Wieś. Motyw wsi, motywy rustykalne w literaturze, malarstwie, filmie i muzyce
W kulturze europejskiej wieś zajmuje ważne miejsce. Dowodzi tego ogromna liczba tekstów kultury podejmująca tematykę rustykalną (motywy rustykalne), czyli wiejską. Zarówno w sztuce jak i w literaturze można spotkać dwa podstawowe ujęcia wsi. Z jednej strony pisarze, malarze, filmowcy poddają wieś idealizacji, mitologizacji, przedstawiając ją jako idyllę, arkadię, sielankę, często przy tym korzystając z konwencji wspomnienia. Jednocześnie jednak przedstawiają wieś w sposób realistyczny czy wręcz naturalistyczny. Poniżej znajdziesz wybrane przykłady realizacji motywu wsi w literaturze, malarstwie i filmie.
Wieś. Motyw wsi, motywy rustykalne w literaturze, malarstwie, filmie i muzyce
Motyw wsi pokazuje pracę, wspólnotę, rytm natury, tradycję oraz społeczne i ekonomiczne realia życia poza miastem. Zestawienie łączy znaczenie motywu w języku polskim z materiałami uporządkowanymi według epok i kontekstów.
Wieś w języku polskim
Definicja wsi
1. osada zamieszkała przez ludność, której większość trudni się pracą na roli; osada rolnicza
2. mieszkańcy wsi; chłopi
3. tereny pozamiejskie, rolnicze, letniskowe
Źródło: Słownik języka polskiego, PWN, 2003
Synonimy i wyrazy bliskoznaczne:
osada rolnicza, osiedle wiejskie, sioło, wiocha, koniec świata, prowincja
Słownictwo powiązane z wsią:
wiejski, rustykalny, arkadia, sielanka, chłop, chłopstwo, sołtys, rola, chata, chałupa,
Etymologia wsi
A. Bruckner, Słownik etymologiczny
Związki frazeologiczne:
pochodzić ze wsi; wieś pańszczyźniana; głucha/zapadła/zabita deskami wieś; każdy/każdaz innej wsi; ktoś wygląda, jakby siedem wsi spalił, słoma komuś z butów wystaje;
Źródła: Słownik języka polskiego, PWN, 2003, Słownik frazeologiczny, PWN, 2005
Przysłowia
baba z wozu, koniom lżej
chłop mowny a kot łowny z głodu nie zemrą
chłop się nie przeżegna, dopóki piorunu nie usłyszy
chłop, co musi, rad uczyni
chłopa korcem nie mierzą
chłopa na korce, a rozumu na lata nie mierzą
Aforyzmy
Pan Bóg stworzył wieś, a człowiek miasto. Samuel Adalberg
Wieś w renesansie
Kochanowski, Pieśń świętojańska o Sobótce (Pieśń panny XII)
Wsi spokojna, wsi wesoła,
Który głos twej chwale zdoła?
Kto twe wczasy, kto pożytki
Może wspomnieć za raz wszytki?
Człowiek w twej pieczy uczciwie
Bez wszelakiej lichwy żywie;
Pobożne jego staranie
I bezpieczne nabywanie.
Inszy sie ciągną przy dworze
Albo żeglują przez morze,
Gdzie człowieka wicher pędzi,
A śmierć bliżej niż na piędzi.
Najdziesz, kto w płat język dawa,
A radę na funt przedawa,
Krwią drudzy zysk oblewają,
Gardła na to odważają.
Oracz pługiem zarznie w ziemię;
Stąd i siebie, i swe plemię,
Stąd roczną czeladź i wszytek
Opatruje swój dobytek.
Jemu sady obradzają,
Jemu pszczoły miód dawają;
Nań przychodzi z owiec wełna
I zagroda jagniąt pełna.
On łąki, on pola kosi,
A do gumna wszytko nosi.
Skoro też siew odprawiemy,
Komin wkoło obsiędziemy.
Tam już pieśni rozmaite
Tam będą gadki pokryte
Tam trefne plęsy z ukłony,
Tam cenar, [tam] i goniony.
A gospodarz wziąwszy siatkę
Idzie mrokiem na usadkę
Albo sidła stawia w lesie;
Jednak zawżdy co przyniesie.
W rzece ma gęste więcierze,
Czasem wędą ryby bierze;
A rozliczni ptacy wkoło
Ozywają sie wesoło.
Stada igrają przy wodzie,
A sam pasterz, siedząc w chłodzie,
Gra w piszczałkę proste pieśni;
A faunowie skaczą leśni.
Zatym sprzętna gospodyni
O wieczerzej pilność czyni,
Mając doma ten dostatek,
Że sie obejdzie bez jatek.
Ona sama bydło liczy,
Kiedy z pola idąc ryczy,
Ona i spuszczać pomoże;
Męża wzmaga, jako może.
A niedorośli wnukowie,
Chyląc sie ku starszej głowie,
Wykną przestawać na male,
Wstyd i cnotę chować w cale.
Dzień tu, ale jasne zorze
Zapadłyby znowu w morze,
Niżby mój głos wyrzekł wszytki
Wieśne wczasy i pożytki.
Źródło:
http://staropolska.pl/renesans/jan_kochanowski/piesn_o_sobotce.html
Mikołaj Rej, Żywot człowieka poczciwego, Księga II fragmenty*
27. ROK NA CZTERZY CZĘŚCI ROZDZIELON
Ale iż różne są czasy w roku, też są i różne przypadki i w gospodarstwie, i w każdej sprawie człowieka poczciwego, gdyż rok jest na czworo rozdzielon: naprzód wiosna, więc lato, potym jesień, więc zima. A w każdym z tych czasów i potrzebnego a różnego gospodarstwa, i rozkosznych czasów, i krotofil swych w swoim onym pomiernym a w spokojnym żywocie poczciwy człowiek może snadnie użyć.
[Wiosna]
Bo gdy przypadnie wiosna, azaż owo nie rozkosz z żonką, z czeladką po sadkoch, po ogródkoch sobie chodzić, szczepków naszczepić, drobne drzewka rozsadzić, niepotrzebne gałązki obcinać, mszyce pozbierać, krzaczki ochędożyć, okopać, trzaskowiskiem osypać? [...]
Też sobie i wineczka, i różyczek możesz przysadzić, bo się to barzo łacno wszytko a za barzo małą pracą przyjmie. Dostawszy gałęzi winnych, ukopawszy dołek, nasypawszy gnoju drobnego a trzaskowiska, położywszy dwie gałązce na krzyż, środek onych gałązek wtłoczywszy w on dołek, nadobnie onąż ziemią przyłożysz, a końce ku górze wypuścisz; tedy się to barzo snadnie przyjmie. [...]
Nuż też jeśli masz pczółki, tedy je też wczas podchędożyć, chorym miodu podstawić, takżeć też chwastów i niepotrzebnego plugastwa między nimi nie dopuszczać. A nie masz li, święte to pół grzywny, co grzywna z niego uróść może. Nuż też owieczki, azaż też ty mały pożytek uczynić mogą? A nie masz li ich czym chować, więc ich na wiosnę kupić, a na jesień przedać. Dasz za parę pół grzywny, a weźmiesz zasię, gdy janiątko uroście, w jesieni za onęż parę swoje pół grzywny. Obliczże sobie, coć wełna z nabiałem uczyni, jeśli je przez rok przechowasz. […]
[Lato]
Nuż gdy przydzie ono gorące lato, azaż nie rozkosz, gdy ono wszytko, coś na wiosnę robił, kopał, nadobnieć doźrzeje a poroście? Anoć niosą jabłuszka, gruszeczki, wisneczki, śliweczki z pirwszego szczepienia twego; więc z ogródków ogóreczki, maluneczki, ogrodne ony ine rozkoszy. Ano młode masłka, syreczki nastaną, jajka świeże, ano kurki gmerzą, ano gąski gągają, ano jagniątka wrzeszczą, ano prosiątka biegają, ano rybki skaczą; tylko sobie mówić: "Używaj, miła duszo; masz wszytkiego dobrego dosyć", a wszakoż z bojaźnią bożą a z wiernym dziękowaniem Jemu. Pojedziesz zasię sobie z krogulaszkiem do żniwa, ano nadobnie żną, dzieweczki sobie śpiewają, drudzy pokrzykawają, snopki w kopy znowu układają; ano im i milej, i sporzej robić, kiedy pana widzą, a wszakoż nie owego, co się z nimi po polu z maczugą goni albo biczem po grzbiecie kołace. […]
[Jesień]
Przydzie jesień, azaż nie rozkosz do siana się przejeździć? Ano nadobnie uorano, nadobnie sieją, włóczą, śpiewają, ano serce roście, ano się nadzieją cieszy, iż z tego, da li Pan Bóg doczekać, na drugi rok pożytek uroście; a wszakoż tego doźrzeć, aby było dobrze uorano, aby urzechy nie było, aby tylko trawy nie pruto. Bo jeśliże ziemia nie będzie z głęboka umiękczona, już ziarno nie może korzonka głęboko puścić, już przyszedszy na twardą ziemię, płaszczyć się musi a słusznie się wkorzenić nie może; więc i rychlej wypre, a na wiosnę nie łacno mu róść sporo. [...]
Jednoby też trzeba, kiedy czemu czas przypadnie, jako karwowi darmo nie leżeć, a nadobnie się i z żonką, i z czeladką do wszytkiego przyczynić. Bo im więtszy dostatek w domu będzie, tym się też będą wszyscy lepiej mieć, bo to i pożytek, i rozkosz, i krotofila. A co to jest za trudność, już kapusty, rzepy, pasternaki, piotruszki i ine rzeczy dobrze opatrzywszy, kapustki nadobnej osobno obrawszy, fasę jednę na to obróciwszy, na poły główki przekrawając, nadobnie je ułożyć, ćwikiełką przekładać, koprzyku do niej nakłaść: tedy będzie i smaczna, i czyrwona, także i rosołek z niej będzie nadobny i onymi ziołki pięknie pachnący. [...] Albo też rydzyków nasolić, grzybków nasuszyć, a coż to za praca? A długoż to zamieszka? Ale leniwemu niedbalcowi wszytko się trudno widzi.
Nuż też zasię azaż źle ogóreczków nasolić, także też kopczykiem a wiśniowymi albo dębowymi listki przekładać, aby były mocniejsze? Zaż też wadzi i powidłek sobie nadziałać, owoców nasuszyć, różyczek albo inych ziołek nasmażyć, wódeczek napalić? Wszytko to rozkosz a krotofila, a dom wszytkiego pełen, co jest barzo wielki przysmak ku rozkosznemu a spokojnemu żywotowi człowieka poczciwego. A odprawiwszy ty domowe gospodarstwa, osiawszy też dobrze, więc też nie wadzi, jeśli czas jest, nowinki pokopać, gnojku powozić, domków, chlewików poprawić, a nie masz li kim, więc Bogiem a groszem, a nie żałuj się na to ani zadłużyć, ani przystawić. Bo to święta kopa, co dwie za sobą przynieść może. To już potym tam, odprawiwszy domek i potrzeby jego, możesz i przejażdżek, i wdzięcznych biesiad, i między przyjacioły, i w domku swoim użyć.
[Zima]
Przydzie zima; azaż mała rozkosz, kto ma lasy albo łowiska, z rozmaitym się źwirzem nagonić, a jeśli się poszczęści, więc go nabić i przyjacielom się zachować, i sobie pożytek może się z tego uczynić? Kto też ma jeziora, stawy wielkie, niewody, azaż nie rozkosz po głębokich wodach się nachodzić albo najeździć, niewody zapuścić, ryb rozlicznych nałowić, także się i przyjacielom zachować, i sobie pożytek uczynić? A jeśli nie ma lasów albo wód wielkich, azaż też zła sarnka albo wilczek, z siatkami go poszukawszy (a skóra dziś za pięć złotych, mało nie jako rysia), albo też kuszę żelazną na lisa zastawić (i za tego też niezła kopa), albo też na mniejszych wodach karasi, karpi, okuni i szczuczek sobie nałowić?
Źródło:
http://literat.ug.edu.pl/~literat/zywot/06.htm
Wieś w romantyzmie
Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, Księga VI (fragment)
Nieznacznie z wilgotnego wykradał się mroku
Świt bez rumieńca, wiodąc dzień bez światła w oku.
Dawno wszedł dzień, a jeszcze ledwie jest widomy.
Mgła wisiała nad ziemią, jak strzecha ze słomy
Nad ubogą Litwina chatką; w stronie wschodu
Widać z bielszego nieco na niebie obwodu,
Że słońce wstało, tędy ma zstąpić na ziemię,
Lecz idzie niewesoło i po drodze drzemie.
Za przykładem niebieskim wszystko się spóźniło
Na ziemi; bydło poźno na paszę ruszyło
I zdybało zające przy późnem śniadaniu;
One zwykły do gajów wracać o świtaniu,
Dziś, okryte tumanem, te mokrzycę chrupią,
Te, jamki w roli kopiąc, parami się kupią
I na wolnem powietrzu myślą użyć wczasu;
Ale przed bydłem muszą powracać do lasu.
I w lasach cisza. Ptaszek zbudzony nie śpiewa,
Otrząsnął pierze z rosy, tuli się do drzewa,
Głowę wciska w ramiona, oczy znowu mruży
I czeka słońca. Kędyś u brzegów kałuży
Klekce bocian; na kopach siedzą wrony zmokłe,
Rozdziawiwszy się ciągną gawędy rozwlokłe,
Obrzydłe gospodarzom jako wróżby słoty.
Gospodarze już dawno wyszli do roboty.
Już zaczęły żniwiarki swą piosnkę zwyczajną,
Jak dzień słotny ponurą, tęskną, jednostajną,
Tem smutniejszą, że dźwięk jej w mgłę bez echa wsiąka;
Chrząsnęły sierpy w zbożu, ozwała się łąka,
Rząd kosiarzy otawę siekących wciąż brząka,
Pogwizdując piosenkę; z końcem każdej zwrotki
Stają, ostrzą żelezca i w takt kują w młotki.
Ludzi we mgle nie widać, tylko sierpy, kosy
I pieśni brzmią jak muzyk niewidzialnych głosy.
W środku na snopie zboża ekonom usiadłszy,
Nudzi się, kręci głową, roboty nie patrzy,
Pogląda na gościniec, na drogi rozstajne,
Wieś w pozytywizmie
Bolesław Prus, Lalka, fragment zawierający opis wsi
Wieś w modernizmie (Młodej Polsce)
; ; zobacz też teksty, które poruszają ten temat:
J. Chełmoński, Bociany, 1900,
Jan Kasprowicz, Nie ma tu nic szczególnego, 1887
Nie ma tu nic szczególnego,
Żadnych tu dziwów świata:
Fundament z skalnych odłamów,
Z płazów świerkowych chata.
Przed chatą mały ogródek,
A w nim - o ludzie zmęczeni! -
Czuwa nad naszym spoczynkiem
Rząd pewnych siebie jasieni.
Rozłożył swoje korony -
O ludzie, nękani strachem! -
Nad zrębem naszego domu,
Nad domu naszego dachem...
Nie ma tu nic szczególnego...
Droga się snuje pod płotem -
Skąd ona i dokąd wiedzie,
Prawie nie myślę o tem...
Bo na cóż taka świadomość,
O ludzie, zbytnio ciekawi!? -
Poranek zeszedł nad drogą,
Droga się w blaszkach pławi!
Ach! dokąd wy tak spieszycie,
O ludzie, tęsknotą gnani?
Tu las jest, tu potok szumi,
Wyzwolon z głaźnej otchłani...
Nie ma tu nic szczególnego...
Dzwon się odezwał z wieży,
W czerwcowych omżach południa
Łąka rozkwitła leży.
Pozbywa się moje serce -
O ludzie, żyjący nadzieją! -
Wszelakiej skazy, gdy widzę,
Jak trawy śmiać się umieją.
Gdy stojąc w progach tej chaty -
O ludzie, żądni bogactwa! -
Wyciągam ręce i zgarniam
Skarby bożego władztwa...
Nie ma tu nic szczególnego...
Bo jakiż cud tu być może,
Gdzie w wieczór na górskich szczytach
Żagwią się ognie boże?
Zagasły!... Że zgasły tak prędko -
O ludzie, żywota chciwi! -
l że zagasnąć musiały,
Nikt tu się temu nie dziwi.
Z głębin tych mroków błękitnych -
Walczący z chwiejnością ludzie! -
Przypływa ku mnie dziś pewność
O cudzie i o nie-cudzie...
Nie ma tu nic szczególnego,
Żadnych tu dziwów świata:
Fundament z skalnych odłamów,
Z płazów świerkowych chata.
Źródło:
http://literat.ug.edu.pl/kasprow/index.htm#spis
Wieś w dwudziestoleciu międzywojennym
Witold Gombrowicz, Ferdydurke, rozdział XIII Parobek, czyli nowe przychwycenie (fragm.)
Bibliografia: Witold Gombrowicz, Ferdydurke, rozdział XIII Parobek, czyli nowe przychwycenie (fragm.).
Literatura wykorzystująca motyw wsi
- Giovanni Boccacio Dekameron
- Hašek Jarosław Przygody dobrego wojaka Szwejka
- Karpiński Franciszek Laura i Filon
- Kasprowicz Jan Krzak dzikiej róży
- Kasprowicz Jan Księga ubogich
- Kasprowicz Jan Z chałupy
- Klonowic Sebastian Fabian Flis to jest spuszczanie statków Wisłą i inszymi rzekami do niej przypadającymi
- Kochanowski Jan Na dom w Czarnolesie
- Kochanowski Jan Pieśń świętojańska o Sobótce
- Koźmian Kajetan Ziemiaństwo polskie
- Krasicki Ignacy Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki
- Mickiewicz Adam Pan Tadeusz
- Miłosz Czesław Dolina Issy
- Myśliwski Wiesław Kamień na kamieniu
- Norwid Cyprian Kamil Moja piosnka (II)
- Orzeszkowa Eliza Nad Niemnem
- Orzeszkowa Eliza Tadeusz
- Rej Mikołaj Żywot człowieka poczciwego
- Rej Mikołaj Krótka rozprawa między trzema osobami...
- Reymont Stanisław Władysław Chłopi
- Szymonowic Szymon (Simon Simonides) Sielanki
- Teokryt Koźlarz i pasterz
- Teokryt Pasterze
- Teokryt Pieśni pasterskie
- Teokryt Żeńcy
- Tolkien John Ronald Reuel Hobbit, czyli tam i z powrotem
- Tolkien John Ronald Reuel Władca pierścieni
- Wergiliusz Bukoliki
- Wergiliusz Georgiki
- Zimorowic Szymon Roksolanki
- Żeromski Stefan Przedwiośnie
- Żeromski Stefan Rozdziobią nas kruki,wrony...
- Żeromski Stefan Wierna rzeka
- Żeromski Stefan Zapomnienie
- Żeromski Stefan Zmierzch
Wiersz - jak dobrze analizować i interpretować poezję?
Środki poetyckie - artystyczne środki wyrazu
Epika - jak dobrze analizować?
Powieść - jak dobrze analizować?
Dramat - jak dobrze analizować?
Malarstwo, wykorzystujące motyw wsi
- Chełmoński Józef Babie lato
- Gierymski Trumna chłopska
- Kotsis Aleksander Dzieci przed chatą
- Kotsis Aleksander Dzieci w lesie
- Kotsis Aleksander Giewont I
- Kotsis Aleksander Góral przed Szałasem
- Kotsis Aleksander Góral w chacie
- Kotsis Aleksander Krajobraz tatrzański
- Kotsis Aleksander Matula pomarli
- Kotsis Aleksander Wnętrze izby
- Kotsis Aleksander Ostatnia chudoba
- Kotsis Aleksander Pogorzelcy w Wiśniczu
- Kotsis Aleksander Rodzina góralska
- Kotsis Aleksander Zachód słońca – kosiarz
- Lorrain Claude Pejzaż
- Poussin Nicolas Et in Arcadia ego
- Poussin Nicolas Ideale Landschaft
- Pruszkowski Witold Sielanka
- Szermentowski Józef Bydło schodzące do wodopoju
- Szermentowski Józef Droga do wsi
- Szermentowski Józef Pogrzeb chłopski
- Szermentowski Józef Studium wioski polskiej
- Szermentowski Józef Odpoczynek oracza
Malarstwo - jak analizować dzieło malarskie?
Filmy, wykorzystujące motyw wsi
do uzupełnienia
Muzyka, wykorzystujące motyw wsi
do uzupełnienia
Literatura przedmiotu do motywu wsi (opracowania)