, złoty róg...

  • Wypracowania z Wesela

    Wypracowania, tematy, teksty wypracowań z Wesela

  • Zadania maturalne z Wesela

    zadania, rozwiązanian z Wesela

  • Znaczenie Wesela

    Znaczenie Wesela Stanisława Wyspiańskiego

    Wesele Stanisława Wyspiańskiego jest ważnym dramatem w polskiej literaturze. Jego arcydzielność to coś więcej niż tylko synteza sztuk (Synteza sztuk). Recepcja dramatu potwierdza wielką rangę tego dzieła. Przede wszystkim jednak należy spojrzeć na Wesele, jako na bardzo ważny głos w polskiej kulturze, który pozamykał wiele rozdziałów i stworzył nowe pola do eksploracji. Wyspiańskiemu należy się szacunek za to, że stworzył dzieło wyrastające ponad swoją epokę, że potrafił z dystansem spojrzeć na modernistyczną sztukę, filozofię i społeczeństwo.

  • ŻYD i CZEPIEC. Wesele Akt 1 Scena 29.

    SCENA 29. ŻYD, KSIĄDZ, CZEPIEC.

    CZEPIEC

    O mnie mowa ? jestem ci jo.

    KSIĄDZ

    Panie Czepiec, znów coś było!

    CZEPIEC

    Obmył sie juz, nic nie bedzie,

    szyćko przeńdzie, wylicy-sie.

    KSIĄDZ

    A wam to cosi patrzy-sie

    za te bitki, zwady, kłótnie.

    CZEPIEC

    Zawzięty jestem okrutnie,

    po co mi sie pies sprzeciwio.

    ŻYD

    Panie Czepiec, wyście winni,

    wyście zapłacić powinni

    za mój konicz.

    CZEPIEC

    Ty psie ścirwo,

    konic twój? Łżesz! Z nas się żywią,

    ssają naszą krew - grosz łudzą,

    nasze szyćko świństwem brudzą.

    KSIĄDZ

    Panie Czepiec, macie dług.

    CZEPIEC

    Nawet konic nie był wart;

    te trzy kopki raił czart;

    nie dam nic.

    KSIĄDZ

    (do Żyda)

    Pozwijcie sądem.

    CZEPIEC

    (do Księdza)

    Ciewy, ciewy, z kiepskim rządem!

    Toć to z waszej łaski ino

    Mosiek w karczmie sie rozpiro.

    KSIĄDZ

    A bo wy nie chcecie płacić.

    CZEPIEC

    Bo drzecie skóre aż miło.

    ŻYD

    Prawda jest, za duży czynsz!

    Spuści z czynszu ksiądz dobrodzij.

    CZEPIEC

    (wskazując Żyda)

    A, bo trzeba drzyć takiego.

    KSIĄDZ

    Jaka taksa słuszna, muszę.

    ŻYD

    (wskazując Czepca)

    Nie dam księdzu, aż zapłaci

    swój dług.

    KSIĄDZ

    (do Czepca)

    Płaćcie dług !!

    CZEPIEC

    Cy kaci? !

    To któż moich groszy złodzij,

    czy Żyd jucha, cy dobrodzij!?

    KSIĄDZ

    Wódka -

    ŻYD

    Weź, skąd chcesz!

    CZEPIEC

    Psie dusze!!

    Niech jegomość się nie gniewa,

    ale takim w gorącości,

    żebym, psiakrew, potłukł kości

    nawet rodzonemu bratu.

    Źródło: Wesele. Wirtualna Biblioteka Literatury Polskiej

Strona 3 z 3